Kibice Górnika Zabrze patrząc na wyjściowy skład na mecz w Radomiu przecierali oczy ze zdumienia. Wicemistrz Polski do meczu z Radomiakiem przystąpił z sześcioma zmianami w składzie w porównaniu z meczem w Budapeszcie. Tak duże zmiany w wyjściowym zestawieniu Trójkolorowych zaszły po raz pierwszy pod wodzą trenera Michala Gasparika.
Słowacki szkoleniowiec przyzwyczaił kibiców Górnika, iż duża rotacja w składzie nie należy do ulubionych koncepcji. Z natury trener wicemistrza Polski stawia na stabilizację w składzie. Miało to miejsce choćby w końcówce rundy jesiennej - kiedy zabrzańska drużyna dwa razy w ciągu kilku dni potykała się z Arką Gdynia i Lechią Gdańsk - w ramach STS Pucharu Polski i PKO BP Ekstraklasy. Wówczas zmiany były kosmetyczne. W pierwszym dwumeczu trener Gasparik dokonał dwóch, a w drugim zaledwie jednej zmiany w wyjściowym składzie swojej drużyny.
W Radomiu jedenastka Górnika była zmieniona w ponad połowie w porównaniu z meczem z Ferencvaros w III rundzie eliminacji Ligi Europy. Opiekun wicemistrza Polski dopytywany o pobudki, jakimi się kierował przy dokonywaniu roszad, nie ukrywał, iż kluczowym aspektem było to, by w Radomiu Trójkolorowi nie powtórzyli pozbawionego wyrazu początku meczu z Budapesztu.
- Wiem, co zrobiliśmy, by tej powtórki nie było, ale nie chcę zdradzać wszystkiego - uśmiecha się trener Gasparik. - Powtórzę to, co już mówiłem: kluczowa była tu energia całego sztabu szkoleniowego. To oni ją podkręcali, a my non stop powtarzaliśmy jedno - iż to nie taktyka jest najważniejsza, ale emocje i energia, które musimy przenieść na boisko. Właśnie dlatego zdecydowałem się na dokonanie aż sześciu zmian - dodaje szkoleniowiec Górnika.
- Czułem, iż ten zespół musi wyjść "głodny" na boisko. Spotkania rozgrywane zaledwie trzeciego dnia po meczu w europejskich pucharach niosą ze sobą największe ryzyko. Z kolei, gdy gramy u siebie z Ferencvarosem przy pełnych trybunach, nikogo nie trzeba dodatkowo motywować. Tam często musimy wręcz trochę tonować zawodników i dbać o dyscyplinę, żeby uniknąć niepotrzebnych kartek. W takich meczach ich emocje są i tak na sto dwadzieścia procent od pierwszego gwizdka - wyjaśnia trener 14-krotnych mistrzów Polski.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl




![Od Sądecczyzny po Hiszpanię i Sztokholm. Czytelnicy miastoNS.pl uchwycili zaćmienie [ZDJĘCIA]](https://miastons.pl/wp-content/uploads/kolaz.jpg)










