Od wielu lat zmiana czasu w zimowy jest oznaką tego, iż Nakielska Liga Siatkówki nabiera rozpędu. Dzięki temu kontrowersyjnemu/zbędnemu (niepotrzebne skreślić) rozwiązaniu zawodnicy mają całą godzinę więcej na nocną regenerację, co wpływa na poziom zwłaszcza porannych spotkań. I gracze Pol-Ast-u, i Centuriona najwyraźniej porządnie się wyspali, bowiem zaprezentowali się nadzwyczaj solidnie.
Pol-Ast Bydgoszcz – SAS Szubin 2:0 (25:23, 26:24)
W tym starciu Bydgoszczanie w całej okazałości zaprezentowali swoją najgroźniejszą broń – skuteczną grę blokiem. Już od pierwszych akcji raz po raz zatrzymywali ataki rywali, a gdy zrobił to Waldemar Pikulik, na tablicy pojawił się wynik 12:3. Szubin otrząsnął się i próbował skrupulatnie odrabiać straty, ale na wygranie partii zabrakło czasu – poległ do 23. Drugą odsłonę zaczął o niebo lepiej, po serii zagrywek Remigiusza Kasprzaka wyszedł na prowadzenie 8:4. Zaraz jednak udane bloki Waldemara Krzemińskiego sprawiły, iż przebieg gry się wyrównał. Zaciekła walka punkt za punkt trwała do samego końca, ale dość niespodziewanie Pol-Ast zdołał wytrzymać ciśnienie w końcówce i zwyciężył po grze na przewagi. Tym samym zainkasował cenne trzy oczka w starciu z ekipą o podobnym potencjale. SAS zanotował zaś drugą porażkę i musi gwałtownie się otrząsnąć, aby pociąg z napisem „czołówka” nie uciekł za daleko.
Stara Gwardia NTS – Centurion 2:0 (25:23, 25:15)
Skazywany na pożarcie Centurion rozegrał chyba najlepszy pojedynek w historii swoich występów w NLS. Zwłaszcza w pierwszym secie postraszył wyjadaczy, którzy ani przez moment nie mogli być pewni zwycięstwa. Mało błędów własnych, równomiernie rozłożony atak i spokój w grze sprawiły, iż Gwardia musiała mocno się napocić, aby ustrzec się straty punktów. Po asie Karoliny Lackowskiej Centurion wyrównał (18:18), doprowadził do zażartej końcówki, w której jednak górę wzięło doświadczenie NTS-u. Kolejna partia potoczyła się już zgodnie z oczekiwaniami, ale outsider przez cały czas grał całkiem nieźle, w niczym nie przypominając drużyny z poprzednich sezonów. W takiej dyspozycji nie stoi na straconej pozycji w walce o udział w fazie play-off.
Trzecia Fala – Ministranci 1:2 (25:21, 23:25, 13:15)
Najciekawiej zapowiadające się starcie tej serii nie zawiodło licznie zgromadzonych kibiców. Mimo iż początkowo to obrońcy tytułu dominowali na boisku, to w miarę upływu czasu do głosu zaczęła dochodzić młodzież. Już końcówka pierwszej odsłony przyniosła pierwsze symptomy poprawy ich gry, ale to jeszcze było za mało. Wydaje się, iż kluczowym momentem tego starcia była kontrowersyjna decyzja sędziego (pole/aut) po ataku Miłosza Miękczyńskiego przy stanie 13:6 dla Fali w drugim secie. Od tej chwili gra faworytów posypała się jak domek z kart. U rywali zaczął wyróżniać się Mikołaj Markuszewski, który nie tylko w ofensywie, ale i efektownymi obronami pobudzał kolegów do walki. Nagle gra uległa wyrównaniu, a o słabości mistrzów świadczy fakt, iż nie wykorzystali prowadzenia 23:20. Ministranci cudem doprowadzili do tie – breaka, w którym dominowali od samego początku, na zmianie stron prowadząc 8:4. Ponownie błysnął Markuszewski, tym razem w bloku, a już pierwszego meczbola skutecznym atakiem wykorzystał Jakub Pacholski. Sprawili niemałą niespodziankę i potwierdzili, iż w tym roku pragną dołączyć do ścisłej ligowej czołówki. Niefrasobliwość Fali znów dała o sobie znać – w miarę upływu czasu powinna wyeliminować tak znaczne wahania poziomu jak dzisiaj, inaczej obrona tytułu może okazać się trudna, a wręcz niemożliwa.
Czarni Żołędowo – Strefa Łochowo 0:2 (14:25, 22:25)
Najbardziej jednostronny mecz tej kolejki przebiegał pod dyktando Strefy. Szczególnie w pierwszym secie przeciwnicy nie byli w stanie jej zagrozić. Wspomagani wskazówkami nowego (?), samozwańczego (?) trenera Łukasza Szymczaka raz za razem punktowała słabe strony Czarnych, sama prawie nie popełniając błędów. Dopiero w drugim secie Żołędowo się rozkręciło, a Paweł Dembowski czy Mariusz Przyborowski zaznaczyli się w protokole kilkoma efektownymi atakami. To było jednak za mało, bowiem od stanu 20:20 to Łochowo rządziło na parkiecie. istotny blok zanotował wówczas Mariusz Grochala, co przesądziło o końcowym rezultacie spotkania. Udana inauguracja na pewno poprawiła humory graczom Strefy w ten pochmurny, deszczowy dzień, z kolei Czarni na razie pozostają bez ugranego seta i wylądowali na ostatniej pozycji w tabeli.

Następna kolejka odbędzie dopiero za dwa tygodnie. 8 listopada rozegramy cztery spotkania w ramach III kolejki. Oto rozpiska spotkań:
- 9:00 Strefa Łochowo – Pol-Ast Bydgoszcz
- 10:00 Wczorajsi – Stara Gwardia NTS
- 11:00 SAS Szubin – Ministranci
- 12:00 Czarni Żołędowo – Trzecia Fala
Pauza: Centurion
Jedyne oficjalne materiały związane z Nakielską Ligą Siatkówki znaleźć można wyłącznie na stronach www.nakielskisport.pl/nls oraz www.naklo.pl/nls
Organizatorem rozgrywek jest Nakielski Sport sp. z o.o. przy współpracy z Zespołem Szkolno-Przedszkolnym nr 3 w Nakle nad Notecią.

1 godzina temu














