Masz „papier” na niepełnosprawność? W 2026 roku to za mało, by dostać pieniądze. Tysiące Polaków odchodzi z kwitkiem

1 dzień temu

Wielu Polaków wita rok 2026 z poczuciem głębokiego rozczarowania i niezrozumienia nowych zasad. Posiadanie ważnego orzeczenia o niepełnosprawności – choćby w stopniu znacznym – przestało być gwarancją otrzymania finansowego wsparcia. W urzędach rozgrywają się ludzkie dramaty: osoby, które od lat funkcjonują jako niepełnosprawne, dowiadują się, iż dla systemu są „zbyt samodzielne”, by otrzymać choćby złotówkę ze świadczenia wspierającego. Dlaczego tak się dzieje i gdzie przebiega brutalna granica między pomocą a jej brakiem?

Fot. Warszawa w Pigułce

Reforma systemu wsparcia osób z niepełnosprawnościami, która w pełni rozwinęła skrzydła w 2026 roku, miała być rewolucją godnościową. Wprowadzenie „świadczenia wspierającego” (wynoszącego w maksymalnym wymiarze równowartość 220% renty socjalnej) dało nadzieję tysiącom rodzin. Rzeczywistość okazała się jednak znacznie bardziej skomplikowana. Okazuje się, iż stary system orzecznictwa i nowy system wypłat to dwa zupełnie różne światy, które często się nie pokrywają.

Kluczem do zrozumienia problemu jest fakt, iż samo orzeczenie o niepełnosprawności nie daje już prawa do pieniędzy. Aby je otrzymać, trzeba przejść przez gęste sito nowej oceny funkcjonalnej. To na tym etapie większość wnioskodawców odpada z gry.

Decyzja WZON ważniejsza niż orzeczenie lekarza?

W 2026 roku w Polsce funkcjonuje system dwutorowy. Z jednej strony mamy Powiatowe Zespoły ds. Orzekania o Niepełnosprawności, które wydają tradycyjne orzeczenia (lekki, umiarkowany, znaczny stopień). Te dokumenty wciąż są ważne – uprawniają do ulg w komunikacji, karty parkingowej czy odliczeń podatkowych.

Z drugiej strony mamy Wojewódzkie Zespoły ds. Orzekania o Niepełnosprawności (WZON), które wydają tzw. decyzję ustalającą poziom potrzeby wsparcia. I to ten dokument jest kluczem do skarbca ZUS. Aby otrzymać świadczenie wspierające, nie wystarczy być chorym. Trzeba „uzbierać” odpowiednią liczbę punktów w specjalnej skali BVD (będącej polską adaptacją skali WHODAS).

Magiczna granica 70 punktów. 69 oznacza zero złotych

Brutalna prawda o systemie w 2026 roku sprowadza się do matematyki. Aby zakwalifikować się do wypłaty świadczenia wspierającego, osoba niepełnosprawna musi uzyskać w decyzji WZON minimum 70 punktów w skali od 0 do 100.

System jest bezlitosny:

  • 70-100 punktów: Otrzymujesz świadczenie (jego wysokość rośnie wraz z liczbą punktów).
  • 0-69 punktów: Nie otrzymujesz ani grosza ze świadczenia wspierającego, niezależnie od tego, jak bardzo jesteś chory i jak niskie masz dochody.

Wielu seniorów i osób przewlekle chorych, posiadających orzeczenie o znacznym stopniu niepełnosprawności (dawna I grupa), jest w szoku, gdy z WZON przychodzi decyzja przyznająca np. 50 lub 60 punktów. Dla systemu oznacza to, iż taka osoba jest „zbyt sprawna”, by wymagać finansowania opiekuna, mimo iż w świetle starego orzecznictwa jest niezdolna do samodzielnej egzystencji.

Dlaczego tak trudno zdobyć punkty? Pułapka „niezależności”

Kontrowersje budzi sposób przyznawania punktów. Komisje WZON nie oceniają diagnozy medycznej (np. „rak”, „brak nogi”, „schizofrenia”), ale zdolność do wykonywania czynności życia codziennego. Uurzędnicy sprawdzają 32 obszary funkcjonowania, takie jak: zdolność do przygotowania posiłku, toaleta, ubieranie się, poruszanie po mieszkaniu, ale też zdolność do prowadzenia rozmowy czy zarządzania budżetem.

Pułapka polega na tym, iż osoba fizycznie niesprawna (np. na wózku), ale intelektualnie sprawna, która potrafi sama obsłużyć telefon, zrobić przelew i zjeść przygotowany posiłek, może otrzymać niską punktację. System „karze” za zaradność i adaptację do niepełnosprawności. Z kolei osoby z chorobami otępiennymi (Alzheimer, demencja) czy zaburzeniami psychicznymi często punktowane są wyżej, gdyż wymagają stałego nadzoru, mimo fizycznej sprawności.

Rok 2026: Ostatnia grupa wchodzi do systemu

Dlaczego temat jest tak gorący właśnie teraz? Ponieważ zgodnie z harmonogramem wdrażania ustawy, od 2026 roku o świadczenie mogą ubiegać się osoby z najniższego progu punktowego (70–77 punktów). To najliczniejsza grupa wnioskodawców.

Urzędy WZON są zasypane wnioskami, a czas oczekiwania na decyzję wydłuża się miesiącami. Ludzie czekają na pieniądze, licząc na poprawę domowego budżetu, a zamiast przelewu otrzymują decyzję odmowną. Rozgoryczenie potęguje fakt, iż wielu z nich zrezygnowało z dotychczasowego świadczenia pielęgnacyjnego (przyznawanego na starych zasadach opiekunom), by przejść na nowe, teoretycznie korzystniejsze świadczenie wspierające. jeżeli WZON przyzna mniej niż 70 punktów, rodzina zostaje z niczym – bez starego i bez nowego świadczenia.

Twoje „stare” orzeczenie nie znika, ale traci moc finansową

Warto podkreślić, iż uzyskanie niskiej liczby punktów od WZON nie unieważnia dotychczasowego orzeczenia o stopniu niepełnosprawności. jeżeli masz „znaczny stopień” przyznany na stałe, nikt Ci go nie zabierze. przez cały czas możesz parkować na kopercie (jeśli masz kartę) i korzystać z ulgi rehabilitacyjnej w PIT.

Jednak w kwestii comiesięcznego zastrzyku gotówki z ZUS, stare orzeczenie jest w 2026 roku jedynie „biletem wstępu” do procedury oceny, a nie gwarancją sukcesu. To bolesna lekcja, którą odrabia teraz tysiące polskich rodzin.

Co to oznacza dla Ciebie?

Jeśli Ty lub Twój bliski posiadacie orzeczenie o niepełnosprawności i liczycie na dodatkowe pieniądze w 2026 roku, musicie działać strategicznie. Emocje nie pomogą, liczą się fakty:

  • Nie idź na żywioł: Przed wizytą komisji lub wypełnieniem ankiety do WZON, dokładnie przeanalizuj formularz oceny (jest dostępny w sieci). Zastanów się nie nad tym „co Cię boli”, ale „czego nie jesteś w stanie zrobić sam”.
  • Bądź brutalnie szczery (a choćby pesymistyczny): Wiele osób starszych przed komisją stara się pokazać z „lepszej strony”, mówiąc: „Tak, jakoś sobie radzę”, „Powoli, ale się ubiorę”. To błąd. W systemie punktowym „jakoś” oznacza „samodzielnie” = 0 punktów. jeżeli ubieranie zajmuje Ci godzinę i sprawia ból – to znaczy, iż wymagasz wsparcia. Mów o swoich najgorszych dniach, a nie najlepszych.
  • Zbieraj dokumentację „funkcjonalną”: Zaświadczenie od lekarza o chorobie to za mało. jeżeli masz opinię psychologa o problemach z pamięcią, zaświadczenie od opiekunki środowiskowej, wypis ze szpitala mówiący o konieczności pomocy osób trzecich – dołącz to.
  • Odwołuj się!: Decyzja WZON to nie wyrok. jeżeli dostałeś 65 punktów, a uważasz, iż należy Ci się 75 – pisz odwołanie do Wojewódzkiego Zespołu (a potem do sądu pracy i ubezpieczeń społecznych). Statystyki pokazują, iż wiele decyzji jest zmienianych na korzyść pacjenta po ponownej analizie. Walcz o każdy punkt, bo w 2026 roku każdy punkt ma konkretną cenę.
Idź do oryginalnego materiału