Marcin Komenda o półfinale PlusLigi: Oczekuję siatkarskich szachów

3 tygodni temu
Zdjęcie: Marcin Komenda o półfinale PlusLigi: Oczekuję siatkarskich szachów


Siatkarze Bogdanki LUK Lublin przygotowują się do pierwszego meczu półfinałowego PlusLigi. Ostatnią przeszkodą na drodze do finału dla zespołu trenera Stephana Antigi jest PGE Projekt Warszawa.

Niedawno obie ekipy rywalizowały w ćwierćfinale Ligi Mistrzów i wówczas w dwumeczu lepsi okazali się stołeczni. Na rewanż liczy kapitan Bogdanki LUK Lublin Marcin Komenda, z którym rozmawiał Józef Kufel.

Dodatkowych „rozpraszaczy” w postaci Ligi Mistrzów już nie ma, teraz została liga i najważniejsza część sezonu. Jak się czujecie przed tymi najważniejszymi meczami?

– Tak, w Lidze Mistrzów już w tym sezonie nie zagramy, więc skupiamy się w 100% na tym żeby jak najlepiej wypaść w polskiej lidze. Myślę, iż dobrze zaprezentowaliśmy się przeciwko Skrze Bełchatów i pokazaliśmy dużo jakości i przede wszystkim charakteru. Dwa zwycięstwa po 3:0 pokazują, iż wszystko jest OK i możemy pozytywnie myśleć o naszej grze w perspektywie półfinału PlusLigi. Chcemy się zrewanżować w Warszawie, chcemy pokazać jak najwięcej naszej dobrej siatkówki i jestem przekonany, iż o ile zagramy swoje, może być dobrze – uważa Marcin Komenda.

W waszych głowach jest cały czas jeszcze ćwierćfinał Ligi Mistrzów? Mówię to w perspektywie tego, o czym sam powiedziałeś, iż pora na rewanż.

– Chcemy się zrewanżować, natomiast na pewno nie będziemy zbyt długo rozpamiętywać to, co się wydarzyło w ćwierćfinale, bo to nie ma sensu. Po prostu chcemy jako ambitni sportowcy pokazać, iż jesteśmy mocnym zespołem i iż nie ma z nami lekko, więc na pewno zrobimy wszystko, żeby z Warszawą wygrać – stwierdza Marcin Komenda.

Nie da się ukryć, iż podczas ćwierćfinału Ligi Mistrzów Projekt pokazał, iż już złapał najwyższą dyspozycję. Wy z racji kontuzji i ograniczeń kadrowych trochę dochodziliście do niej. Czyta najwyższa dyspozycja już jest?

– Projekt teraz jest w bardzo dobrej dyspozycji, pokazuje w ostatnich tygodniach, iż gra świetnie. My w tym sezonie miewaliśmy różne momenty – były rewelacyjne, były troszkę słabsze. Myślę, iż na pewno zdrowie i problemy kadrowe nie pomagały w tym, żeby cały czas grać równo, natomiast wydaje mi się, iż ostatnimi czasy, szczególnie w PlusLidze, gramy dobrze, więc jestem dobrej myśli. Wydaje mi się, iż wszystko jest tak jak należy, żeby spodziewać się dobrej gry w naszym wykonaniu – uważa Marcin Komenda.

Czy czymkolwiek można się wzajemnie zaskoczyć, jeżeli grało się dopiero co ze sobą?

– Myślę, iż tutaj zaskoczeń na boisku nie będzie żadnych. Każdy wie, czego się spodziewać po każdym zawodniku przeciwnej drużyny, więc oczekuję raczej bardziej szachów, niż czegoś nowego i raczej będziemy próbowali swoimi indywidualnościami pokonać przeciwnika. Myślę, iż oni będą mieli podobne założenie. Na pewno musimy dobrze zagrywać, bo Warszawa to jest najlepiej przyjmujący zespół w PlusLidze. Bez zagrywki na pewno ciężko się gra przeciwko takiemu zespołowi. o ile dobrze pozagrywamy, na pewno będzie się łatwiej grało – zauważa Marcin Komenda.

Jest jednak coś takiego jak dyspozycja dnia i zagrywka to taki element, który jednego dnia wychodzi świetnie, a innego dnia dużo piłek ląduje w siatce.

-Dokładnie. Myślę, iż zagrywka to najbardziej nieprzewidywalny element siatkówki i można go trenować cały dzień, a może się okazać, iż w meczu to nie funkcjonuje. Z drugiej strony można go nie trenować za dużo i grać świetnie w meczu. Na pewno to jest aspekt, na który musimy zwrócić uwagę i na który musimy liczyć, żeby grało się łatwiej. A mamy potencjał ku temu. Mamy zawodników, którzy mogą zagrywać naprawdę bardzo mocno, więc musimy zrobić wszystko, żeby oni byli jak najlepiej dysponowani w tym elemencie. Wtedy na pewno łatwiej będzie się grało w bloku, w obronie i w każdym innym elemencie, bo teraz męska siatkówka zaczyna się od zagrywki – dodaje.

Pierwszy mecz półfinałowy zostanie rozegrany w Warszawie w poniedziałek, 13 kwietnia. Potem w Lublinie oba zespoły spotkają się w sobotę 18 kwietnia. W razie remisu gospodarzem trzeciego, decydującego meczu 22 kwietnia będzie drużyna ze stolicy.

JK

Fot. Iwona Burdzanowska / archiwum RL

Idź do oryginalnego materiału