Niepełnosprawny urzędnik nie mógł wydostać się z peronu. "Utknąłem w kolejowym escape roomie"

1 godzina temu

Utknął na peronie

Niepełnosprawny urzędnik utknął na warszawskim dworcu kolejowym. Ofiarą wykluczenia miał paść pełnomocnik zarządu województwa mazowieckiego ds. osób z niepełnosprawnościami Artur Świercz.

– Na infolinii usłyszałem o możliwej trasie dojazdowej do pracy. Niestety wskazówki kierowały mnie na stację, gdzie nie działają windy – opowiedział Polskiemu Radiu RDC. – Wyszedłem z pociągu na stacji Warszawa Stadion, podjechałem do windy, która była nieczynna. Stałem się trochę zakładnikiem peronu, ponieważ nie ma możliwości wydostać się z niego, poruszając się na wózku, choćby na peron powrotny. Przejechałem następnym dostępnym pociągiem na stację dalej, czyli Warszawę Wschodnią. Wyszedłem na peronie siódmym i okazało się, iż akurat ten peron również ma wyłączony podnośnik przyschodowy. W międzyczasie dzwoniłem do przewoźnika. Dostałem też informację, iż mogę zadzwonić po straż pożarną – dodał.

Całe zdarzenie opisał na swoim profilu na Facebooku, czym wywołał poruszenie wśród internautów.

PKP PLK przyjrzy się sprawie

Działanie w tej sprawie zapowiedział w rozmowie z nami dyrektor ds. strategii i rozwoju PKP PLK Maciej Kaczorek.

– Na pewno tej sytuacji się wewnętrznie przyjrzymy. Dbamy o to, żeby windy były czynne, żeby były naprawiane na czas. To, co możemy i to, co robimy, to faktycznie jest zapewnienie asysty. To jest duże wyzwanie, z którym konsekwentnie się mierzymy, żeby osoby, zwłaszcza poruszające się na wózkach, mogły podróżować w pełni samodzielnie – wskazał.

Zgodnie z przepisami, osoby z niepełnosprawnością, które potrzebują asysty podczas podróży pociągiem, powinny zgłosić ten fakt przewoźnikowi co najmniej 24 godziny przed planowanym odjazdem.

Idź do oryginalnego materiału