Młody wójt, wielkie plany dla Wojsławic. „Nie chcę zawieść ludzi”

wschodni24.pl 2 godzin temu

Nowy wójt gminy Wojsławice Bartłomiej Szajner nie ukrywa, iż chce kontynuować dzieło śp. Henryka Gołębiowskiego. W rozmowie z Wschodni24.pl mówi o ogromnych inwestycjach, hali sportowej, pierwszym żłobku w historii gminy, problemach rolników i planach na kolejne lata.

Wschodni24.pl: Spotykamy się na początku pana kadencji. To jednak szczególny moment dla gminy.

Wójt gminy Wojsławice: Tak, to bardzo trudny moment. Wybory odbyły się po śmierci śp. Henryka Gołębiowskiego, który przez 11 lat był wójtem naszej gminy. Mieszkańcy zdecydowali, iż do 2029 roku to ja będę pełnił tę funkcję.

Nie sposób nie wspomnieć o pana poprzedniku. Był pan jego zastępcą.

Tak, bardzo blisko współpracowaliśmy. Można powiedzieć, iż to kontynuacja tej samej wizji rozwoju gminy. Przez ostatnie lata Wojsławice zmieniły się ogromnie dzięki środkom zewnętrznym i inwestycjom realizowanym pod kierownictwem śp. Henryka Gołębiowskiego. Ja przez rok byłem jego zastępcą i ten kierunek rozwoju chcę utrzymać.

Był pan przygotowywany do tej roli?

Nie było tajemnicą, iż miałem wystartować dopiero w 2029 roku. Wszystko było przemyślane dużo wcześniej. Życie jednak napisało inny scenariusz.

Jakie inwestycje są dziś najważniejsze dla gminy?

Budujemy halę sportowo-widowiskową. To będzie największa i najnowocześniejsza hala w powiecie chełmskim. Na trybunach znajdzie się 253 miejsc siedzących, ale obiekt będzie mógł pomieścić choćby około tysiąca osób.

To inwestycja epokowa dla naszej gminy, bo nigdy wcześniej nie mieliśmy takiego obiektu. Chcemy rozwijać sport i aktywizować dzieci oraz młodzież.

Dużo mówi się dziś o problemach młodzieży i uzależnieniu od telefonów.

Ale to my, dorośli, tworzymy warunki. Nie ma sensu tylko krytykować młodzieży. Trzeba dać im alternatywę. Ja pamiętam swoje młode lata, wtedy zamiast telefonu była piłka i boisko. Chcemy to przywrócić.

Czy sport jest dla pana bardzo ważny?

Tak. Udało nam się reaktywować dwa stowarzyszenia siatkarskie. Powstała drużyna męska, która już odnosi sukcesy w turniejach, ale też reaktywowaliśmy żeńską siatkówkę.

Rozwijamy również Akademię Piłkarską Wojsławice. Trenuje tam około 45 dzieci. Mamy trenera, nauczyciela WF-u i byłego piłkarza. Dzieci bardzo go lubią. Udało nam się choćby uczestniczyć w spotkaniu z Robertem Lewandowskim i zdobyć piłkę z jego podpisem dla dzieci.

Wspomniał pan w kampanii o drugim wielkim projekcie.

Tak. Powstaje pierwszy w historii gminy Wojsławice żłobek. To bardzo ważne dla młodych rodzin. Chcemy, żeby rodzice mogli wracać do pracy i nie musieli rezygnować z aktywności zawodowej.

Pozyskaliśmy środki z programu „Aktywny Maluch”. Budowa będzie niemal w całości finansowana z funduszy zewnętrznych, a przez pierwsze trzy lata funkcjonowania koszty utrzymania pokryje budżet państwa.

Placówka pomieści około 30 dzieci i stworzy osiem miejsc pracy.

Zdradzi pan ile środków zewnętrznych udało się pozyskać w ostatnich latach?

Przez 11 lat było to około 56 milionów złotych przeznaczonych na inwestycje majątkowe. W tym 48 milionów stanowiły środki zewnętrzne.

Mieszkańcy odczuli poprawę infrastruktury drogowej?

Tak. Tylko na przełomie 2023 i 2024 roku wyremontowaliśmy 16 odcinków dróg gminnych. Przy około 700 tysiącach złotych wkładu własnego pozyskaliśmy niemal 8 milionów złotych dofinansowania.

Teraz chcemy mocno współpracować ze starostwem powiatowym przy remontach dróg powiatowych, bo ich stan w naszej gminie nie jest zadowalający.

Nie planujecie zmiany nazwy gminy, teraz to modne ?

Nie ma takiej możliwości. Wojsławice są historyczne. To jedna z najstarszych miejscowości w regionie, dawniej miasto. Tego nikt choćby nie bierze pod uwagę.

Czy w Wojsławicach istnieje problem demografii i odpływu młodych?

Młodzi ludzie wyjeżdżają?

Tak, społeczeństwo się starzeje. Problemem jest brak dużych zakładów pracy. Sam przez lata pracowałem w korporacji i wiem, jak wygląda sytuacja w większych miastach. Ale naszym zadaniem jest stworzyć tutaj jak najlepsze warunki do życia.

Chcemy przyciągać inwestorów. W planie zagospodarowania mamy wyznaczone tereny inwestycyjne. Wiemy jednak, iż duże firmy najczęściej wybierają większe miasta.

Jest pan także rolnikiem. Jak dziś wygląda sytuacja rolnictwa?

To trudny czas. Sam uprawiam ziemniaki i ten rok jest bardzo ciężki. Pojawiła się nadprodukcja, doszedł import z zagranicy.

Zawsze powtarzam, iż powinniśmy kupować od lokalnych producentów. U sąsiada. Wtedy pieniądze zostają tutaj i wszyscy na tym korzystają.

Wygrał pan wybory już w pierwszej turze.

Tak. Przy czterech mocnych kandydatach dostałem 58 procent głosów. To ogromny mandat zaufania i wielkie zobowiązanie.

Myśli pan już o kolejnej kadencji?

Dziś skupiam się na pracy. Ale o ile mieszkańcy uznają, iż idziemy w dobrym kierunku, to w 2029 roku podejmiemy kolejne wyzwanie.

Kolejne inwestycje już w planach?

Wśród najbliższych projektów są m.in. remont Domu Kultury, zakup mobilnej sceny oraz realizacja projektu „Szlak Morsa”, który zakłada zagospodarowanie terenów przy zbiornikach wodnych w Wojsławicach.

Wójt zapowiada także rozwój pomocy społecznej dla seniorów oraz stworzenie mieszkań interwencyjnych dla osób dotkniętych nagłymi tragediami, np. pożarem.

Rozwój gminy musi opierać się na inwestycjach i skutecznym pozyskiwaniu środków zewnętrznych. Taki kierunek chcemy utrzymać – podkreśla.

Na zakończenie rozmowy wójt zaprosił mieszkańców regionu do odwiedzania Wojsławic.

To piękna, spokojna i bardzo klimatyczna gmina. Mamy świetne walory krajobrazowe i turystyczne. Naprawdę warto tu przyjechać – mówi.

Czy wszystkie obiecane inwestycje będą realizowane redakcja wschodni24.pl będzie cyklicznie sprawdzać.

Idź do oryginalnego materiału