Po raz piąty w ogóle, ale po raz pierwszy w Warszawie, zmierzyli się najlepsi kierowcy autobusów Warszawskiego Transportu Publicznego. Walka była zacięta, pogoda nie rozpieszczała, ale humory dopisywały. Na podium stanęli zawodnicy z Miejskich Zakładów Autobusowych. Najlepszą z pań okazała się reprezentantka miejskiego przewoźnika Katarzyna Piłat.
Te zawody są już tradycją (aczkolwiek dość młodą) Warszawskiego Transportu Publicznego. Zawsze w drugi piątek maja, w Dzień Kierowcy Zawodowego, najlepsi z najlepszych stają do walki o puchar, nagrody, ale przede wszystkim sławę i chwałę. W Warszawskim Transporcie Publicznym nie ma słabych kierowców, bo tacy nie poradziliby sobie na stołecznych ulicach, więc jeżeli ktoś w tym gronie wygrywa tytuł mistrza, to może nosić głowę bardzo wysoko.
Imprezę na bemowskim torze otworzył Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy, który życzył wszystkim powodzenia. Poziom rywalizacji był wysoki, a ostatecznie najlepszy okazał się Cezary Tyborowski (zajezdnia Płochocińska), który wyprzedził Daniela Kaczmarczyka (zajezdnia Stalowa) i Michała Pawłowskiego (zajezdnia Kleszczowa). Tuż za podium był reprezentant prywatnych operatorów, Paweł Szafrański z Relobusa. Wśród pań najlepsza była Katarzyna Piłat z MZA (zajezdnia Woronicza).
Organizatorzy jak zwykle wymyślili konkurencje, które sprawdzały technikę jazdy, precyzję i silne nerwy, czyli to, co liczy się w codziennej pracy. Trzeba było sobie poradzić z opanowaniem 12-tonowego pojazdu na płycie poślizgowej, a dodatkowym utrudnieniem był siąpiący od rana deszcz i silny wiatr, z którego zadowoleni mogli być co najwyżej piloci szybowców, startujących z pobliskiego lotniska.
Kierowcy musieli też manewrować autobusem tak, by nie upuścić piłeczki, leżącej na przymocowanym do pojazdu talerzu, a w innej konkurencji trafić długim szpikulcem w niewielką obręcz. Ponieważ istotny był czas, w jakim wykonuje się to zadanie, należało się rozpędzić i przed samym krążkiem gwałtownie przyhamować.
Walka o zwycięstwo była zacięta, ale najważniejsze było to, iż uczestnicy zawodów przy okazji mogli potrenować technikę jazdy i wymienić się spostrzeżeniami. W Warszawskim Transporcie Publicznym najważniejsze jest bezpieczeństwo pasażerów, które musi być na medal.




















