Metropolia ciągle przekonuje, iż autobusy wodorowe mają sens. 5 będzie jeździło po Tychach

2 godzin temu

Metropolia ciągle przekonuje, iż autobusy wodorowe mają sens. 5 będzie jeździło po Tychach. Dzisiaj oficjalnie zaprezentowano autobusy wodorowe, z których 5 trafiło do PKM Tychy, a 3 do PKM Katowice. W sumie Metropolia chciała kupić pierwotnie 20 takich pojazdów, ale „po analizie potrzeb” ostatecznie zdecydowano się na kupno 8 wodorowych i 18 autobusów elektrycznych w ramach projektu „Hydrogen GZM”. Samo redukowanie przez GZM liczby autobusów wodorowych w projekcie odnośnie technologii wodorowych mówi samo za siebie.

Osiem nowoczesnych autobusów wodorowych, zamówionych jesienią 2024 roku, zostało zaprezentowanych na miejscu ich tankowania – na stacji ORLEN w Katowicach przy ul. Murckowskiej. Jak przekazał nam rzecznik GZM, autobusy już są gotowe do jazdy po ulicach miast.

„Traktujemy wprowadzenie autobusów wodorowych jako pilotaż. Chcemy sprawdzić, jak ta technologia sprawdza się w codziennym użytkowaniu” – podkreśla Maciej Biskupski, wiceprzewodniczący zarządu GZM. „Tabor niskoemisyjny to dla mieszkańców GZM czystsze powietrze, cichsze ulice i wyższy komfort podróży. Nowe autobusy są także dostępne dla pasażerów ze szczególnymi potrzebami. Dzięki temu transport publiczny staje się realną alternatywą dla samochodu” – dodaje.

Drogie tankownie

Z tym, żeby zatankować tyskie autobusy trzeba będzie w nocy jechać na stację w Katowicach. Rocznie dla 5 autobusów to będą duże koszty, a samo tankowanie też jest znacznie droższe niż ropa czy gaz ziemny.

Z wyliczeń PKM Tychy wynika, iż koszt paliwa na 100 km dla poszczególnych autobusów:
ON (diesel) – 139,43 zł netto
CNG (gaz ziemny) – 213,73 zł netto

Autobus wodorowy NesoBus (model 12) według danych producenta zużywa wodór w następujących ilościach na dystansie 100 km:
Średnie zużycie — około 8 kg wodoru na 100 km w normalnej eksploatacji. Przy cenie wodoru np. 60 zł za kg to wychodzi niespełna 500 zł za przejechane 100 km.

„Wodorowe autobusy to realna korzyść dla mieszkańców: czystsze powietrze, mniej hałasu i większy komfort podróżowania. Cieszę się, iż Tychy są częścią tej metropolitalnej zmiany – podkreśla prezydent Tychów, Maciej Gramatyka.

GZM zdaje sobie sprawę z problemów technologicznych i kosztów jakie generują autobusy wodorowe. Projekt kosztował ponad 31 mln zł. Tak w komunikacie prasowy osładza go Metropolia.

„Choć paliwo wodorowe wciąż nie należy do najtańszych, warto pamiętać, iż jego zakup jest w zasadzie jedynym kosztem ponoszonym przez PKM-y. Sam zakup pojazdów był możliwy dzięki niemal 90-procentowemu dofinansowaniu ze środków Krajowego Planu Odbudowy, a wszystkie koszty związane z serwisem, naprawami oraz wymianą kluczowych komponentów pozostają po stronie producenta. Ogniwa paliwowe objęto gwarancją na 10 lat, a magazyny energii – na 15 lat” – czytamy w komunikacie GZM. Z tym, iż pieniądze z KPO to częściowo pożyczka dla Polski i trzeba będzie ją spłacić.

GZM podaje też technologiczne zalety autobusów wodorowych, choć jak zaznaczali nam wcześniej urzędnicy Metropolii, kolejnych kupować nie zamierzają.

„Autobus wodorowy to w praktyce elektryczny pojazd z własnym źródłem energii. Prąd wytwarzany jest na bieżąco w ogniwie paliwowym z wodoru oraz tlenu pobieranego z powietrza. Proces ten nie wiąże się ze spalaniem – z rury wydechowej wydobywa się jedynie para wodna. Jedno tankowanie, trwające około 15 minut, pozwala przejechać co najmniej 450 kilometrów.

Nowe pojazdy to 12-metrowe autobusy o wysokim standardzie wyposażenia, zaprojektowane z myślą o codziennych potrzebach pasażerów. Każdy z nich pomieści co najmniej 85 osób, w tym minimum 25 na miejscach siedzących. Na pokładzie znajdą się m.in. klimatyzacja, Wi-Fi, ładowarki USB, nowoczesne systemy informacji pasażerskiej oraz rozbudowany monitoring” – przekazała Metropolia.

Idź do oryginalnego materiału