Inauguracyjne starcie piłkarskiej wiosny na boiskach Betclic 3 Ligi piłkarze rezerw Górnika Zabrze rozegrali na boisku w Kluczborku. Tamtejszy MKS wyprzedzał drugi zespół klubu z Roosevelta o trzy punkty, dlatego zwycięstwo było dla drużyny trenera Seweryna Gancarczyka celem nadrzędnym, ale po końcowym gwizdku sędziego w tabeli pozostał status quo.
Trójkolorowi świetnie rozpoczęli mecz, bo już w pierwszych fragmentach spotkania wyszli na prowadzenie za sprawą trafienia Marcina Wodeckiego, który uderzył na bramkę z pola karnego, a tor lotu piłki zmienił jeszcze Mateusz Kulig i skierował piłkę do własnej bramki.
Po objęciu prowadzenia piłkarze Górnika II Zabrze mieli cały czas mecz pod kontrolą. Momentami do głosu dochodzili gospodarze, ale nie mieli pomysłu na sortowanie zawartych szyków obronnych Zabrzan.
Nasze rezerwy - usatysfakcjonowane prowadzeniem - nastawione były na grę z kontrataku i po jednej z szybkich akcji wyprowadzonej w 34. minucie gry prawym skrzydłem piłka znalazła się tuż przed bramką MKS-u, a tam najwięcej zaangażowania wykazał Marcel Płocica, który z bliska skierował piłkę do siatki, podwyższając prowadzenie naszej drużyny.
Na początku drugiej połowy rezerwy Trójkolorowych zagrały najgorzej jak tylko się dało. Mnożyły się błędy w obronie, a gospodarze wykazali dużo większą determinację i praktycznie w osiem minut doprowadzili do remisu. Pierwsza bramka padła po płaskim strzale po rzucie różnym, a jej autorem był Krzysztof Napora. Druga, to akcja indywidualna prawym skrzydłem i strzał po długim słupku Konrada Janickiego.
Górnik II cofnął się i bronił się przed zmasowanymi atakami piłkarzy z Kluczborka, momentami stojąc całą jedenastką we własnym polu karnym i wybijając piłki "na uwolnienie".
Z czasem zabrzańska młodzież wyszła zza podwójnej gardy, próbując zagrozić bramce gospodarzy. Akcje napędzał głównie aktywny w ofensywie Samuel Quainoo, ale wszystkie próby spełzały na niczym i zostały zatrzymywane jeszcze przed polem szesnastką.
Ostatni kwadrans, to rozpaczliwe strzały z dystansu pewnie wyłapywane przez bramkarzy obu drużyn. W doliczonym czasie gry Piotr Pietryga dobrze sparował trudny strzał, który po dobitce wylądował w siatce. Gwizdek sędziego przerwał jednak euforia kibiców, gdyż strzelec był na pozycji spalonej.
MKS Kluczbork - Górnik II Zabrze 2:2 (0:2)
0:1 - Kulig 2' (sam)
0:2 - Płocica 34'
1:2 - Napora 48'
2:2 - Janicki 53'
MKS Kluczbork: Jureczko - Kulig, Maj, Trojanowski, Napora, Lewandowski, Niziołek, Rusiak, Janicki, Radomski, Tuszyński.
Ławka rezerwowych: Kaczmarczyk, Tkaczyk, Chłód, Zawada, Kamski, Biskup, Knejski, Szuwalow.
Trener: Łukasz Ganowicz
Górnik II Zabrze: Pietryga - Adamski, Kosiba (Skiba 72'), Świerkot, Wodecki (C) (Posmyk 62'), Mucha (Tobolik 62'), Płocica, Quainoo, Barczak, Bedronka, Szafrański.
Ławka rezerwowych: Solik, Wojtowicz, Ogórek, Tobolik, Skiba, Leszczyk, Rogula, Posmyk, Hurny.
Trener: Seweryn Gancarczyk
Żółte kartki: Trojanowski - Mucha
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl
















