Maja Chwalińska wróciła do Polski. Na lotnisku tłumy kibiców

1 godzina temu

Maja Chwalińska wróciła do Polski. Na lotnisku w Warszawie około godz. 9:30 wylądował samolot z Paryża, którym po finale French Open przyleciała polska tenisistka. W ubiegłą sobotę (6.06) Chwalińska po raz pierwszy w karierze zagrała w finale turnieju wielkoszlemowego. W decydującym meczu French Open przegrała z Rosjanką Mirrą Andriejewą 3:6, 2:6. Mimo porażki był to największy sukces w dotychczasowej karierze 24-letniej Polki. Dzięki występowi w finale Rolanda Garrosa Maja Chwalińska awansuje w rankingu WTA ze 114. miejsca na 21. Polska tenisistka otrzymała także premię w wysokości 1,4 miliona euro – najwyższą w swojej karierze.

Maja Chwalińska w Roland Garros

24-letnia Maja Chwalińska jest w tej chwili na ustach całego tenisowego świata. W finale French Open na kortach ziemnych w Paryżu przegrała rozstawioną z numerem ósmym rosyjską tenisistką Mirrą Andriejewą 3:6, 2:6. Dla obu zawodniczek wynik osiągnięty w stolicy Francji jest największym sukcesem w karierze – po raz pierwszy dotarły do decydującego pojedynku imprezy najwyższej rangi. Sobotni mecz trwał godzinę i 22 minuty. Chwalińska, mimo porażki, w poniedziałek zamelduje się na 21. miejscu w światowym rankingu, notując awans o 93 pozycje. Za nią będą m.in. tak uznane tenisistki, jak Amerykanki Emma Navarro czy Madison Keys. 24-letnia Polka nigdy wcześniej nie była wśród stu czołowych zawodniczek globu. Za awans do finału może liczyć na nagrodę w wysokości 1,6 mln dolarów, czyli ok. 6 mln złotych. Przed rozpoczęciem zmagań w stolicy Francji z tytułu premii za występy na korcie – według oficjalnych danych – zarobiła 864 tys. dolarów. 24-letnia Chwalińska jako czwarta polska tenisistka wystąpiła w decydującym meczu singla w Wielkim Szlemie. Pierwszą – jeszcze przed II wojną światową – była Jadwiga Jędrzejowska, później dokonała tego Agnieszka Radwańska (obie bez powodzenia), a następnie po sześć tytułów sięgnęła Iga Świątek. W Paryżu była najlepsza w latach 2020 i 2022-24, w 2022 roku zwyciężyła też w US Open w Nowym Jorku, a przed rokiem wygrała turniej na Wimbledonie.

Paryska przygoda Chwalińskiej

20 dni, 10 meczów, ponad 17 godzin na korcie – tak w uproszczeniu wyglądała przygoda Mai Chwalińskiej w tegorocznym French Open, który przyniósł jej życiowy sukces w postaci wielkoszlemowego finału. Droga Polki do sobotniego finału była wyjątkowa i bez precedensu w historii zmagań na kortach im. Rolanda Garrosa, gdyż rozpoczęła się już w kwalifikacjach.

  • Mecze Mai Chwalińskiej we French Open 2026:
  • 1. runda kwalifikacji Chwalińska - Alice Rame (Francja) 6:0, 6:3
  • 2. runda kwalifikacji Chwalińska - Carole Monnet (Francja) 6:0, 6:1
  • 3. runda kwalifikacji Chwalińska - Suzan Lamens (Holandia) 7:6 (7-4), 7:5
  • 1. runda Chwalińska - Qinwen Zheng (Chiny) 6:4, 6:0
  • 2. runda Chwalińska - Elise Mertens (Belgia, 23) 6:4, 6:0
  • 3. runda Chwalińska - Maria Sakkari (Grecja) 1:6, 6:3, 6:2
  • 1/8 finału Chwalińska - Diane Parry (Francja) 6:3, 6:2
  • ćwierćfinał Chwalińska - Anna Kalinska (Rosja, 22) 7:6 (7-3), 6:3, półfinał Chwalińska - Diana Sznajder (Rosja, 25) 7:6 (7-4), 6:4
  • finał Chwalińska - Mirra Andriejewa (Rosja, 8) 3:6, 2:6
  • bilans: 10 meczów, 21 setów, 185 gemów, trzy tie-breaki
  • łączny czas spędzony na korcie: 17 godzin 6 minut
Idź do oryginalnego materiału