Mieszkańcy Ludwikowic Kłodzkich brutalnie pobici w Międzyzdrojach. „Nas napadło kilkanaście osób”

1 godzina temu

Atak w nocy w centrum Międzyzdrojów

Do zdarzenia doszło w nocy z piątku na sobotę, 21/22 sierpnia, około godz. 00.30, w centrum kurortu, w rejonie mola.

Mężczyźni przebywali w mieście w związku z odbiorem dzieci z obozu. Jak relacjonuje jeden z poszkodowanych, wcześniej nie doszło do sprzeczki ani bójki. Dwaj bracia mieli zostać nagle zaatakowani przez liczną grupę osób.

„Nas napadło kilkanaście osób”

– To nie była żadna bójka, w której my się z kimś biliśmy. Nas napadło kilkanaście osób. Nie mieliśmy żadnych szans na obronę. Po prostu zostaliśmy zaatakowani i pobici – relacjonuje mężczyzna.

Do ataku miało dojść w pobliżu lokali znajdujących się bezpośrednio przy molo.

Poszkodowany wskazuje, iż miejsce jest objęte monitoringiem i w najbliższej okolicy znajduje się wiele kamer. Liczy więc, iż nagrania pozwolą policjantom odtworzyć przebieg zdarzenia oraz ustalić tożsamość jego uczestników.

– Tam jest mnóstwo kamer. Nie wyobrażam sobie, żeby przy takim monitoringu nie udało się ustalić, kto nas zaatakował. Znam praktycznie dokładną godzinę zdarzenia – mówi.

Karetka zabrała ich do szpitala

Z relacji mężczyzny wynika, iż obrażenia były na tyle poważne, iż konieczna była pomoc zespołu ratownictwa medycznego i przewiezienie poszkodowanych do szpitala.

– Jestem pozszywany, mam poranioną wargę, ruszają mi się zęby, jestem cały poobijany. Mój brat ma jeszcze poważniejsze obrażenia. Dostał skierowanie do szpitala, ma obrażenia i złamania w obrębie twarzy – opowiada nasz rozmówca.

Poszkodowani dysponują dokumentacją medyczną, a sprawa – jak zapewnia mężczyzna – została zgłoszona policji.

Początkowo 44-latek zastanawiał się, czy w ogóle nagłaśniać wydarzenia z Międzyzdrojów. Ostatecznie uznał jednak, iż nie powinien milczeć.

„Nie będę się wstydził, iż ktoś mnie pobił”

– Długo się zastanawiałem, czy tego po prostu nie zostawić. Rany się zagoją, szwy zostaną zdjęte, zęby może przestaną się ruszać. Ale dlaczego to ja mam się wstydzić, iż ktoś mnie pobił? Mam 44 lata, jestem ojcem trzech synów. Nikogo nie zaczepiałem i nie czuję się w najmniejszym stopniu winny temu, co się wydarzyło – mówi.

Jak podkreśla, po wyjściu ze szpitala zaczął rozmawiać z innymi osobami i zbierać informacje dotyczące bezpieczeństwa w okolicy miejscowych lokali. Usłyszał relacje, które wzbudziły jego niepokój.

Mężczyzna podejrzewa, iż osoby odpowiedzialne za atak mogą mieć związek ze środowiskiem ochrony działającej przy miejscowych lokalach. Są to jednak wyłącznie jego przypuszczenia i informacje uzyskane w prywatnych rozmowach. Na tym etapie nie zostały one potwierdzone przez policję.

– Chcę, żeby policja to sprawdziła. Nie żyjemy w latach 90. o ile w centrum turystycznego miasta dochodzi do czegoś takiego, to nie można przejść nad tym do porządku dziennego – podkreśla.

Obawia się o rodzinę, ale chce nagłośnić sprawę

Decyzja o publicznym opowiedzeniu o zdarzeniu nie była dla niego łatwa.

Jak przyznaje, w rodzinie pojawiły się choćby obawy, czy nagłośnienie sprawy nie narazi ich na kolejne problemy.

– Moja partnerka pyta, co będzie, jeżeli ci ludzie przyjadą do nas albo będą chcieli się zemścić. Rozumiem jej strach, ale z drugiej strony nie możemy żyć w przekonaniu, iż trzeba milczeć, bo ktoś może nas zastraszyć – mówi 44-latek.

Poszkodowany liczy przede wszystkim na szybkie zabezpieczenie nagrań z monitoringu.

Jego zdaniem liczba kamer znajdujących się w rejonie mola powinna umożliwić nie tylko ustalenie samego przebiegu zajścia, ale również prześledzenie drogi, którą przed atakiem i po nim poruszali się jego uczestnicy.

Czekamy na stanowisko policji

Relacja poszkodowanego przedstawia jedną stronę wydarzeń i wymaga zweryfikowania przez organy ścigania.

Redakcja zwróciła się do policji z pytaniami m.in. o dokładny przebieg interwencji, liczbę osób pokrzywdzonych, charakter odniesionych obrażeń, liczbę potencjalnych sprawców oraz o to, czy zabezpieczono nagrania z monitoringu.

Zapytaliśmy również, czy w ostatnich miesiącach w rejonie mola i działających tam lokali dochodziło do podobnych zdarzeń oraz czy policja posiada informacje mogące potwierdzać sygnalizowany przez naszego rozmówcę problem związany z działalnością osób zajmujących się ochroną lokali.

Do sprawy wrócimy po otrzymaniu odpowiedzi.

Marcin Rosiński

Idź do oryginalnego materiału