"Nie wyobrażam sobie, żeby być Polakiem". Czeski zegarmistrz mieszka kilometr od granicy i opowiada, co zmieniło Schengen

8 godzin temu
Zdjęcie: Vilém Petrovský i jego syn Lukáš


Do Petrovskich ludzie przynoszą zegarki po rodzicach, bo nie wszystko, co przestaje działać, należy wyrzucić. Vilém i jego syn Lukáš przywracają do życia stare Primy, biedermeiery i rodzinne pamiątki. W ich opowieści o czeskiej wsi przy polskiej granicy słychać jednak nie tylko tykanie mechanizmów, ale także historię granicy, która najpierw dzieliła sąsiadów, a potem niemal zniknęła.
Idź do oryginalnego materiału