Motor napędził Widzew do walki

reporter-ntr.pl 8 godzin temu

W niedzielne wczesne popołudnie w Sercu Łodzi Widzew zagrał z Motorem Lublin jeden z meczów ostatniej szansy. Mimo stawki, zniesmaczeni ostatnimi wynikami, a przede wszystkim grą swoich ulubieńców, kibice Widzewa zdecydowali się na protest. Przez cały mecz nie wznosili regularnego dopingu.

Piłkarze mimo to rozpoczęli spotkanie dynamicznie i w pierwszych minutach przeprowadzili kilka składnych akcji. Sygnał do ataku dał Mariusz Fornalczyk, który szarpał lewą stroną, a wtórował mu Fran Alvarez.

Z czasem tempo meczu słabło i dostosowywało się do niemrawości trybun, ale wtedy po sprytnie rozegranym rzucie rożnym, pewnym strzałem z ok. 10 metrów bramkarza gości pokonał Carlos Isaac.

Po golu żadna z drużyn nie zdecydowała się na przyśpieszenie tempa meczu. Motor nieszczególnie starał się odrabiać straty, a Widzew nie bardzo miał pomysł, jak podwyższyć wynik.

Dopiero po pół godzinie gry, znów po rzucie rożnym, Widzew miał kolejną szansę, ale Przemysław Wiśniewski uderzył tuż nad poprzeczką.

Drugą połowę znów rozpoczął szybką akcją Fornalczyk, niestety, jego silnej wrzutki w pole karne nie sięgnął Emil Kornvig. Ale 10 minut później było już 2:0 po bardzo ładnej akcji całej drużyny. Rozpoczął ją Alvarez, zagrał do Sebastiana Bergiera, a ten oddał piłkę do wbiegającego w pole karne Lukasa Leragera. Duńczyk miał już przed sobą tylko bramkarza i bramkę. Huknął nie do obrony, a trybuny oszalały z radości.

Później Widzew mógł jeszcze podwyższyć rezultat, bo był lepszy od Motoru tego dnia. Goście dopiero tuż przed końcowym gwizdkiem przejęli inicjatywę i próbowali szczęścia, ale pewnie grali tego dnia obrońcy łodzian. Dobra gra i korzystny wynik porwał choćby trybuny w ostatnich minutach do głośnego dopingu i głośnych podziękowań za walkę o pozostanie w ekstraklasie.

Widzew Łódź – Motor Lublin 2:0 (1:0)

Gole: Isaac (15.), Lerager (56.)

Widzew: Drągowski – Isaac, Wiśniewski, Kapuadi, Kozlovsky – Kornvig, Lerager, Shehu – Alvarez, Bergier, Fornalczyk (Baena 79.).

jg/fot. Marcin Romanik/lodzkie.pl

Idź do oryginalnego materiału