
Premier Ontario Doug Ford
Rząd Ontario znalazł się pod ostrzałem opozycji po ujawnieniu dokumentów dotyczących kontrowersyjnych niebieskich tablic rejestracyjnych. Krytycy zarzucają ekipie premiera Douga Forda nadmierną skłonność do utajniania informacji publicznych.
Sprawa dotyczy dokumentów związanych z wycofaniem z dróg niebieskich tablic rejestracyjnych, które okazały się słabo widoczne, zwłaszcza nocą. Prowincja przez lata odmawiała ich ujawnienia, a po decyzji komisarza ds. informacji i prywatności nakazującej publikację dokumentów początkowo próbowała zablokować ją w sądzie. Ostatecznie jednak wycofała swój wniosek.
Z ujawnionych materiałów wynika, iż urzędnicy przedstawili ministrowi kilka wariantów wymiany tablic, których koszt szacowano na od 2 do 2,5 mln dolarów. Rząd wybrał jednak najtańsze rozwiązanie – stopniowe wycofywanie niebieskich tablic bez prowadzenia szeroko zakrojonej akcji wymiany.
Liberalna deputowana Stephanie Smyth oceniła, iż „tajemnica stała się domyślnym ustawieniem tego rządu”. Jej zdaniem nie było żadnych uzasadnionych powodów, by przez lata ukrywać dokumenty dotyczące sprawy sprzed kilku lat.
Podobne zarzuty formułuje lider Partii Zielonych Mike Schreiner, który uważa, iż rząd walczy o zachowanie poufności choćby w błahych sprawach, aby uniknąć ujawniania dokumentów dotyczących bardziej kontrowersyjnych tematów.
Biuro premiera tłumaczy, iż wniosek do sądu miał jedynie zachować „możliwość działania”, a decyzję o jego wycofaniu podjęto niedługo później.
Dokumenty pokazują również, iż jeszcze pod koniec 2022 roku urzędnicy debatowali nad sposobem wymiany tablic, choć decyzja o ich wycofaniu zapadła już dwa lata wcześniej. Ostatecznie rząd ograniczył się do wymiany tablic przy okazji wizyt kierowców w punktach ServiceOntario i rejestracji nowych pojazdów.












