Napadł na dziecko, poszło o czapkę Abramczyk Polonii. Klub reaguje

20 godzin temu

Nie jest tajemnicą, iż niektórzy kibice Abramczyk Polonii i Zawiszy Bydgoszcz nie przepadają za sobą. Ofiarą konfliktu w niedzielę, 19 kwietnia, okazało się 11-letnie dziecko.

Do przykrego incydentu z udziałem młodego fana doszło na Rondzie Wielkopolskim. 11-latkowi skradziono czapkę. Sprawę postanowiła nagłośnić matka poszkodowanego, z której relacji wynika, iż kradzież była skutkiem odmiennych preferencji kibicowskich. Pani Joanna postanowiła dać upust emocjom w przejmującym wpisie, mocno krytycznym względem zwaśnień pomiędzy klubami.

– Witam z 30 min temu na Rondzie Wielkopolskim , skradziono synowi czapkę Abramczyk Polonii Bydgoszcz z autografami żużlowców. Chłopak uciekł w stronę Mickiewicza. Podejrzewam iż osoba która, to ukradła gdzieś ja wyrzuciła. Bardzo proszę o zwracanie uwagi, czy gdzieś nie została wyrzucona. Mój 11-letni syn jest zrozpaczony. Bardzo proszę o pomoc – napisała pani Joanna na grupie „Bydgoszczanie” w niedzielę, o godz. 18:17.

Jeśli napastnik wyrwał czapkę dziecku albo zdjął mu ją z głowy, co wynika z narracji jego matki, taki czyn to nie tylko kradzież, ale również napaść z naruszeniem nietykalności cielesnej. Do haniebnego incydentu doszło po wygranym meczu bydgoskiej drużyny z Hunters PSŻ-em Poznań 56:34.

Abramczyk Polonia gwałtownie dowiedziała się o zajściu nie pozostała bierna. Klub już zadeklarował, iż ufunduje 11-letniemu chłopcu kolejną czapkę. Łatwo można się domyślić, iż również nie zabraknie na niej autografów zawodników.

Należy docenić gest Gryfów. W ten sposób Abramczyk Polonia jasno zakomunikowała, iż sprzeciwia się podobnym praktykom i nie jest obojętna na krzywdę kibiców, dbając o otaczające ją środowisko.

Idź do oryginalnego materiału