Pawiment wraca na Służewiec
"To nie tylko hołd dla niezwykłego konia, to także przypomnienie pięknej historii warszawskich wyścigów konnych. Bo historia Warszawy to nie tylko ludzie, budynki i wydarzenia, to również niezwykłe zwierzęta, które zapisały się w jej pamięci” – mówi wiceprzewodniczący rady Warszawy Sławomir Potapowicz i opowiada historię słynnego konia.
Radny zaznaczył, iż z Warszawą łączy Pawimenta to, iż właśnie na Służewcu odnosił swoje pierwsze wielkie sukcesy. Trenował go tam m.in. słynny polski dżokej Jerzy Jednaszewski.
Niepokonany zawodnik
Pawiment urodził się w 1974 r. w stadninie koni w Iwnie. Nie imponował wzrostem, ale na torach wyścigowych pokazywał niezwykłą klasę. W 1978 r. wygrał prestiżową gonitwę Wielką Warszawską i został pierwszym w historii zdobywcą tytułu Koń Roku. Tytuł ten otrzymał od dziennikarzy relacjonujących wyścigi. Zwyciężał też w prestiżowych gonitwach w Dortmundzie, Kolonii i Mediolanie. Dwukrotnie wygrał wyścigi najwyższej kategorii.
Pawiment wystartował też w najsłynniejszym wyścigu Prix de l'Arc de Triomphe w Paryżu w stawce 22 koni. Ukończył wyścig na dziewiątym miejscu. 10-krotnie brał udział w gonitwach Grupy 1 (czyli na najwyższym poziomie). Czterokrotnie zwyciężał – kolejno w Grosser Preis von Dortmund G3, Grosser Preis von Hessen oraz w dwóch najcenniejszych: Preis von Europa G1 i w Gran Premio del Jockey Club e Coppa d’Oro G1 z przewagą aż ośmiu długości. W 1980 r. był jednym z zaledwie dziewięciu koni w Europie, które wygrały dwa lub więcej wyścigów Grupy 1. To jedyny koń polskiej hodowli, który rywalizował ze światową czołówką na torach aż trzech kontynentów – Europy i obu Ameryk.
W Polsce był drugi w Derby i zwyciężył m.in. w klasycznej Nagrodzie Rulera, Wielkiej Warszawskiej, dwukrotnie w Criterium, a także w Nagrodzie Budapesztu na Mityngu państw Demokracji Ludowej w Warszawie w 1978 r., w której pokonał świetnego radzieckiego ogiera Adana – zwycięzcę Preis von Europa G1.
Pawiment odszedł w lutym 1996 r.

44 minut temu
















