Miłe złego początki. PGE Budowlani Łódź przegrały z mistrzem

2 godzin temu

W niedzielny wieczór TAURON Liga uraczyła nas meczem na szczycie. KS Developres Rzeszów podejmował w Hali Podpromie PGE Budowlanych Łódź. Byliśmy więc świadkami starcia lidera z wiceliderem, obrońcy tytułu i pretendenta do mistrzostwa. Dwoma słowami, to po prostu wielkie granie.

Rysice podchodziły do tego meczu z zamiarem zrewanżowania się PGE Budowlanym za porażkę w pierwszej części sezonu. W Sport Arenie po fantastycznym widowisku łodzianki wygrały po tie-breaku. Do tej pory to jedyna porażka Developresu w tym sezonie TAURON Ligi.

Świetny początek PGE Budowlanyh Łódź

Już na samym początku meczu oglądaliśmy długą i emocjonującą wymianę, którą ostatecznie wygrały rzeszowianki. Piasecka obiła ręce Grabki i gospodynie prowadziły 4:2. Przez chwilę utrzymywała się dwupunktowa przewaga Developresu, ale później na zagrywce pojawiła się Saša Planinšec. Słowenka dobrymi piłkami utrudniała wyprowadzanie skutecznych ataków rywalkom. Na blok Lelonkiewicz nadziała się m.in. Oliwia Sieradzka, a nieskutecznie atakowała Julita Piasecka. To pozwoliło zdobyć Budowlanym kilka punktów z rzędu i wyjść na prowadzenie 10:7, gdy Planinšec ustrzeliła właśnie zagrywką Julitę Piasecką. Chwilę później asem serwisowym poprawiła Alicja Grabka i Budowlane wygrywały już 12:8. Gospodynie zaczęły odrabianie strat. Nie przychodziło to łatwo, ale w końcu odrobiły je z nawiązką. „Pomogła” też swoim błędem Grabka, która pomyliła się przy wystawie. To dało Developresowi prowadzenie 17:15. Wtedy swój koncert rozpoczęła Paulina Damaske. Przyjmująca zdobywała punkt za punktem, a rywalki zupełnie nie mogły sobie z nią poradzić. W efekcie Budowlane odskoczyły aż na cztery punkty i przy stanie 21:17 jasnym było, iż są blisko świetnego otwarcia tego spotkania. Ostatecznie mistrz Polski się już nie podniósł. PGE Budowlani wygrał 25:20 po szóstym udanym ataku Pauliny Damaske w tym secie i siódmym punkcie w ogóle tej zawodniczki.

Niewykorzystana szansa

Początek drugiej partii był bardzo wyrównany. Oba zespoły grały twardo i nie zamierzały odpuszczać. W końcu po ataku Mai Storck na dwa punkty odskoczyły Budowlane (9:7). Po błędzie Katarzyny Wenerskiej było choćby 11:8 i 13:9, gdy bardzo długą wymianę wykończyła Rodica Buterez, dla zespołu z Łodzi. Developres wrócił jednak do optymalnej dyspozycji i zaczął gonić. Tak, jak w pierwszym secie, udało mu się to. PGE Budowlani jednak nie panikowali i dalej starali się robić po prostu swoje. Kolejny skuteczny blok postawiła Joanna Lelonkiewicz, wyprowadzając Budowlane na prowadzenie 19:17. W końcówce goście mieli piłkę w górze na skończenie seta, ale Julita Piasecka podbiła atak Pauliny Damaske. Rzeszowianki dostały drugie życie i skorzystały z tego, wygrywając na przewagi 27:25. W Hali Podpromie mieliśmy zatem remis 1:1.

Trzecia część gry nie różniła się specjalnie przebiegiem od poprzednich partii. przez cały czas oglądaliśmy bardzo zaciętą rywalizację, jak na mecz lidera z wiceliderem przystało. W pewnym momencie błąd popełniła Dorsman, co dało PGE Budowlanym Łódź prowadzenie 15:13. Liderki tabeli wyrównały, ale na krótko, bo później trzy punkty z rzędu zdobyły łodzianki, w tym jeden po pięknym bloku Planinšec. Dzięki środkowej na tablicy wyników było 18:15 dla Budowlanych. Nie utrzymali jednak tego prowadzenia. Gospodynie wróciły w wielkim stylu i wygrały 25:23. Łodzianki mogą pluć sobie w brodę.

W czwartej odsłonię początek należał do Developresu Rzeszów. Budowlane miały w pewnym momencie problem z kończeniem swoich ataków. Tak było przy zagrywkach Katarzyny Wenerskiej. Łodzianki nie umiały dobić się do boiska, a świetnie na kontrze wyglądały ich rywalki, które prowadziły już 11:7. Gospodynie świetnie grały też blokiem. Tzw. „czapę” od Dominiki Pierzchały dostała Paulina Damaske i było już 14:8 na tablicy wyników. Było jeszcze kilka momentów, w których PGE Budowlani mogli wrócić do tego meczu, ale wtedy na drodze stawała Dominika Pierzchała i jej blok. Tak było w przypadku ataku Pauliny Damaske, który zmniejszyć stratę do dwóch punktów. Zamiast tego było 20:16 dla Developresu. Z Budowlanych uszło powietrze. Ostatecznie przegrały 18:25 i cały mecz 1:3.

KS Developres Rzeszów 3:1 PGE Budowlani Łódź
(20:25, 27:25, 25:23, 25:18)

KS Developres: Wenerska, Piasecka, Pierzchała, Sieradzka, Jasper, Dorsman, Szczygłowska (L); Bannister, Chmielewska, Jansen, Kubas

PGE Budowlani: Grabka, Damaske, Lelonkiewicz, Storck, Buterez, Planinšec, Łysiak (L); Siuda, Honorio

Idź do oryginalnego materiału