Miał to być jeden z najszczęśliwszych dni w życiu młodej rodziny. Narodziny długo wyczekiwanego dziecka przyniosły jednak niewyobrażalną tragedię. 28 sierpnia podczas porodu zmarła 37-letnia Magda Czarnecka. Jej synek Mateusz urodził się zdrowy. Mama nie zdążyła go zobaczyć ani choć raz przytulić.
Fot. PIxabayMąż Magdy, Michał, w jednej chwili został sam z nowo narodzonym synkiem. Bliscy rodziny uruchomili zbiórkę, aby w najtrudniejszych miesiącach Michał nie musiał martwić się również o pieniądze i mógł poświęcić czas Mateuszkowi.
Magda miała zaledwie 37 lat
Przyjaciele opisują Magdę jako kobietę pełną energii, euforii i pasji. Była osobą aktywną, odważną i ciekawą świata. Angażowała się w liczne przedsięwzięcia i konsekwentnie realizowała kolejne cele.
Jej życie wypełniały niezwykle różnorodne zainteresowania. Była przewodniczką i instruktorką w Studenckim Klubie Górskim, podróżniczką, naukowczynią oraz ultrabiegaczką na orientację. Kochała sport, góry, aktywność na świeżym powietrzu i książki.
Bliscy szczególnie wspominają jej pogodę ducha i charakterystyczny, spontaniczny śmiech.
W wieku zaledwie 37 lat miała rozpocząć zupełnie nowy rozdział swojego życia – zostać mamą. Los zdecydował inaczej.
Mateuszek urodził się zdrowy. Nie poznał swojej mamy
Najbardziej poruszający jest dramat, który rozegrał się w chwili narodzin chłopca. Mateusz przyszedł na świat zdrowy, ale jego mama zmarła podczas porodu. Nie miała możliwości zobaczyć swojego synka ani wziąć go w ramiona.
Dla Michała dzień narodzin dziecka stał się jednocześnie dniem utraty ukochanej żony. Teraz musi zmierzyć się z żałobą, a równocześnie od pierwszych dni życia Mateuszka otoczyć go opieką i stworzyć dla niego bezpieczny dom.
Przyjaciele rodziny postanowili zrobić wszystko, aby przynajmniej część tego ogromnego ciężaru zdjąć z jego barków.
Powstała zbiórka dla Michała i Mateuszka
Uruchomiona została zbiórka „Dla Mateuszka i Michała po stracie Magdy”. Jej cel jest bardzo konkretny – zapewnienie ojcu i synkowi bezpieczeństwa finansowego przez pierwszych 18 miesięcy życia Mateusza.
Chodzi o to, aby Michał nie był zmuszony ze względów finansowych do szybkiego powrotu do pracy. Ma otrzymać czas na opiekę nad maleńkim dzieckiem, przeżycie żałoby i stopniowe ułożenie ich życia od początku.
Zebrane pieniądze mają pomóc w pokrywaniu codziennych kosztów utrzymania, wydatków związanych z domem oraz przede wszystkim potrzeb małego Mateusza.
Każda pomoc ma znaczenie
Organizatorzy proszą zarówno o wpłaty, jak i o udostępnianie informacji o zbiórce. choćby niewielka kwota, pomnożona przez pomoc wielu osób, może sprawić, iż Michał przez najbliższe miesiące będzie mógł skoncentrować się na tym, co w tej chwili najważniejsze – byciu tatą dla synka, który od pierwszego dnia życia musi dorastać bez swojej mamy.
[KLIKNIJ TU] by wesprzeć zbiórkę.
Historia Magdy, Michała i maleńkiego Mateusza porusza szczególnie dlatego, iż w jednej chwili zetknęły się w niej początek nowego życia i ogromna strata. Teraz bliscy rodziny chcą pokazać ojcu i jego synkowi, iż w tej dramatycznej sytuacji nie zostali sami.

1 godzina temu












