Nie żyje legenda polskiej sceny. Spędziła w Skolimowie ostatnie chwile

1 godzina temu

Smutne wieści napłynęły z Domu Artystów Weteranów Scen Polskich w Skolimowie. To miejsce, będące ostatnią przystanią dla wielu wybitnych twórców, pożegnało kolejną niezwykłą postać. Odeszła Agnieszka Byrska-Zaczyk, artystka totalna – tancerka, aktorka teatralna i radiowa, która przez dekady kształtowała polską kulturę, choć często pozostawała w cieniu medialnego zgiełku. Jej śmierć to symboliczny koniec pewnej epoki, w której etos pracy i rzemiosło znaczyły więcej niż blask fleszy.

fot. Warszawa w Pigułce

Pożegnanie z klasą. Teatr Osterwy składa hołd

Informacja o śmierci artystki poruszyła środowisko teatralne w całym kraju. Jako pierwszy smutną nowinę przekazał Teatr im. Juliusza Osterwy w Gorzowie Wielkopolskim. To właśnie tam, na deskach gorzowskiej sceny, Agnieszka Byrska-Zaczyk kreowała jedne ze swoich najważniejszych ról w latach 60. XX wieku.

We wzruszającym wpisie w mediach społecznościowych, przedstawiciele teatru przypomnieli o jej niezwykłej wszechstronności i oddaniu sztuce. Była to artystka, która nie zabiegała o tanio poklask, ale budowała swoją pozycję ciężką pracą i talentem. Jej odejście jest bolesną stratą nie tylko dla rodziny, ale dla całej historii polskiego teatru powojennego.

Od baletek do dramatu. Niezwykła droga artystyczna

Kariera Agnieszki Byrskiej-Zaczyk to gotowy scenariusz na film. Swoją przygodę ze sceną rozpoczynała nie od słowa, ale od ruchu. Jako absolwentka warszawskiej szkoły baletowej, pierwsze kroki stawiała w Operetce Warszawskiej. Jednak jej artystyczna dusza pragnęła czegoś więcej niż tylko tańca.

Przebranżowienie się z tancerki na aktorkę dramatyczną wymagało ogromnej determinacji. Byrska-Zaczyk udowodniła jednak, iż posiada talent w obu tych dziedzinach. Występowała na deskach Teatru im. Stefana Żeromskiego w Kielcach, by później na wiele lat związać się z warszawskim Teatrem Komedia. Jej baletowe przygotowanie dawało jej przewagę – na scenie poruszała się z gracją, której brakowało wielu aktorkom dramatycznym, łącząc plastykę ciała z bezbłędną dykcją.

Solidarność i etos. Nie tylko aktorka, ale i działaczka

Lata 80. w Polsce były czasem próby charakterów. Agnieszka Byrska-Zaczyk zdała ten egzamin celująco. W trudnym okresie stanu wojennego i transformacji nie bała się głośno wyrażać swoich poglądów. Przewodziła strukturom „Solidarności” w swoim macierzystym teatrze, ryzykując karierą i spokojem w imię wyższych wartości.

Z zawodem pożegnała się definitywnie w 1982 roku, co było decyzją świadomą i podyktowaną wiernością własnym zasadom. Dla niej teatr był świątynią sztuki, a nie miejscem politycznych kompromisów. Do końca życia pozostała wzorem etyki zawodowej dla młodszych pokoleń aktorów, choć sama usunęła się w cień.

Miłość silniejsza niż śmierć. 70 lat u boku jednego mężczyzny

Historia Agnieszki Byrskiej-Zaczyk to nie tylko teatr, to także opowieść o niezwykłej miłości. Przez niemal siedem dekad tworzyła nierozerwalny duet ze Zdzisławem Zaczykiem, wybitnym śpiewakiem operowym. Poznali się w pracy, w Operetce Warszawskiej, i od tamtej pory byli nierozłączni.

W środowisku artystycznym, gdzie związki bywają nietrwałe, ich małżeństwo było ewenementem. Byli dla siebie wsparciem w sukcesach i porażkach. Kiedy w 2023 roku zmarł Zdzisław Zaczyk, dla pani Agnieszki świat się zatrzymał. Ostatnie lata życia spędziła w Domu Artystów Weteranów w Skolimowie – miejscu, które zapewnia godną starość twórcom, którzy poświęcili życie kulturze. Jej odejście, krótko po śmierci ukochanego męża, jest symbolicznym domknięciem ich wspólnej drogi.

Śmierć artysty a prawo. Co dzieje się z dorobkiem?

Odejście aktora czy twórcy to nie tylko wymiar emocjonalny, ale także prawny. Agnieszka Byrska-Zaczyk pozostawiła po sobie dorobek artystyczny, w tym nagrania dla Teatru Telewizji i Polskiego Radia. Zgodnie z polskim prawem, śmierć twórcy otwiera proces dziedziczenia praw autorskich i pokrewnych.

Prawa majątkowe do artystycznych wykonań są dziedziczne. Oznacza to, iż spadkobiercy (dzieci, rodzina) mają prawo do pobierania tantiem z tytułu reemisji spektakli, słuchowisk czy filmów z udziałem zmarłej. W Polsce ochrona autorskich praw majątkowych trwa przez 70 lat od śmierci twórcy, natomiast ochrona praw do artystycznych wykonań (ważna dla aktorów) trwa przez 50 lat od momentu publikacji lub utrwalenia nagrania.


Co to oznacza dla Ciebie?
Jeśli w Twojej rodzinie znajduje się osoba, która tworzyła (pisała, malowała, występowała), pamiętaj, iż jej śmierć nie kończy życia jej dzieł. Jako spadkobierca masz prawo czerpać korzyści majątkowe z eksploatacji tej twórczości. Warto uporządkować sprawy spadkowe i zgłosić się do odpowiednich Organizacji Zbiorowego Zarządzania (np. ZASP dla aktorów, ZAiKS dla kompozytorów), aby zabezpieczyć należne rodzinie tantiemy.


Podstawa prawna

1. Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 2509):
Art. 36: Autorskie prawa majątkowe gasną z upływem lat siedemdziesięciu od śmierci twórcy.
Art. 89: Prawa do artystycznych wykonań (aktorów, tancerzy) wygasają z upływem pięćdziesięciu lat następujących po roku, w którym artystyczne wykonanie ustalono.

2. Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 1610):
Art. 922 § 1: Prawa i obowiązki majątkowe zmarłego przechodzą z chwilą jego śmierci na jedną lub kilka osób (spadkobierców). Dotyczy to również praw majątkowych do utworów i wykonań artystycznych.

Idź do oryginalnego materiału