Mistrz rusza na podbój Austrii. Staniszewski faworytem w Melk

2 dni temu
Zdjęcie: Staniszewski Węgry


Po historycznym triumfie na Węgrzech, Zbigniew Staniszewski nie zwalnia tempa. Już w najbliższy weekend urzędujący mistrz Europy strefy centralnej (CEZ) powalczy o trzecie zwycięstwo na wymagającym, ale lubianym przez niego torze w austriackim Melk.

​Druga eliminacja mistrzostw Europy strefy centralnej zapowiada się niezwykle emocjonująco. Na liście startowej królewskiej klasy Supercars widnieje siedem potężnych maszyn, a polscy kibice z zapartym tchem będą śledzić poczynania Zbigniewa Staniszewskiego w jego sprawdzonym Fordzie Fiesta.

​Mocna obsada i wielkie powroty

​Rywalizacja w Austrii nie będzie spacerem. Do cyklu europejskiego powraca legenda lokalnych torów i wielokrotny mistrz kraju, Alois Holler. Stawkę uzupełniają uznane nazwiska europejskiego rallycrossu:

  • Ales Fucik – mistrz Czech, zawsze groźny w bezpośredniej walce.
  • Werner Gurschler – szybki reprezentant Włoch.
  • ​Lokalni kierowcy, którzy doskonale znają każdy centymetr toru w Melk.

​Wiatr w żaglach po węgierskim sukcesie

​Polski kierowca przystępuje do zawodów w doskonałym nastroju. Dwa tygodnie temu Staniszewski dokonał rzeczy wielkiej, wygrywając na trudnym terenie w węgierskim Mariapocs. Jak sam przyznaje, to zwycięstwo było wyczekiwane od dawna.

​„Wygrana w Mariapocs faktycznie dała nam wiatr w żagle. Wiedzieliśmy, iż prędzej czy później przyjdzie nam na Węgrzech wygrać. Potrzebne jest tam jednak dużo szczęścia, bo pierwszy zakręt jest bardzo wypadkowy. Melk jest o wiele bardziej przewidywalny” – ocenia Zbigniew Staniszewski.

​Melk: Strategia zamiast loterii

​Tor w Austrii zajmuje szczególne miejsce w kalendarzu Polaka. Staniszewski triumfował tu już dwukrotnie, a specyfika obiektu pozwala na czystą, sportową walkę bez nadmiernego ryzyka kolizji na starcie.

Dlaczego tor w Melk sprzyja Staniszewskiemu?

  1. Bezpieczny start: Długa prosta startowa i brak groźnych band na zewnętrznej pierwszego zakrętu minimalizują ryzyko uszkodzenia auta.
  2. Mniejsza przypadkowość: W przeciwieństwie do Węgier, w Austrii rzadziej dochodzi do karamboli eliminujących liderów z zawodów.
  3. Pole do popisu dla taktyków: Szeroki tor i strategiczne wykorzystanie tzw. Joker Lap pozwalają odrobić straty choćby po słabszym starcie.

​Cel: Hat-trick w Austrii

​Staniszewski nie ukrywa, iż do Melk jedzie po pełną pulę. Stabilna forma Forda Fiesty oraz pewność siebie po ostatnich sukcesach stawiają go w roli głównego kandydata do najwyższego stopnia podium.

​„Wygrywają szybcy i posiadający dobrą strategię. Liczę na zwycięstwo. Wygraliśmy już tam dwa razy, teraz liczymy na trzeci raz” – zapowiada mistrz.

​Czy polska flaga ponownie załopocze nad austriackim podium? Przekonamy się już w najbliższą niedzielę.

źródło: Mat. prasowe

Idź do oryginalnego materiału