Choć w minionym sezonie Piekutowski rozegrał w barwach Jagiellonii łącznie tylko osiem spotkań (w tym cztery w Ekstraklasie, kiedy zastępował kontuzjowaną jedynkę – Sławomira Abramowicza), jedno z nich całkowicie odmieniło jego karierę. Jesienią 2025 roku wskoczył między słupki w prestiżowym meczu fazy zasadniczej Ligi Konferencji właśnie w Strasburgu. Młody bramkarz Dumy Podlasia miał wtedy prawdziwy „dzień konia” – bronił w nieprawdopodobnych sytuacjach i niemal w pojedynkę zatrzymał Francuzów, zapewniając Jagiellonii sensacyjny remis 1:1. Ówczesny trener Strasbourga Liam Rosenior nazwał go absolutnym bohaterem tamtego wieczoru. Francuscy skauci wzięli Polaka pod lupę i przystąpili do rozmów. Miłosz poczuł swoją wartość i kiepsko zareagował na powrót na ławkę rezerwowych, kiedy zdrowy Abramowicz powrócił między słupki.
D

2 godzin temu














