OSTRÓDA. Minionej nocy termometry w Ostródzie pokazały rekordowo niskie temperatury — w niektórych rejonach miasta słupki rtęci spadły choćby poniżej minus 15 stopni Celsjusza. Była to najzimniejsza noc tej zimy, a jednocześnie prawdziwy test dla miejskiego systemu ciepłowniczego.
Nocą ostródzkie MPEC wykorzystało 80 procent swojej mocy do ogrzania Ostródzian / Fot. Marcin TchórzZ panujących mrozów, paradoksalnie, najbardziej zadowolony może być Wojciech Zalewski, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Ostródzie. To właśnie tej nocy MPEC pracowało z wykorzystaniem wszystkich źródeł w 80 procentach, dostarczając ciepło do tysięcy mieszkań i instytucji w mieście.
– To była noc intensywnej pracy naszych kotłów i obsługi technicznej. Uruchomiliśmy większość źródeł ciepła – kocioł na biomasę, kogenerację gazową, kocioł gazowy z ZIELONEGO CIEPŁA oraz jeden kocioł węglowy. Dzięki ich współdziałaniu mogliśmy zapewnić stabilne i efektywne ogrzewanie choćby przy tak ekstremalnych warunkach pogodowych – mówi prezes Zalewski.
Z danych MPEC wynika, iż w porównaniu do okresu letniego, kiedy na potrzeby mieszkańców Ostródy wykorzystywane jest zaledwie 3,6 megawata mocy cieplnej, ubiegłej nocy system dostarczył prawie 40 MW ciepła — dziesięciokrotnie więcej.
Mimo tak dużego obciążenia sieci, prezes zapewnia, iż ostródzki system ciepłowniczy ma zapas mocy i jest przygotowany choćby na jeszcze ostrzejsze mrozy.
– Mogę uspokoić mieszkańców — dysponujemy jeszcze rezerwami w naszych urządzeniach. jeżeli temperatura spadnie jeszcze niżej, jesteśmy w stanie zwiększyć produkcję ciepła bez żadnych problemów. Ostródzianie mogą spać spokojnie, bo ciepło w ich domach jest w pełni zabezpieczone – dodaje prezes Zalewski.













