PlusLiga: Skra wygrywa z Resovią w ligowym klasyku i przełamuje serię porażek!

1 godzina temu

Drużyna PGE GiEK Skry Bełchatów nie była faworytem rywalizacji z rzeszowianami, pomimo przewagi własnego parkietu. Podopieczni Krzysztofa Stelmacha w ostatnich tygodnia przeżywali potężny kryzys formy, którego widomym znakiem było aż siedem porażek z rzędu w meczach o stawkę, w tym sześć przegranych bez jakiejkolwiek zdobyczy punktowej na ligowych parkietach!

Rywal na przełamanie był wyjątkowo trudny, choć w ostatnim czasie też zdarzały mu się wpadki i potknięcia, bo mowa o Asseco Resovii Rzeszów, która zajmowała piąte miejsce w tabeli PlusLigi i rozbiła bełchatowian na własnym parkiecie w trzech setach i różnicą aż 23 małych punktów! Jak przebiegał rewanż w Hali Energia?

Pierwszy set meczu PGE GiEK Skry Bełchatów z Asseco Resovią Rzeszów był wyrównany mniej więcej do połowy partii (15:16), choć cały czas ze wskazaniem na gości, którzy odskakiwali na dwa-trzy punkty i pozwalali się doganiać. Druga część premierowej odsłony to już prawdziwa demonstracja siły ze strony rzeszowian, którzy gonili bełchatowian trudną zagrywką, a potem blokowali i kontrowali. Efekt końcowy? Wygrana przyjezdnych różnicą aż sześciu punktów (19:25). Ogromna w tym zasługa Artura Szalpuka, który skończył 6 z 8 ataków i dorzucił 3 bloki.

Druga partia spotkania bełchatowian z rzeszowianami była już zdecydowanie lepsza w wykonaniu PGE GiEK Skry, która ponownie musiała sobie radzić bez atakującego Alana Souzy i przyjmującego Daniela Chitigoia. Żółto-Czarni wzmocnili przede wszystkim zagrywkę, którą zdobyli aż cztery bezpośrednie punkty. Dzięki temu byli w stanie rywalizować jak równy z równym i ostatecznie przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę w samej końcówce (25:23). Na największe brawa za postawę w tej części spotkania zasłużył Zouheir El Graoui, który zdobył aż 8 oczek, punktując w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła (5/8 w ataku, 2 bloki i as serwisowy).

Trzecia odsłona rywalizacji Żółto-Czarnych z siatkarzami ze stolicy Podkarpacia to kontynuacja kapitalnej gry podopiecznych Krzysztofa Stelmacha, którzy ponownie zdobyli cztery punkty zagrywką, ograniczając przy tym liczbę błędów w tym elemencie z siedmiu do czterech. Rzeszowianie nie byli w stanie znaleźć odpowiedzi na tak dysponowanych bełchatowian, którzy mieli ponadto lidera w osobie El Graouiego, który skończył w ataku wszystkie sześć posłanych do niego piłek! 25:20 i prowadzenie 2:1 PGE GiEK Skry, które było równoznaczne z pierwszą zdobyczą punktową... od 16 grudnia.

Czwarta część sobotniego meczu nie przyniosła już zmiany obrazu gry. W dalszym ciągu to siatkarze z Bełchatowa nadawali ton boiskowym wydarzeniom, ale tym razem nie dzięki zagrywce, a za sprawą ataku na poziomie 70% skuteczności. Prym w tym elemencie wiedli El Graoui (4/4) oraz Francuz Antoine Pothron (6/8). Rzeszowianie nie dobili choćby do 40%, co ostatecznie pogrzebało ich szanse na odwrócenie losów rywalizacji. 25:19 dla PGE GiEK Skry, która w końcu przełamała wstydliwą serię porażek i awansowała na ósme miejsce w tabeli.

PGE GiEK Skra Bełchatów – Asseco Resovia Rzeszów 3:1 (19:25, 25:23, 25:20, 25:19)

Następnym wyzwaniem, przed jakim staną siatkarze z naszego miasta będzie domowa konfrontacja z Energa Treflem Gdańsk, którą zaplanowano na niedzielę 1 marca o godzinie 14:45. Wyjazdowy mecz 23. kolejki z Barkomem Każany Lwów, który miał się odbyć w środku przyszłego tygodnia został przełożony na marcowy termin z powodu braku dostępności hali w Elblągu w pierwotnym terminie.

Idź do oryginalnego materiału