Maksym Chłań: Ważne jest zwycięstwo i to, iż w końcu dla Górnika ten puchar podniesiemy

roosevelta81.pl 5 dni temu
Zdjęcie: Chłań


Maksym Chłań był jednym z bohaterów finałowego meczu o STS Puchar Polski, a jego gol na 2:0 zamknął praktycznie to spotkanie. Podczas niedzielnej fety na Arenie Zabrze podzielił się z przedstawicielami Czwarta Trybuna Podcast i Roosevelta81.pl podzielił się swoimi odczuciami po finale.

Wielkie emocje. Twoja bramka zamknęła mecz. Wszyscy mówią, iż to był decydujący moment i tej bramki też ci bardzo życzyliśmy. W końcu się udało i to w takim momencie. Coś niesamowitego!

Naprawdę, ale nie jest ważne, kto strzelił bramkę. Ważne jest zwycięstwo i to, iż w końcu dla Górnika ten puchar podniesiemy. Minęło dużo czasu. To niesamowite, iż taki wielki klub jak Górnik tak długo na to czekał. W końcu wygraliśmy. Jestem bardzo szczęśliwy ze względu na kibiców, iż się tego doczekali. Co mogę powiedzieć? Walczymy dalej o nowe puchary.

Jak otrzymałeś tę piłkę od przeciwnika, wiedziałeś już w tej sytuacji, co masz zrobić?

W takich sytuacjach zawsze pracuje już instynkt. Nie myślisz za dużo. To instynkty, nad którymi pracujesz codziennie i robisz to niemal automatycznie. Piłka leciała, nie myślałem jak uderzyć, nogi same wszystko zrobiły. Dobrze, iż wpadło.

Widziałeś, iż bramkarz tak wyszedł i bramka była pusta?

Potem widziałem to oczywiście na powtórkach, ale w trakcie też wiedziałem. Powiem tak: gdyby ta bramka nie wpadła, byłbym wkurzony na siebie, iż nie uderzyłem wcześniej, bo bramka naprawdę była pusta. Ale skończyło się okej, a choćby lepiej.

Z Twojej strony była taka podwójna złość, bo w półfinale nie mogłeś zagrać. Tym bardziej zależało Ci na tym występie?

Oczywiście. Bardzo chciałem coś zrobić dla tego pucharu, bo wcześniej miałem tylko jedną bramkę w meczu przeciwko Legii. Chciałem dać drużynie od siebie coś więcej.

Powiedz, jak wyglądał ten mecz z Twojej perspektywy? Spodziewaliście się, iż Raków tak mocno zacznie? Byliście zaskoczeni, iż te pierwsze 15-20 minut wyglądało w Waszym wykonaniu nieco gorzej?

Mieliśmy przygotowaną taktykę. Nie chcę mówić o wszystkim, jak to było zaplanowane, ale trener Gasparik umie sobie z tym poradzić bez żadnych problemów. Potrafi przygotować zaskoczenie dla przeciwnika. Powiem tak: Raków nie miał zbyt wielu szans, żeby grać choćby na remis.

A ta cała otoczka meczu? Jak Ci się to podobało? Grałeś kiedykolwiek w takim meczu? Jak odbierasz kibiców Górnika? Miałeś moment, żeby spojrzeć choć przez chwilę na trybuny?

Nigdy nie grałem przy takich trybunach, choćby na igrzyskach. Tego nie da się opisać słowami. Czujesz sercem to wsparcie. Tylu kibiców, wszyscy byli na biało - coś niesamowitego. Naprawdę, nie potrafię tego wyrazić. To są emocje, to jest życie na boisku, coś zupełnie innego.

I chyba też fajna rzecz, iż mogłeś to przeżywać razem z rodziną. To na pewno był dla Ciebie dodatkowy, emocjonalny moment?

Bardzo, bardzo byłem szczęśliwy, iż cała rodzina przyjechała do mnie z Ukrainy. Pomogli mi, dali mi wsparcie. Czasami nie jest łatwo - oni tam zostają, codziennie latają rakiety, muszą iść do schronu. To jest trudne. Ale przyjechali tutaj, dali mi wsparcie i ta bramka to coś pięknego.

Dedykujesz komuś tę bramkę?

Oczywiście. Zawsze dedykuję je swojej rodzinie, bo oni mnie wspierają i zawsze mi pomagają. To dedykacja dla nich i dla kibiców.

Zostały cztery ostatnie mecze. Co teraz?

To bardzo ważne. Naprawdę musimy już od jutra odpuścić puchar w głowach. Puchar zostanie, a my walczymy dalej, bo przed nami ważne mecze. Musimy się na nich skupić i tyle. To jest teraz najważniejsze.

Powalczycie o kolejny medal? Medalu Mistrzostw Polski w Zabrzu też dawno nie było, a jest duża szansa.

My walczymy o zwycięstwo w następnym meczu, myślimy tylko o tym. Czeka na to wielu kibiców, chcemy im dać dużo radości.

Właśnie, rozdaliście dziś bardzo dużo autografów. Schodzisz jako jeden z ostatnich, adekwatnie po każdym meczu tak jest.

Mówiłem już o tym, iż jestem do tego przyzwyczajony. Nie byłoby tej piłki, gdyby nie było tych kibiców. Mogę to porównać - pewnie nie oglądacie ukraińskiej ekstraklasy, ale tam jest teraz bardzo mało kibiców przez wojnę. Piłka nożna smakuje zupełnie inaczej, kiedy przychodzą ludzie. Wtedy serce inaczej bije, nogi inaczej niosą. To jest coś innego. Gramy przede wszystkim dla nich.

Rozmawiali: Śledzió, Jorg i Luq

Źródło: Roosevelta81.pl / Czwarta Trybuna Podcast
Foto: Roosevelta81.pl
Wideo: Czwarta Trybuna Podcast

Idź do oryginalnego materiału