Porywisty wiatr powodował, iż temperatura odczuwalna była poniżej minus 10 stopni Celsjusza. Zanim można było zanurzyć się w lodowatej wodzie trzeba było odśnieżyć taflę stawy, aby wyrąbać przerębel. Wiał wiatr, sypał śnieg, a morsy wchodziły do przerębla. Podobnie jak w ubiegłą niedzielę była jedna debiutantka. Oczywiście nikt nie bije rekordów przebywania w wodzie. Wszystko jest pod kontrolą. Wystarczy minuta w wodzie, zwłaszcza dla początkujących. Wieloletni morsujący mogą sobie pozwolić na dłużej.