SwK Kartpol Kobyłka - MTS Międzyrzec Podlaski 3:0 ( 25:21, 25:23, 25:19)Kartpol: Sutryk, Bujniak, Mąkosa, Zhalezny, Kursa, Linkiewicz, Wujkowski (L) oraz Tataruch, Kowalczyk, Sokołowski. MTS: Lewoc, Kundera, Strycharz, Kecher, Czerwiński, Gołebiowski, Wyszynski (L) oraz Lentner, Jurkowski. By zachować praktyczne szanse na zajęcie na finiszu rundy zasadniczej przynajmniej czwartego miejsca, gwarantującego grę w play-off, siatkarze z Międzyrzeca nie mogli przegrać w Kobył
ce.Pierwszy punkt w meczu zdobył MTS. Kolejne siedem padło łupem Kartpolu. Za chwilę było już 9:2 dla gospodarzy. Wreszcie podopieczni trenera Marcina Śliwy złapali rytm gry i zaczęli odrabiać straty, doprowadzając do wyniku 12:9 dla ekipy z Kobyłki. Goście zbliżyli się jeszcze na dwa punkty – 22:20, ale to już było wszystko, co mogli w tym secie osiągnąć. Ostatecznie przegrali 21:25.W drugiej odsłonie lekką przewagę wypracowali sobie gospodarze, prowadząc 9:6. Od tego momentu grano zasadniczo punkt za punkt i dzięki tej lekkiej przewadze gospodarze drugiego seta wygrali 25:23.Mając nóż na gardle, międzyrzeczanie od początku trzeciej partii ruszyli mocno do ataku. Objęli prowadzenie 5:1 i wydawało się, iż są w stanie powalczyć w tym meczu. Od stanu 4:7 osiem punktów z rzędu zdobył Kartpol. Goście próbowali jeszcze walczyć i doprowadzili do wyniku 14:12, a za chwilę do 17:16. Niestety gospodarze wrzucili wyższy bieg i pewnie zakończyli tę partię wynikiem 25:19 oraz cały mecz 3:0.MVP meczy wybrano Bartłomieja Kursę. Dzięki tej wygranej gospodarze mają już pewny udział w play-off. MTS musi liczyć na to, iż za tydzień ProNutiva SKK Belsk Duży przegra w Warszawie z Metrem. Wtedy międzyrzeczanie muszą pokonać u siebie Tramwaje Warszawskie i w ostatnim meczu wygrać w Belsku.