Na to nie ma miejsca w szpitalu. Starosta i dyrektor wydali oświadczenie

2 godzin temu

Nie ma miejsca na hejt wobec pracowników szpitala, ani na obojętność wobec pacjenta – zapewnia starosta Marek Dąbrowski, który razem z dyrektor SP ZOZ Marleną Sierszchulską nagrał w tej sprawie oświadczenie.

We wspólnym wystąpieniu starosta i dyrektor szpitala zapewniają, iż wszystkie zgłoszenia dotyczące funkcjonowania placówki traktują poważnie.

– W przestrzeni publicznej, w mediach społecznościowych i lokalnych mediach pojawiają się czasem krytyczne komentarze dotyczące funkcjonowania naszego szpitala. Nie zamiatamy ich pod dywan, traktujemy je poważnie, każdą indywidualnie. Ponieważ dotyczą spaw fundamentalnych – zdrowia, bezpieczeństwa i godności pacjentów. Jako organ tworzący wspólnie z dyrekcją szpitala konsekwentnie pracujemy nad tym, aby placówka była nie tylko nowocześnie wyposażona, ale także żeby była miejscem empatii, uważności i zwykłej codziennej ludzkiej życzliwości wobec osób chorych, cierpiących i szukających pomocy. To nie jest dodatek do medycyny. To jej codzienna, integralna część – mówi starosta Marek Dąbrowski.

– Mamy świadomość, iż w tak dużej jednostce, funkcjonującej całodobowo pod ogromną presją odpowiedzialności zdarzają się sytuacje, któee budzą uzasadnione emocje i pytania. Zdarzają się też konkretne przypadki, za które odpowiadają konkretne osoby i w których standard troski o pacjenta mógł zostać naruszony. Chcę powiedzieć jasno: nie ma i nie będzie zgody na brak profesjonalizmu, brak uważności i brak elementarnej troski od pacjenta. Niezależnie od tego, czy mówimy o oddziale, izbie przyjęć czy poradni. Każdy sygnał traktujemy poważnie, każdy przypadek analizujemy indywidualnie – dodaje dyrektor szpitala Marlena Sierszchulska.

– Jednocześnie podkreślamy bardzo wyraźnie. Tam gdzie personel szpitala nie ponosi winy będzie on konsekwentnie i zawsze wspierany przez dyrekcję oraz przez powiat. Nie ma drodzy Państwo miejsca na hejt wobec lekarzy, pielęgniarek, ratowników medycznych, pracowników administracji i obsługi. To ludzie. Ludzie, którzy na co dzień wykonują niezwykle trudną i odpowiedzialną pracę. Ale równie jasno mówimy: nie ma też miejsca na obojętność wobec pacjenta i jego potrzeb. Te dwie zasady muszą zawsze funkcjonować równolegle. I wspólnie, jako dyrekcja oraz organ prowadzący bierzemy odpowiedzialność za to, by były realnie egzekwowane. Zdajemy sobie sprawę, iż mogą się pojawić sytuacje niepożądane. One czasem mają miejsce w obszarach medycznych. Medycyna jest nacechowana pracą w silnym stresie. o ile pojawi się obszar, którym powinniśmy się zająć, prosimy o informację. Czasem trzeba złożyć skargę. Ważne jest, żeby skarga nie była anonimowa. To pozwoli nam zidentyfikować obszar, który wymaga poprawy oraz zapewnić Państwu w przyszłości jak najlepsze czynności medyczne, które wobec państwa świadczymy – mówi starosta.

Idź do oryginalnego materiału