
Ponad 30 osób, 36 kilometrów trasy, wymagające podjazdy, silny wiatr i jeden wspólny cel – dotarcie do Sokółki z modlitwą i intencjami. Do miasta przyjechała nietypowa pielgrzymka rolkowa, która wyruszyła z Supraśla. Jej uczestnicy pokazali, iż pielgrzymować można na wiele sposobów, a ewangelizacja może wyjść poza kościelne mury – prosto na drogę.
Na starcie w Supraślu pojawili się doświadczeni rolkarze, młodzi ludzie, całe rodziny i osoby, które po prostu chciały spróbować czegoś wyjątkowego. Łączyła ich wiara, sportowa pasja i chęć przeżycia niedzieli w niecodzienny sposób.
Za inicjatywą stoi ks. Tomasz Kozłowski, znany w mediach społecznościowych jako „ksiądz na rolkach”. To właśnie połączenie sportu i ewangelizacji stało się jego znakiem rozpoznawczym.
Pomysł wziął się z pasji jeżdżenia na rolkach. To z jednej strony przyjemność, a z drugiej strony wysiłek. Zobaczyłem, iż sporo ludzi jeździ na rolkach i pomyślałem, iż warto zaproponować im możliwość pielgrzymowania w ten sposób – powiedział ks. Tomasz Kozłowski.
Do Sokółki pielgrzymka rolkowa przyjechała już po raz drugi. Pierwsza edycja odbyła się w 2019 roku. Tegoroczna trasa była jednak prawdziwym sprawdzianem kondycji.
Pielgrzymom nie sprzyjała pogoda. Silny wiatr i gałęzie leżące na drodze dodatkowo utrudniały przejazd. Największym wyzwaniem okazały się podjazdy.
Jechało się wymagająco. Szczególnie górki za Supraślem i przy Wierzchlesiu były wyzwaniem, ale daliśmy radę. Wyjechało nas około 30 osób. Dwie osoby musiały odpocząć i wsiąść do samochodu, ponieważ ten etap był dla nich zbyt wymagający. Najmłodsi uczestnicy to uczniowie trzeciej i czwartej klasy szkoły podstawowej. Mamy dwie bardzo dzielne dziewczynki. Reszta to już dorośli. Przejechaliśmy 36 kilometrów – opowiedział duchowny.
Po drodze uczestnicy zatrzymywali się m.in. w Kopnej Górze i Pawełkach. Spotykali się z życzliwością mieszkańców, którzy często byli zaskoczeni widokiem tak nietypowej grupy.
Machali do nas, byli bardzo radośni i zaskoczeni, iż jedziemy – wspomina ks. Tomasz.
Choć pielgrzymowanie najczęściej kojarzy się z wielogodzinnym marszem, modlitwą i ciszą, uczestnicy pielgrzymki rolkowej pokazują, iż droga do Boga może wyglądać zupełnie inaczej.
Ewangelizacja jest tam, gdzie jest człowiek, tam, gdzie są ludzie. Skoro ludzie chcą jeździć na rolkach, to dlaczego nie mówić im o Jezusie, wspólnie się modlić i proponować, żeby zrobili istotny krok w Jego stronę? – podkreślił ks. Kozłowski.
Dodał, iż ewangelizacja nie musi oznaczać wyłącznie słów. Może być także świadomym otwarciem się człowieka na Boga.
Ewangelizacja to świadome zrobienie kroku w stronę Boga, pozwolenie na to, żeby Pan Bóg mógł mnie pokochać. On zawsze kocha każdego z nas. Chodzi o to, żeby Mu na to pozwolić, zgodzić się – powiedział.
Wśród uczestników znalazła się Marzena Bilińska z Białegostoku, dla której była to już trzecia edycja takiej pielgrzymki.
Poziom trudności z pielgrzymki na pielgrzymkę rośnie, więc ten wysiłek jest nam dawkowany. To wspaniała inicjatywa – połączenie modlitwy, sportu i rolek, czyli tego, co lubimy i co trenujemy od jakiegoś czasu – powiedziała.
Przyznała jednak, iż tegoroczna trasa dała się we znaki.
Było ciężko, szczególnie pierwszy etap, gdzie trzeba było pokonać sporo podjazdów, górek i zjazdów. Jest to naprawdę wymagające fizycznie. Na szczęście później trasa była lżejsza. Jesteśmy zadowolone, iż udało nam się tutaj dojechać – dodała.
Dla uczestników była to także okazja do połączenia wiary i aktywnego spędzenia niedzieli.
Jesteśmy osobami wierzącymi, praktykującymi. Uwielbiamy sport, uwielbiamy rolki, więc to świetna okazja, żeby połączyć te dwie rzeczy. Po pielgrzymce mamy Mszę Świętą, więc to wspaniały sposób na spędzenie niedzieli – podkreśliła pani Marzena.
Jednym z wyróżników inicjatywy jest jej otwartość na młodych ludzi. Krótsze pielgrzymki organizowane wcześniej przez ks. Tomasza gromadziły całe rodziny. Dłuższa trasa do Sokółki wymagała jednak znacznie większego przygotowania.
Dużo osób jest w młodym wieku. To młodzi dorośli, którzy wybierają się na pielgrzymki. Przy krótszych trasach, kilkunastokilometrowych, jechały całe rodziny, bo był to mniejszy wysiłek. Do Sokółki jest już jednak naprawdę daleko – zauważył ks. Kozłowski.
Co ciekawe, na wydarzenie przyjechali nie tylko mieszkańcy Podlasia. Wśród pielgrzymów znalazł się mężczyzna z Gdańska, dla którego była to pierwsza wizyta w regionie.
To pokazuje, iż pomysł „pielgrzymowania na rolkach” zaczyna wychodzić poza lokalne środowisko i przyciągać osoby z różnych części Polski.
Za organizację zabezpieczenia przejazdu odpowiadała m.in. Fundacja „Chodź na rolki”, której przedstawicielem jest Marek Wojdakowski.
Jesteśmy współorganizatorem pielgrzymki. Odpowiadamy za zabezpieczenie, za to, żeby było bezpiecznie na skrzyżowaniach i za kierowanie ruchem – wyjaśnił.
Podkreślił, iż rolki stają się coraz popularniejszą formą aktywności, szczególnie wśród młodych.
Nie wszyscy chcą grać w piłkę czy biegać. Rolki, podobnie jak inne sporty z branży skate – hulajnoga czy deskorolka – stają się coraz popularniejsze – powiedział.
Nad bezpieczeństwem uczestników czuwała również grupa ratownicza Medival oraz wolontariusze Fundacji „Chodź na rolki”.
Dla ks. Tomasza Kozłowskiego przyjazd do Sokółki miał dodatkowy, osobisty wymiar. To jego rodzinne miasto, do którego chętnie wraca.
Zawsze z euforią wracam do Sokółki – na urlop, do rodziców, na święta. choćby kiedy jestem u rodziców, często staram się wyskoczyć na rolki i pojeździć po naszych pięknych terenach. Mamy fajne ścieżki rowerowe i dobre warunki, więc to bardzo cieszy – zaakcentował.
Sokółka była również wyjątkowym miejscem dla pielgrzymów ze względu na swoją historię i znaczenie religijne. Dla części uczestników przyjazd tutaj był także okazją do poznania miejsca, o którym wcześniej słyszeli.
36 kilometrów na rolkach nie było więc jedynie sportowym wyzwaniem. Była to droga, podczas której uczestnicy modlili się, rozmawiali, pokonywali własne słabości i wspólnie zmierzali do celu.
Bo, jak pokazuje ta nietypowa pielgrzymka – wiara nie musi być zamknięta w murach kościoła. Może być obecna także na trasie, w ruchu, wysiłku, pasji i spotkaniu z drugim człowiekiem.
A rolki? Okazały się nie tylko środkiem transportu, ale także sposobem na modlitwę, ewangelizację i odkrywanie regionu z zupełnie innej perspektywy.
{gallery}zdjecia/2026/Sierpień/27{/gallery}
/KP, HI/








![Słoneczne pożegnanie lata na Osiedlu Sienkiewicza [ZDJĘCIA, WIDEO]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/dsc00271.jpg)








