Niestety, przez cały czas bez przełamania Widzewa. Ile jeszcze?

1 godzina temu

Ile jeszcze?

Widzew przez cały czas czeka na drugą wygraną w tym sezonie. Choć momentami wyglądał w Katowicach naprawdę nieźle, to ostatecznie Gieksa sięgnęła po komplet punktów.

Pierwsza połowa była dość wyrównana, jednak większą skutecznością wykazali się gospodarze. W 26. minucie Gabriel Kobylak poradził sobie ze strzałem Dariana Malesa, a chwilę później po drugiej stronie boiska celnie główkował Ilja Szkurin. GKS objął prowadzenie w 33. minucie. Po dośrodkowaniu Kacpra Łukasiaka Szkurin zgrał piłkę, a Bartosz Nowak z bliska skierował ją do siatki. Widzew nie zdołał odpowiedzieć przed przerwą i schodził do szatni przegrywając 0:1.

Po zmianie stron łodzianie mogli gwałtownie wyrównać. W 49. minucie Males znalazł się w dogodnej sytuacji, ale jego uderzenie z woleja obronił Kobylak. Dziesięć minut później GKS podwyższył prowadzenie. Ponownie na listę strzelców wpisał się Nowak, któremu dopisało szczęście po rykoszecie od Giannisa Papanikolaou. W 65. minucie pomocnik gospodarzy skompletował hat-tricka, przecinając podanie po akcji przeprowadzonej skrzydłem, przy której naciskał na niego Steve Kapuadi.

Widzew nie zamierzał jednak rezygnować. W 70. minucie Kapuadi wykorzystał dośrodkowanie Jusufa Gazibegovicia i zdobył bramkę głową. Cztery minuty później było już tylko 2:3. Po zamieszaniu w polu karnym do odbitej piłki dopadł Karol Świderski i precyzyjnym strzałem pokonał Kobylaka.

Mimo ambitnej pogoni łodzianom nie udało się doprowadzić do wyrównania. GKS utrzymał korzystny rezultat do ostatniego gwizdka i dopisał do swojego dorobku cenne trzy punkty.

GKS Katowice - Widzew Łódź 3:2

Skład: Drągowski – Gazibegović, Wiśniewski, Visus (46′ Cheng), Kapuadi – Papanikolaou (86′ Selahi) – Males (63′ Bergier), Kornvig (76′ Vermesan), Shehu (63′ Alvarez), Biuk – Świderski

Idź do oryginalnego materiału