Mecz otwarcia już był. Teraz spotkanie o wszystko z Islandią

2 godzin temu
Zdjęcie: Jota Gonzalez / Fot. Paweł Bejnarowicz / Związek Piłki Ręcznej w Polsce.


Reprezentacja Polski piłkarzy ręcznych w swoim drugim meczu w mistrzostwach Europy zmierzy się w niedzielę (18 stycznia) w szwedzkim Kristianstad z Islandią.

W piątek Biało–Czerwoni ulegli Węgrom 21:29, a drużyna z „Wyspy Ognia i Lodu” pokonała Włochy 39:26. Do dalszej fazy turnieju awansują dwa najlepsze zespoły z grupy.

– Nie mamy nic do stracenia, więc postaramy się zagrać jak najlepsze spotkanie tak, aby po meczu każdy mógł z uniesioną głową zejść do szatni, spojrzeć w lustro i powiedzieć do siebie, iż dałem z siebie wszystko. Islandia ma bardzo dobry zespół z dużą jakością indywidualną na wielu pozycjach. Myślę, iż mają chrapkę na dojście do półfinału i zdają sobie z tego świetnie sprawę, iż są w stanie to zrobić. Sport lubi jednak niespodzianki, postaramy się trzymać blisko przeciwnika, a wszystko się może wydarzyć – uważa skrzydłowy Michał Daszek.

– Kluczem do sukcesu będzie na pewno poprawa skuteczności, ale też dobra gra w obronie. Wszyscy wiemy jaki potencjał w ataku ma Islandia i jakich ma graczy na każdej pozycji. Jest to zespół kompletny, ale wydaje mi się, iż o ile w defensywie zagramy podobnie jak w meczu z Węgrami, to możemy pomyśleć o dobrym wyniku, czy choćby wygraniu tego spotkania. Islandia będzie faworytem, ale to nie jest tak, iż my siebie całkowicie skreślamy. Zrobimy wszystko, żeby ten mecz wygrać – stwierdził obrotowy Dawid Dawydzik.

Dużo będzie zależało od postawy m.in. bramkarza reprezentacji Polski Miłosza Wałacha.

– Islandczycy grają bardzo dużo jeden na jeden. Będą na pewno oddawać dużo rzutów z szóstego metra lub nieprzewidywalnych z dziewiątego. Trzeba będzie po prostu być cały czas bardzo skoncentrowanym. To będzie bardzo szybki mecz i nie wolno się choćby na chwilę wybić z rytmu – powiedział były zawodnik Industrii Kielce.

W meczu z Węgrami czerwoną kartkę otrzymał obrotowy Wiktor Jankowski, który został zawieszony na dwa mecze. W jego miejsce został powołany Sebastian Kaczor. Zawodnik francuskiego USAM Nimes Gard trenował z kadrą przez cały okres przygotowawczy w Cetniewie.

Mecz Polski z Islandią rozpocznie się o godzinie 18.


Idź do oryginalnego materiału