Niedzielne popołudnie przyniosło tragiczne wiadomości ze Słowacji, które wstrząsnęły całym środowiskiem lotniczym. Podczas prestiżowych zawodów Flight Challenge Cup 2026 w miejscowości Prievidza doszło do dramatycznego wypadku, w którym życie stracił doświadczony polski pilot szybowcowy, 65-letni Andrzej Majewski – reprezentant Aeroklubu Warmińsko-Mazurskiego.

Do tragedii doszło nad górą Boriszov w paśmie Wielka Fatra, gdzie w powietrzu zderzyły się dwa szybowce. Pilotem jednego z nich był obywatel Austrii, który wyszedł z katastrofy bez obrażeń. W drugim szybowcu lecieli pilot z Czech oraz polski pilot Andrzej Majewski. Czeski pilot zdołał uniknąć najgorszego dzięki katapultowaniu się z maszyny – odniósł jednak poważne obrażenia głowy oraz kończyn dolnych. Drugi członek załogi nie miał tyle szczęścia. Niestety, 65-letni polski pilot doznał obrażeń zagrażających życiu, których nie udało się pokonać.
Para Majewski & Krejcirik startowała w klasie Mixed podczas tegorocznego Flight Challenge Cup. W niedzielę rozgrywano pierwszą konkurencję zawodów, która – po tragicznym zdarzeniu – została anulowana we wszystkich klasach. Do tej pory nie podjęto decyzji, czy rywalizacja będzie kontynuowana. W zawodach bierze udział ponad stu pilotów z różnych krajów, a loty nad górzystą Wielką Fatrą należą do najbardziej wymagających w Europie.
Śmierć Andrzeja Majewskiego poruszyła całe środowisko szybowcowe. Był pilotem znanym, szanowanym i niezwykle doświadczonym. Pochodził z Olsztyna i przez lata reprezentował Aeroklub Warmińsko-Mazurski. Wielokrotnie startował w zawodach w Ostrowie, najczęściej w klasie 18-metrowej. Jeszcze w ubiegłym roku brał udział w rywalizacji podczas Ostrów Glide. Dla wielu młodszych pilotów był wzorem profesjonalizmu, opanowania i pasji do latania.

Aeroklub Warmińsko-Mazurski pożegnał swojego pilota krótkimi, ale niezwykle poruszającymi słowami:
„Szybowcowe niebo nie będzie już takie samo” – napisano w mediach społecznościowych, publikując zdjęcie szybowca, który przez lata był symbolem wolności i spełnianych marzeń.
Do tragedii odniósł się także jeden z najbardziej utytułowanych polskich pilotów szybowcowych, Sebastian Kawa. Na swoim profilu napisał słowa, które oddają emocje całego środowiska:
„Gdy pilot ginie na zawodach, to wszystko traci sens.”
Jeszcze niedawno środowisko szybowcowe mogło mówić o względnym bezpieczeństwie. W ostatnich latach nie odnotowywano zderzeń ani śmiertelnych wypadków. Jednak sport szybowcowy, choć niezwykle piękny i pełen emocji, od zawsze niesie w sobie ryzyko. Loty nad górzystym terenem wymagają ogromnej precyzji, doświadczenia i koncentracji. Tym bardziej bolesna jest świadomość, iż życie stracił pilot, który przez lata doskonale znał realia tego sportu i wielokrotnie udowadniał swoje umiejętności.
W tych samych zawodach na Słowacji startują także inni polscy piloci, w tym reprezentanci Aeroklubu Ostrowskiego – Łukasz Florkowski w klasie Mixed oraz Aleksander Jaśkiewicz w klasie 15-metrowej. Dla nich wszystkich niedzielna tragedia stała się dramatycznym przypomnieniem, jak cienka granica dzieli pasję od tragedii.
Niebo, które dla Andrzeja Majewskiego było przestrzenią wolności, dumy i spełnienia, stało się miejscem jego ostatniego lotu. Pozostawił po sobie nie tylko sportowe osiągnięcia, ale przede wszystkim pamięć o człowieku, który kochał latanie i który przez lata inspirował innych do sięgania wyżej – dosłownie i w przenośni.
Rodzinie, przyjaciołom oraz wszystkim bliskim Andrzeja Majewskiego składamy najszczersze wyrazy współczucia. W takich chwilach słowa nigdy nie są wystarczające, ale pamięć o tych, którzy odchodzą, pozostaje z nami na zawsze.

1 godzina temu
![Rowerowi górale z Ostródy widoczni na trasie Pucharu Polski [FOTO]](https://nos-portal.pl/wp-content/uploads/2026/04/1000071080.jpg)














