Napastnik Górnika II Zabrze niepocieszony po meczu 1. rundy STS Pucharu Polski z Olimpią Grudziądz. "Rywal był do złapania"

roosevelta81.pl 2 tygodni temu
Zdjęcie: 01-mateusz-posmyk


Mateusz Posmyk był jedynym piłkarzem Górnika II Zabrze - de facto Górnika Zabrze U-19 - który zagrał w meczu 1. rundy STS Pucharu Polski z Olimpią Grudziądz, a w czerwcu cieszył się ze zwycięstwa w finale POLTENT Pucharu Polski Śląskiego Związku Piłki Nożnej. Potężnie zbudowany, 17-letni napastnik strzelił jedną z bramek dla Trójkokorowych, a po końcowym gwizdku sędziego żałował straconej szansy na sprawienie niespodzianki w meczu z drugoligowcem.

W drugiej połowie Twoja bramka była jedną z ozdób tego spotkania. Pięknie zachowałeś się w sytuacji sam na sam - od wyjścia do piłki po wykończenie akcji.

- Dziękuję, bardzo miło mi to słyszeć. Czułem po wejściu na boisko, iż to dobry moment. Fajnie wyglądaliśmy w grze, rywal był do złapania i cieszę się, iż udało się strzelić takiego gola. Na pewno mocno nas to napędziło. Później pojawił się mały błąd przy atakowaniu, straciliśmy piłkę i przeciwnicy wyszli z kontrą. Taka jest jednak piłka, nie możemy się załamywać. Cieszymy się, iż postawiliśmy poprzeczkę bardzo wysoko. Drugoligowiec przyjeżdżający na mecz z zespołem U-19, który ma znikomą styczność z piłką seniorską, naprawdę miał z nami ciężką przeprawę.

Dla Ciebie to pewnego rodzaju ukoronowanie poprzedniego sezonu. Jesteś jedynym zawodnikiem z tamtej ekipy, który sięgnął po Puchar Polski na szczeblu Śląskiego Związku Piłki Nożnej i odebrał nagrodę w postaci występu w STS Pucharze Polski.

- Tak, zostałem tylko ja. Bardzo się cieszę, iż mogłem wyjść na boisko i strzelić bramkę w tych rozgrywkach.

Patrząc na przebieg meczu - gdyby nie dwa rzuty karne na samym początku, awans był jak najbardziej w Waszym zasięgu. I nie byłaby to żadna sensacja, bo postawą na boisku wcale nie odstawaliście od drugoligowca.

- Nasza gra mogła dzisiaj dać lepszy rezultat, ale taki jest sport. Czy te dwa karne były, czy nie - nie ma co się kłócić, to decyzja sędziego i nie mamy na nią wpływu. Cieszę się, iż podjęliśmy walkę i wyrównaliśmy stan meczu. Gdybyśmy ustrzegli się tego jednego błędu w końcówce, na pewno byłoby jeszcze ciekawiej.

Jak widzisz swoją przyszłość w Górniku po rozwiązaniu rezerw? Będziesz występował w CLJ, czy wchodzą w grę jeszcze inne opcje, np. wypożyczenie na szczebel centralny?

- Nie chciałbym tego komentować. Mam jasną umowę z rodzicami i menedżerami - ja skupiam się wyłącznie na trenowaniu i graniu, nie wybiegając myślami w te sprawy. Moim celem jest pomaganie zespołowi w każdym spotkaniu, niezależnie od tego, gdzie gram. Cieszę się, iż jestem w Górniku, bo to naprawdę wspaniały klub.

Na koniec muszę zapytać o trafienie Luisa Podolskiego - uderzył z prawej nogi tak soczyście, jak jego Tata potrafił przymierzyć z lewej...

- Od razu mówiłem chłopakom w tej sytuacji: kto ma strzelić taką bramkę, jak nie Luis? Naprawdę fantastyczny gol.

Rozmawiał: eMZet

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

Idź do oryginalnego materiału