W najbliższych tygodniach mieszkańcy wielu regionów będą musieli liczyć się z silnymi mrozami, utrzymującą się pokrywą śnieżną oraz gwałtownymi wahaniami temperatur. Jednocześnie pojawia się coraz wyraźniejsza granica czasowa, po której zima zacznie stopniowo tracić impet.
Jednocześnie zachodnia i południowa część Polska może zostać częściowo oszczędzona przez najostrzejsze fale mrozu. Tam dodatnie temperatury mogą pojawić się już w pierwszej połowie przyszłego tygodnia, a wraz z upływem dni strefa cieplejszego powietrza będzie stopniowo przesuwać się na kolejne obszary.
Silne mrozy i całodobowy mróz na wschodzie kraju
Najbliższe dni upłyną pod znakiem wyraźnego podziału termicznego. Podczas gdy zachód i południe będą okresowo doświadczać temperatur lekko powyżej zera, wschód i północ pozostaną w objęciach głębokiego mrozu. Szczególnie dotkliwe warunki prognozowane są nocą, kiedy lokalnie słupki rtęci mogą spadać poniżej -20 stopni, a przy gruncie choćby jeszcze niżej.
Za dnia w wielu miejscach przez cały czas utrzyma się całodobowy mróz, co oznacza, iż śnieg nie będzie topniał, a istniejąca pokrywa śnieżna pozostanie stabilna lub będzie się powiększać. Dla kierowców i służb drogowych oznacza to podwyższone ryzyko oblodzeń, zasp śnieżnych i trudnych warunków na trasach lokalnych.
Przepychanki mas powietrza: Arktyka kontra Atlantyk i Afryka
Pierwsza połowa lutego ma być okresem nieustannej walki pomiędzy mroźnym powietrzem spływającym znad Arktyki a znacznie łagodniejszymi masami napływającymi znad Atlantyku i północnej Afryki. W praktyce oznacza to dynamiczną pogodę: kilka dni z całodobowym mrozem, po których nastąpi krótkotrwała odwilż, a następnie ponowny powrót zimy.
Takie wahania są szczególnie niebezpieczne, ponieważ sprzyjają powstawaniu gołoledzi i oblodzeń. W ciągu dnia topniejący śnieg, a nocą szybkie spadki temperatur, mogą tworzyć warstwę lodu choćby na pozornie suchych nawierzchniach.
Pokrywa śnieżna i większe różnice regionalne
Do połowy lutego nie widać jednoznacznych sygnałów definitywnego końca zimy. Co prawda od drugiego tygodnia miesiąca fale mrozów mają być słabsze niż obecnie, jednak częstsze dodatnie temperatury pojawią się głównie na południu i zachodzie.
Na wschodzie i północy sytuacja pozostanie bardziej zimowa. Tam pokrywa śnieżna przez cały czas będzie zalegać, a temperatury częściej będą ujemne niż dodatnie. Co więcej, prognozowane spadki temperatur mogą być silniejsze niż w pozostałych częściach kraju, co dodatkowo podkreśla regionalne zróżnicowanie warunków.
Śnieżyce i burze śnieżne możliwe podczas ociepleń
Paradoksalnie, okresy ociepleń mogą przynieść nie tylko odwilż, ale również intensywne opady śniegu. Szczególnie wtedy, gdy nad Polskę będą docierać układy niżowe z południa kontynentu, niosące bardzo duże ilości wilgoci.
W takich sytuacjach należy liczyć się z obfitymi śnieżycami, a miejscami choćby z burzami śnieżnymi, którym towarzyszyć mogą silne porywy wiatru i gwałtowne pogorszenie widoczności. To scenariusz znany z poprzednich lat, gdy ciepłe i wilgotne powietrze zderzało się z zalegającym mrozem.
Druga połowa lutego coraz bardziej łagodna
Według sezonowych prognoz druga połowa lutego zapowiada się zdecydowanie spokojniej. Średnie temperatury powietrza mają wrócić do wieloletniej normy, co oznacza naprzemienne występowanie odwilży i słabszych mrozów, bez tak ekstremalnych spadków jak obecnie.
Jeśli te przewidywania się potwierdzą, zima powinna ostatecznie zacząć odpuszczać w ostatniej dekadzie lutego, najpóźniej przed końcem miesiąca. Warto jednak pamiętać, iż choćby wtedy krótkotrwałe epizody chłodu i opadów śniegu pozostaną możliwe.
Marzec z szansą na wyjątkowo ciepły start wiosny
Szczególnie interesująco prezentują się wstępne prognozy na marzec. Miesiąc ten jest zapowiadany jako wyjątkowo ciepły, co może oznaczać szybkie przejście do bardziej wiosennej aury.
Taki scenariusz dawałby nadzieję na swoiste „wynagrodzenie” za wyjątkowo srogą zimę – najsurowszą od 2013 roku – oraz na szybsze ustąpienie śniegu i lodu z większości regionów kraju.

2 godzin temu








