Lech Poznań do meczu 1/4 finału STS Pucharu Polski z Górnikiem Zabrze przystępował ze świetną serią sześciu zwycięstw z rzędu w meczu o stawkę. Drużyna ze Śląska przerwała znakomitą passę Kolejorza, kończąc tegoroczną przygodę z rozgrywkami o puchar kraju, co przy Bułgarskiej przyjęto z dużą dozą rozgoryczenia.
- Jesteśmy rozczarowani odpadnięciem z Pucharu Polski. Naszym celem i ambicją było zdobycie tego trofeum, dlatego dzisiejszy mecz nie potoczył się tak, jak oczekiwaliśmy. Trzeba przyznać, iż pierwsza połowa nie była w naszym wykonaniu dobra - byliśmy zbyt niedokładni w operowaniu piłką i zbyt często ją traciliśmy na różnych sektorach boiska - mówi Niels Fredriksen, trener Lecha.
Zdaniem szkoleniowca poznańskiej drużyny, jego zespół lepiej wyglądał na boisku w drugiej części spotkania. - Po przerwie nasza gra wyglądała znacznie lepiej. Stworzyliśmy więcej sytuacji pod bramką rywala, choć niestety nie potrafiliśmy ich wykorzystać. Mieliśmy również rzut karny, który mógł odmienić losy spotkania, jednak nie udało się go zamienić na gola - zauważa 55-latek.
- W piłce nożnej często o wyniku decydują detale i w tym meczu było podobnie. Trzeba też oddać Górnikowi, iż dobrze spisywał się w defensywie. Teraz naszym zadaniem jest gwałtownie wyciągnąć wnioski z tej porażki i skupić się na kolejnych wyzwaniach - wskazuje opiekun mistrza Polski.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl
















