Muzyka, która łączy światy. Chris Potter i Gonzalo Rubalcaba o jazzie, Chopinie i sile słuchania

1 godzina temu

Pianista Gonzalo Rubalcaba i saksofonista Chris Potter wystąpią w ramach finału 35. Warsaw Summer Jazz Days odbywającego się pod patronatem Polskiego Radia RDC, w stołecznej Stodole. Na scenie wraz z Larry’ym Grenadier’em oraz Eric’iem Harland’em wystąpią w projekcie First Meeting.

Trudne początki trasy i polska publiczność

Pierwsze dni trasy koncertowej po przylocie z Ameryki zawsze stanowią wyzwanie. Jak przyznają artyści, zmiana strefy czasowej i jet lag utrudniają wejście w odpowiedni rytm przez pierwsze dwa, a choćby trzy dni. Mimo zmęczenia muzycy z euforią wracają do Polski. Chris Potter podkreśla, iż choć nie mówi po polsku, grał tu wielokrotnie na przestrzeni lat i zawsze spotykał się ze wspaniałą publicznością jazzową, która od dawna docenia tę muzykę.

Szalony pomysł Anny Marii Jopek i album "Minione"

Współpraca Gonzalo Rubalcaby z polską sceną muzyczną rozpoczęła się ponad 20 lat temu, gdy Anna Maria Jopek zaprosiła go do udziału w nagraniach – tuż po swoim albumie z Patem Methenym. Ówczesny menedżer i mąż wokalistki, Marcin Kydryński, pomógł w nawiązaniu kontaktu po koncercie Rubalcaby na festiwalu Jazz Jamboree w Warszawie. Początkowo kubański pianista miał być jedynie gościem w kilku utworach, jednak po zakończeniu nagrań artystka złożyła mu zaskakującą propozycję.

Chciałabym, żebyś wyprodukował moją kolejną płytę – wspomina słowa Jopek Rubalcaba. Jak przyznaje, początkowo brał to za żart, zwłaszcza gdy zaproponowała album z muzyką żydowsko-polską. – Pomyślałem, iż oszalała. Jak ja miałem się odnaleźć w tej części historii polskiej muzyki? Nie miałem o niej pojęcia.

Wokalistka przesłała mu jednak stare nagrania polskich tang. Krok po kroku pianista zagłębiał się w ten materiał. Choć obawiał się tego wyzwania, produkcja doszła do skutku, a jej efektem stał się album "Minione". Towarzyszyła mu trasa koncertowa obejmująca niemal 25 koncertów w Polsce. Rubalcaba wspomina to jako niezwykłe doświadczenie pod każdym względem – duchowym, zawodowym i emocjonalnym. Co ciekawe, na pierwszej płycie Jopek, w której brał udział, był jedynym obcokrajowcem w całym polskim zespole, co pozwoliło mu osobiście poznać wysoki poziom polskich instrumentalistów.

Trudna rzeczywistość na Kubie i rola Ameryki

Gonzalo Rubalcaba, który od prawie 30 lat mieszka w Miami, podzielił się również osobistymi refleksjami na temat swojej ojczyzny. Pianista opuścił Kubę jako młody człowiek, mając dwadzieścia kilka lat.

Opisując obecną sytuację na wyspie, muzyk zwraca uwagę na pogarszające się warunki życia pod rządami tych samych ludzi od blisko 68 lub 69 lat. Podkreśla, iż obywatele mierzą się nie tylko z brakiem dóbr materialnych, ale też z brakiem wolności słowa.

Odnosząc się do międzynarodowych opinii na temat sytuacji na wyspie, Rubalcaba zauważa, iż wielu ludzi na całym świecie uważa Amerykę za przyczynę problemów, z którymi boryka się Kuba. Pianista wskazuje na sam system: eksperyment z socjalizmem, który ma miejsce na Kubie, był już przeprowadzany w innych krajach i Kuba nie jest tu wyjątkiem. Ludzie, którzy żyli w takim systemie, doskonale wiedzą, jakich problemów nie jest on w stanie rozwiązać.

Rubalcaba podkreśla, iż sami mieszkańcy wyspy wiedzą najlepiej, jakie powinno być rozwiązanie. Z tego, co od nich słyszy, wynika, iż chcą po prostu wyrwać się z obecnej rzeczywistości i jest im zupełnie obojętne, czy zmiana przyjdzie ze strony Ameryki, Francji, czy spadnie z nieba – ich jedynym celem jest uwolnienie się od obecnego systemu.

Spotkanie gigantów na jednej scenie

W obecnym projekcie obok Pottera i Rubalcaby występują Eric Harland oraz Larry Grenadier. Czy przy tak wielkich nazwiskach pojawia się rywalizacja o to, kto skradnie show? Chris Potter stanowczo temu zaprzecza. Muzycy znają się i współpracują ze sobą od dekad – Potter gra z Harlandem i Grenadierem od 20-30 lat, a z Rubalcabą po raz pierwszy zetknął się na scenie około 15-20 lat temu.

Jednym z głównych powodów, dla których ci dżentelmeni są nazywani gigantami, jest to, jak wspaniale potrafią słuchać – wyjaśnia Potter. Wspólną grę porównuje do szachów, gdzie reakcja każdego z muzyków wybiega o kilka ruchów do przodu, co motywuje do dawania z siebie wszystkiego. Rubalcaba dodaje, iż umiejętność słuchania to najwyższy wyraz szacunku, który powinien obowiązywać nie tylko na scenie, ale w każdym aspekcie życia.

Chopin i Bach jako mistrzowie improwizacji

Dla Gonzalo Rubalcaby, który odebrał surowe, klasyczne wykształcenie w konserwatorium na Kubie (gdzie zabronione było granie muzyki innej niż klasyczna, romantyczna, barokowa czy impresjonistyczna), Fryderyk Chopin jawi się przede wszystkim jako genialny improwizator.

Kiedy patrzę na zapis nutowy lub słucham nagrań, słyszę, iż Chopin musiał być improwizatorem. Te frazy, linie, to, jak prowadził je z harmoniami i fakturami... – ocenia pianista, stawiając polskiego kompozytora na równi z Janem Sebastianem Bachem, w którego dziełach również dostrzega ducha improwizacji. Choć Rubalcaba od kilku lat nie gra już klasycznych koncertów, nie wyklucza, iż w przyszłości do nich powróci.

Muzyczne kontrasty: Michel Camilo

W rozmowie pojawił się również wątek innego wybitnego pianisty z Karaibów – Michela Camilo. Choć Camilo pochodzi z Dominikany, Rubalcaba żartobliwie zauważa, iż „jest prawie Kubańczykiem” i bywa za niego uznawany ze względu na silne wpływy kubańskiej synkopy i rytmiki w jego kompozycjach. Obaj pianiści mieli okazję grać ze sobą kilkukrotnie, m.in. na San Francisco Jazz Festival, gdzie na scenie towarzyszył im także Chucho Valdés, tworząc widowisko na trzy fortepiany pełne ognia, kolorów i energii.

Czego słuchają legendy w wolnym czasie?

Pytani o to, co gości na ich prywatnych playlistach, muzycy przyznają, iż dzięki serwisom streamingowym słuchają bardzo różnorodnych gatunków. Chris Potter zdradził, iż w ostatnich dniach towarzyszyły mu:

  • I Koncert fortepianowy Czajkowskiego,
  • nagrania kwartetu Johna Coltrane'a dla wytwórni Impulse,
  • album „Hotter than July” Steviego Wondera.

Artyści nie odcinają się również od muzyki z czasów swojej młodości. Potter z nostalgią wspomina lata 80. i zespoły takie jak Duran Duran, których słuchał jako nastolatek, mimo iż wtedy wolał Charliego Parkera. Z kolei Rubalcaba zauważa, iż z wiekiem i dojrzałością przychodzi większa pokora i otwartość na dźwięki, które w przeszłości się odrzucało.

Słyszę dziś muzykę, którą 40 czy 50 lat temu odrzucałem. Teraz słyszę ją ponownie i myślę: „Coś w tym jest, jest w tym groove”. To kwestia dojrzałości i poszerzania swojej wrażliwości – podsumowuje kubański pianista.



35. jubileuszowa edycja Warsaw Summer Jazz Days trwa od 2 do 5 lipca w stołecznym Klubie Stodoła. Wydarzenie odbywa się pod patronatem Polskiego Radia RDC. Codziennie w godz. 18:00–19:00 na naszej antenie audycja festiwalowa. W godz. 19:00–20:00 zapraszamy na transmisje koncertów: 2 lipca – Tomoki Sanders, 3 lipca – Jowee Omicil, 4 lipca – Antoni Gralak Quartet, 5 lipca – Julius Rodriguez.

Idź do oryginalnego materiału