Niełatwe kompromisy

1 miesiąc temu

Jedno pytanie o rondo na skrzyżowaniu Sadowskiego i Przyjaźni. I lawina komentarzy. Jedni piszą: wreszcie, świetne rozwiązanie, poprawi bezpieczeństwo i płynność ruchu. Inni: najgorszy możliwy pomysł, kompletnie chybiony, będzie tylko gorzej. Emocje po obu stronach. Argumenty też.

I tak jest adekwatnie przy każdym temacie. Organizacja ruchu. Remonty dróg. Budowa placów zabaw. Zmiany w komunikacji. Każda decyzja uruchamia dyskusję. Każda ma swoich zwolenników i przeciwników.

Bo ile osób, tyle spojrzeń. Różne potrzeby, różne doświadczenia, różne interesy. Kierowca patrzy inaczej niż pieszy. Mieszkaniec okolicy inaczej niż ktoś, kto tylko przejeżdża. Rodzic ma inne priorytety niż przedsiębiorca. Bardzo często te oczekiwania są ze sobą sprzeczne. Nie da się ich wszystkich spełnić jednocześnie.

A kiedy w to wszystko wmiesza się jeszcze polityka, wywoływanie celowego sporu i podgrzewanie emocji – awantura już gotowa.

W dyskusjach często pada argument: „mieszkańcy chcą”. Tylko którzy mieszkańcy? Ci, którzy napisali komentarz? Ci, którzy przyszli na konsultacje? Ci, którzy wypełnili ankietę? To zawsze jest jakaś grupa. Aktywna. Zaangażowana. Ale nigdy w pełni reprezentatywna dla całego miasta.

Mieliśmy już sytuację, w której choćby referendum w sprawie spalarni zostało uznane za niewystarczającą podstawę do podejmowania decyzji, bo większość uprawnionych nie wzięła w nim udziału. Skoro tak, to tą samą logiką można podważyć każde konsultacje społeczne. Każdą ankietę. Każdą debatę.

A decyzje i tak trzeba podejmować.

Na końcu to my bierzemy odpowiedzialność. Analizujemy dane, opinie mieszkańców, komentarze, wnioski, doświadczenia innych miast, bezpieczeństwo, koszty. I wybieramy wariant, który w naszej ocenie przyniesie największą korzyść Piekarom Śląskim jako całości – nie jednej ulicy, nie jednej grupie, tylko miastu.

Czy możemy się pomylić? Oczywiście. Rondo to tylko przykład. jeżeli się nie sprawdzi, można wrócić do poprzedniej organizacji ruchu. Skorygować. Zmienić. Wyciągnąć wnioski.

Czasami zła decyzja jest lepsza niż brak decyzji. Bo brak decyzji też jest decyzją – tylko iż o stagnacji.

I z tym dylematem mierzymy się przy każdej miejskiej sprawie.

Podejmujemy decyzje i realizujemy inwestycje dyskutując i konsultując się z Wami. Jedne uwagi realizujemy, inne odrzucamy (z różnych powodów). Zawsze są osoby zadowolone, ale zawsze są też osoby zawiedzione, bo liczyły na więcej. Tego nie da się uniknąć.

Jednak zawsze dajemy z siebie wszystko i staramy się, aby były to dobre inwestycje i zmiany na lepsze.

Razem zmieniamy Piekary Śląskie!

Idź do oryginalnego materiału