Sytuacja finansowa poznańskich lecznic miejskich staje się coraz trudniejsza. Pomimo działań podejmowanych przez dyrekcje oraz wsparcia samorządu obie placówki wykazują straty zarówno na podstawowej działalności, jak i w wyniku finansowym netto.
W przypadku Szpitala Miejskiego im. Franciszka Raszei strata netto sięga w tej chwili niemal 5,4 mln zł. Jeszcze większy problem dotyczy Wielospecjalistycznego Szpitala Miejskiego im. Józefa Strusia, którego wynik finansowy wynosi minus 11,5 mln zł.
Łącznie daje to blisko 17 mln zł strat.
Przyczyn takiej sytuacji jest kilka. Jedną z najważniejszych są rosnące koszty zatrudnienia. Wynagrodzenia pracowników medycznych podlegają corocznej waloryzacji wynikającej z przepisów, a konkurencja o lekarzy, pielęgniarki i pozostały personel dodatkowo zwiększa presję płacową.
Jednocześnie miejskie szpitale mierzą się z ograniczonym finansowaniem świadczeń przez Narodowy Fundusz Zdrowia i coraz trudniejszymi warunkami pozyskiwania kontraktów.
Szczególnie niepokojąca jest sytuacja szpitala na Jeżycach. Placówka odnotowuje ujemny wynik finansowy kolejny rok z rzędu, dlatego została zobowiązana do przygotowania programu naprawczego.
We wrześniu Miasto Poznań udzieliło jej również pożyczki w wysokości 5 mln zł, aby wesprzeć bieżące funkcjonowanie.
Problemy nie omijają jednak także szpitala przy ul. Szwajcarskiej. o ile jego sytuacja finansowa nie ulegnie poprawie, również tam konieczne będzie opracowanie programu naprawczego.
Władze Poznania zaczęły więc analizować rozwiązanie, które może zmienić sposób zarządzania obiema placówkami.
Rozważany scenariusz zakłada przyłączenie Szpitala im. Franciszka Raszei do Wielospecjalistycznego Szpitala Miejskiego im. Józefa Strusia. W praktyce oznaczałoby to utworzenie jednego, większego podmiotu medycznego, prowadzącego działalność w dwóch dotychczasowych lokalizacjach.
Magistrat zaznacza, iż nie jest to plan zamknięcia szpitala na Jeżycach.
Pacjenci przez cały czas mogliby korzystać z leczenia zarówno przy ul. Adama Mickiewicza, jak i przy ul. Szwajcarskiej. Miasto nie przewiduje również likwidacji funkcjonujących na Jeżycach oddziałów ginekologicznego, położniczego ani internistycznego.
Zmiana dotyczyłaby przede wszystkim struktury organizacyjnej i prawnej.
Szpital im. Józefa Strusia przejąłby zadania medyczne oraz majątek placówki im. Franciszka Raszei. Pracownicy szpitala na Jeżycach staliby się natomiast pracownikami większego, połączonego podmiotu.
Według władz miasta takie rozwiązanie mogłoby poprawić efektywność funkcjonowania obu lokalizacji. Wspólne zakupy materiałów medycznych i usług, lepsze wykorzystanie infrastruktury oraz koordynacja pracy personelu mają pozwolić na ograniczenie części wydatków.
Większy szpital miałby także silniejszą pozycję na rynku usług medycznych i większą odporność na problemy związane z finansowaniem ochrony zdrowia.
Władze Poznania zwracają przy tym uwagę, iż konsolidacja placówek jest już wykorzystywana przez inne podmioty medyczne jako sposób na wzmocnienie ich pozycji.
Istotnym elementem dyskusji jest również przyszłość historycznego szpitala im. Franciszka Raszei.
Placówka na Jeżycach zajmuje szczególne miejsce w historii Poznania. To właśnie tam 28 czerwca 1956 roku trafiali pierwsi ranni uczestnicy robotniczego protestu. Lekarze, pielęgniarki i sanitariusze udzielali im pomocy w niezwykle trudnych i niebezpiecznych okolicznościach.
Miasto podkreśla, iż znaczenie tego miejsca dla pamięci o Poznańskim Czerwcu jest jednym z powodów, dla których zachowanie budynku i jego funkcji medycznej pozostaje ważnym założeniem rozważanych zmian.
Na razie nie zapadła jednak ostateczna decyzja o połączeniu placówek.
Będzie ona należała do Rady Miasta Poznania. Magistrat zapowiada, iż dalsze prace nad ewentualną konsolidacją mają odbywać się z udziałem pracowników obu szpitali, przedstawicieli związków zawodowych oraz członków rad społecznych placówek.
Nie przedstawiono jeszcze szczegółowego harmonogramu połączenia ani wyliczeń wskazujących, jakie oszczędności mogłoby ono przynieść.

1 godzina temu













