Norwid na drodze do spadku z PlusLigi? Kolejna przegrana błękitno-granatowych

21 godzin temu

Po dwóch zwycięstwach z rzędu – w europejskich pucharach nad i-Vent Mariborem i PlusLigowym nad Barkomem Każany Lwów – wśród kibiców Steam Hemarpol Politechniki Częstochowa odżyły nadzieje na w końcu lepszą grę ich ulubionej drużyny i dzięki temu awans w ligowej tabeli. Okazją do rozpoczęcia marszu w górę tabeli miało być wyjazdowe spotkanie ze Ślepskiem Malow Suwałki w piątek, 16 stycznia. Niestety, w Hali Sportowo-Widowiskowej “Suwałki Arena” gospodarze pokonali Steam Hemarpol Norwid Częstochowa 3:1 (25:22, 25:18, 22:25, 25:18), dopisując do swojego konta niezwykle ważne trzy punkty.

Początek spotkania należał do gości. Częstochowianie, napędzani zagrywką Patrika Indry i czujną grą Luciano De Cecco, gwałtownie wyszli na prowadzenie 7:4. Biało-niebiescy wykazali się jednak dużą dojrzałością. Gospodarze cierpliwie odrabiali straty, wdając się w długie wymiany. Przy stanie 12:11 istotny blok postawił Asparuh Asparuhov, dając sygnał do ataku. Końcówka seta była grą nerwów (16:16), ale to suwalczanie zachowali zimną krew. najważniejsze okazało się wejście Antoniego Kwasigrocha, który asem serwisowym dał piłkę setową (24:22). Chwilę później gospodarze mogli cieszyć się z objęcia prowadzenia w meczu.

Druga odsłona to kontynuacja dobrej gry podopiecznych Dominika Kwapisiewicza. Dzięki skuteczności Filipiaka i pracy Asparuhova w bloku, Ślepsk Malow Suwałki gwałtownie odskoczył na 11:7. Choć goście, za sprawą duetu Patrik Indra – Milad Ebadipour, zdołali doprowadzić do remisu 12:12, suwalczanie gwałtownie odzyskali kontrolę. Świetna seria zagrywek Asparuhova pozwoliła “odjechać” rywalom na bezpieczny dystans (18:13). Kropkę nad „i” postawił David Smith, kończąc seta efektownym blokiem (25:18).

Trzecia partia przyniosła przebudzenie w szeregach gości. Lider Częstochowy, Patrik Indra, wziął sprawy w swoje ręce, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie 4:1. Ślepsk Malow Suwałki gonił wynik, głównie dzięki regularności Filipiaka i precyzyjnemu rozgrywaniu Karola Jankiewicza, doprowadzając do remisu 18:18 w decydującej fazie. Niestety, w końcówce to błędy własne gospodarzy zadecydowały o przegranej 22:25, przedłużając nadzieje przyjezdnych.

Czwarty set to koncert gry blokiem w wykonaniu Ślepska Malow Suwałki. Po wyrównanym początku (3:3), do głosu doszli środkowi – Jan Nowakowski i David Smith. To właśnie ten element, wsparty doskonałą postawą w ataku Bartosza Filipiaka, pozwolił zbudować przewagę w środkowej części seta (13:10, a następnie +5 punktów przewagi).

Gospodarze postawili w tej partii aż sześć punktowych bloków, całkowicie zniechęcając rywali do gry. Przy stanie 21:16 stało się jasne, iż trzy punkty zostaną w Suwałkach. Mecz zakończył błąd Milada Ebadipoura.

Absolutnym liderem punktowym spotkania był atakujący gospodarzy, Bartosz Filipiak, który zdobył aż 30 punktów. Statuetka MVP trafiła jednak w ręce rozgrywającego Karola Jankiewicza, który umiejętnie kierował grą zespołu i świetnie “czuł” swoich kolegów na boisku. Zwycięstwo to pozwala drużynie Ślepska Malow Suwałki na chwilę oddechu i z większym spokojem patrzeć w ligową przyszłość.

Ślepsk Malow Suwałki – Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa 3:1 (25:22, 25:18, 22:25, 25:18)

MVP: Karol Jankiewicz (Ślepsk Malow Suwałki)

Składy zespołów:

Ślepsk Malow Suwałki: Jankiewicz (4), Filipiak (30), Asparuhov (13), Nowakowski (5), Honorato (11), Smith (9), Mariański (libero) oraz Droszyński, Kwasigroch (1), Wierzbicki.
Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa: Ebadipour (9), Popiela (7), Indra (18), Lipiński (12), Adamczyk (11), De Cecco (4), Ostój (libero) oraz Jeanlys (1), Makoś (libero), Kiedos (1), Sługocki i Kowalski.

źródło: własne, www.slepskmalowsuwalki.pl

fot_marek_osuchowski

Idź do oryginalnego materiału