Lubelskie koszykarki w drodze po mistrzostwo. Przed nimi mecz ze Ślęzą Wrocław

12 godzin temu
Zdjęcie: Lubelskie koszykarki w drodze po mistrzostwo. Przed nimi mecz ze Ślęzą Wrocław


Koszykarki Lotto AZS-u UMCS-u Lublin przygotowują się do półfinałowej rywalizacji play-off o mistrzostwo Polski. W ćwierćfinałowej serii akademiczki 3:0 pokonały Wisłę Kraków, a ich kolejnym rywalem w drodze do finału jest Ślęza Wrocław.

Z Klaudią Wnorowską, która w ostatnim meczu przeciwko Wiśle rzuciła aż 16 punktów rozmawiał Józef Kufel.

Ćwierćfinały z Wisłą Kraków już za nami, poszło gładko 3:0, taki chyba był plan, żeby gwałtownie to zakończyć?

– Zdecydowanie tak. Mówiłam po którymś meczu, iż mamy nadzieję, iż zakończymy to 3:0. Wiadomo, był to ciężki mecz, bo wydaje mi się, iż przeciwnik się już przyzwyczaił do naszego stylu gry, więc z każdym meczem było coraz ciężej. Ale wygrałyśmy i to jest najważniejsze.

Za wami dwa mecze domowe. W pierwszym bardzo okazały zwycięstwo, później Wiślaczki stawiły troszeczkę większy opór.

– Zaczęły się przyzwyczajać i wiedziały już jak do nas podejść. Ale po tym pierwszym takim dużym zwycięstwie, chyba ciężko było im zobaczyć jakiś pozytyw w tym wszystkim. Dla nas to na plus. Chciałyśmy zacząć bardzo mocno, żeby później przeciwnik wiedział, z kim ma do czynienia.

Dla ciebie ostatni mecz był indywidualnie bardzo udany – 16 punktów, jeden z lepszych występów punktowych w przekroju całego sezonu.

– Bardzo się cieszę z tego powodu. Jednak wróciłam na swoją halę. Grałam w Krakowie przez dwa lata i wszyscy się śmieją, iż na swoje kosze rzucałam, dlatego tak trafiałam. Cieszę się, iż miałam dobry mecz i iż mogłyśmy wygrać, bo pierwsza połowa była dosyć wyrównana i ciężka.

Rywalizację z Wisłą trzeba jednak już odkreślić grubą kreską, pamiętać o tym, co dobre, natomiast przede wszystkim teraz koncentracja na Ślęzie Wrocław, bo przed nami już rywalizacja półfinałowa.

– Zdecydowanie to dużo cięższy przeciwnik. Wygrałyśmy z nimi dwa razy w rundzie zasadniczej, ale jednak gdzieś mamy posmak Pucharu Polski. przez cały czas można czuć troszeczkę smak tej porażki. Jednak Puchar się zakończył chyba tydzień przed meczem we Wrocławiu i tam pokazałyśmy na co nas stać. Mam nadzieję, iż podejdziemy tak samo do tych meczów jak do tych z rund zasadniczych.

Jakim rywalem jest Ślęza Wrocław? Bo wydaje mi się, iż trener Rusin, podobnie jak Karol Kowalewski, kładzie dosyć silny nacisk na grę defensywną.

– Może nie powiedziałabym, iż to podobna gra, bo różnią się jednak od siebie, ale to dwie drużyny zawsze mocne, zawsze bijące się o medale. Nie będzie to na pewno łatwe spotkanie. Ale mamy naprawdę dużą szansę i dobrze nam się ułożyła ta tabelka.

Wszystko rozegra się w grze obronnej i należy się spodziewać meczów walki na niskim wyniku?

– Mamy nadzieję, iż nasza defensywa zatrzyma przeciwnika. Ale też, iż zaczynając u nas, będzie nam wpadać i będzie dobra skuteczność ofensywna. Bo defensywą wygrywa się mecze, ale trzeba dołożyć punkty.

Przewaga własnego parkietu jest istotna, jeżeli chodzi o początek serii?

– Na pewno dużo łatwiej gra się na swoim parkiecie, ze swoimi fanami. We Wrocławiu atmosfera jest bardzo głośna i nastawiona przeciwko przyjezdnym. Uważam, iż jednak pierwsze dwa mecze będą miały duże znaczenie i mam nadzieję, iż zakończymy je tak samo jak z Wisłą.

To zapraszamy kibiców i prosimy o gorący doping w hali lubelskiego MOSiR-u w środę (01.04) i czwartek (02.04).

– Zapraszamy wszystkich, mamy nadzieję, iż będziecie naszym szóstym zawodnikiem.

Półfinałowe mecze ze Ślęzą Wrocław zostaną rozegrane w środę i czwartek w hali lubelskiego MOSiR-u. Pierwsze spotkanie zaplanowano na 17:00, drugie rozpocznie się godzinę później.

JK

Fot. archiwum RL

Idź do oryginalnego materiału