Mieszkańcy pomagają
Majówkowa zabawa w Kutnie trwa w najlepsze, a mieszkańcy chętnie korzystają z atrakcji i pięknej pogody. Spacerują, spotykają się z bliskimi i odpoczywają. Jednak choćby w tym beztroskim czasie nie zapominają o tych, którzy walczą o zdrowie i życie.
Dziś przed kościołem pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Kutnie na Łąkoszynie odbyła się zbiórka na rzecz 2-letniego Pawełka Pokropka. Chłopiec choruje na śmiertelną chorobę – dystrofię mięśniową Duchenne’a. To niezwykle rzadkie schorzenie prowadzi do stopniowego zaniku mięśni, a w konsekwencji do przedwczesnej śmierci.
Jedyną szansą dla Pawełka jest kosztowna terapia genowa, której cena sięga aż 16 milionów złotych.
Przed kościołem pojawili się wolontariusze, którzy zbierali środki do puszek. Wśród nich byli nie tylko bliscy chłopca, ale także osoby, które po prostu postanowiły pomóc.
Mieszkańcy, mimo majówkowego nastroju, chętnie zatrzymywali się i dorzucali swoją cegiełkę do walki o życie dziecka.
https://kutno.net.pl/wydarzenia/rzemieslnicy-opanowali-plac-trwa-festiwal-saski-zdjecia/LJOw5KEalphEsv92H8lhHistoria Pawełka porusza. Jeszcze przed jego narodzinami nic nie wskazywało na tragedię. Ciąża przebiegała prawidłowo, poród również. Dopiero kilkanaście dni po przyjściu na świat chłopiec trafił do szpitala, gdzie po długich badaniach padła diagnoza – dystrofia mięśniowa Duchenne’a. Choroba, która przez lata była nieuleczalna, dziś daje cień nadziei dzięki terapii genowej. Niestety jej koszt jest ogromny.
– To aż 16 milionów złotych, a czasu jest coraz mniej. Pawełek z dnia na dzień słabnie. Tylko wspólnie możemy go uratować – mówił w rozmowie z KCI Radny Rady Miasta Żyrardowa Rafał Karpiński, który również zaangażował się w dzisiejszą zbiórkę.
Dzięki wsparciu ludzi dobrej woli udało się już zebrać ponad 5 milionów złotych. To ogromny krok, ale wciąż niewystarczający. Każdy dzień bez leczenia to kolejne postępy choroby, których nie da się cofnąć.
- DMD zabiera nam naszego synka po cichu, mięsień po mięśniu. Boimy się, kiedy dojdzie do tych najważniejszych – tych, które pozwalają oddychać. Widzimy, jak Pawełek się męczy. Ciągle patrzy na nas tymi pełnymi ufności oczami, jakby chciał nimi powiedzieć, iż wierzy, iż go uratujemy. A my tak bardzo boimy się, iż nie zdążymy... - dodają rodzice Pawełka.
Dzisiejsza zbiórka pokazuje, iż choćby w czasie świętowania mieszkańcy Kutna potrafią być razem. Nie tylko w zabawie, ale i w niesieniu pomocy. Dla Pawełka liczy się każda złotówka i każda chwila.
Link do zbiórki.

2 godzin temu
















