Nowy wodny gigant na Mazowszu. Warszawa też może poczuć skutki tej inwestycji

1 godzina temu

Na południu Mazowsza szykuje się inwestycja, która może zmienić mapę letniego wypoczynku w regionie. Pod Radomiem ma powstać wielofunkcyjny zbiornik Pacyna, a jego zapowiadana powierzchnia robi wrażenie: około 100 hektarów. To nie tylko nowa atrakcja rekreacyjna, ale też projekt związany z retencją, suszą i ochroną przed lokalnymi podtopieniami.

Para żółwi na gałęzi drzewa pływającej w akwenie wodnym. Fot. Pixabay

Zamiast lokalnego zalewu ma powstać regionalny magnes

Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Warszawie poinformował, iż 30 czerwca 2026 Wody Polskie podpisały list intencyjny dotyczący budowy wielofunkcyjnego zbiornika wodnego Pacyna. Dokument podpisali dyrektor RZGW w Warszawie Katarzyna Dąbrowska oraz prezydent Radomia Radosław Witkowski. To formalnie dopiero początek, ale dla południowego Mazowsza może być to jedna z najważniejszych decyzji dotyczących gospodarki wodnej i rekreacji w ostatnich latach.

Nowy akwen ma powstać w zlewni rzeki Pacynki, na terenie Radomia, w rejonie miejscowości Pacyna i Nowy Kozłówek. RZGW wskazuje, iż lokalizacja wykorzystuje naturalne obniżenie doliny rzeki, co ma zwiększyć możliwości retencjonowania wody.

Według zapowiedzi przywoływanych przez lokalne media zbiornik ma mieć około 100 hektarów. Dla porównania obecny zalew na Borkach w Radomiu ma około 13 hektarów. Różnica jest więc ogromna: Pacyna byłaby blisko 8 razy większa od popularnego miejskiego akwenu.

Nie tylko plaża. Zbiornik ma chronić przed suszą i podtopieniami

Największy błąd w czytaniu tej inwestycji polega na sprowadzeniu jej wyłącznie do plaż, ścieżek i sportów wodnych. Z komunikatu Wód Polskich wynika, iż zbiornik Pacyna ma pełnić 2 główne funkcje: retencyjną i przeciwpowodziową. Retencja ma pozwolić na gromadzenie wody w okresach większych przepływów, ograniczenie skutków suszy hydrologicznej i poprawę warunków wodnych w czasie długich niżówek.

Druga funkcja jest równie ważna. Zbiornik ma przejmować część wód wezbraniowych, magazynować je i odprowadzać w sposób kontrolowany. W praktyce chodzi o zmniejszenie kulminacji fal powodziowych, spowolnienie odpływu wód ze zlewni i ograniczenie ryzyka lokalnych podtopień.

To nie jest abstrakcyjny problem. Mazowsze coraz częściej doświadcza długich okresów bez opadów, wysokich temperatur i gwałtownych epizodów deszczowych. W czerwcu Wody Polskie informowały przy okazji zbiornika Domaniów, iż obniżenie poziomu wody wynikało między innymi z suszy hydrologicznej, wysokich temperatur i zwiększonego parowania. Podobne zjawiska obserwowano na wielu ciekach i zbiornikach w kraju.

Radom zyska nowe miejsce wypoczynku. Plan jest znacznie większy niż Borki

Jeżeli zapowiedzi zostaną utrzymane, Pacyna może stać się nowym centrum letniego wypoczynku dla mieszkańców Radomia, okolicznych gmin i części województwa. W planach pojawiają się plaże, ścieżki piesze i rowerowe oraz infrastruktura umożliwiająca korzystanie ze sportów wodnych. To zmieniłoby układ atrakcji w południowej części Mazowsza.

Dziś dla wielu mieszkańców Radomia naturalnym punktem letniego wypoczynku są Borki. Przy dużej skali nowego zbiornika ruch może się rozłożyć. To ważne nie tylko dla komfortu plażowiczów, ale też dla lokalnych firm: gastronomii, wypożyczalni sprzętu, usług rekreacyjnych i noclegów.

Doświadczenie z innych mazowieckich akwenów pokazuje, iż woda przyciąga znacznie więcej niż osoby z ręcznikiem. Przy dobrze przygotowanej infrastrukturze pojawiają się rowerzyści, spacerowicze, biegacze, rodziny z dziećmi, wędkarze i osoby szukające jednodniowego wypadu bez konieczności wyjazdu nad morze.

Warszawa patrzy na południe. Nowy akwen może odciążyć popularne kierunki

Choć inwestycja powstanie pod Radomiem, jej znaczenie nie kończy się na południu regionu. Warszawa od lat żyje w rytmie weekendowych wyjazdów nad wodę. Najczęstszy kierunek to Zalew Zegrzyński, Wisła, dzikie plaże, mniejsze kąpieliska i akweny w pobliżu tras wylotowych. W upalne weekendy te miejsca gwałtownie się zapełniają.

Nowy zbiornik Pacyna może stać się alternatywą dla mieszkańców południowych dzielnic stolicy i podwarszawskich miejscowości. Chodzi szczególnie o Ursynów, Wilanów, Wawer, Mokotów, Piaseczno, Konstancin-Jeziornę, Górę Kalwarię i okolice trasy S7. Dla części kierowców wyjazd w stronę Radomia może być wygodniejszy niż przebijanie się na północ Mazowsza.

To nie oznacza, iż Pacyna odbierze popularność Zegrzu. Bardziej prawdopodobny jest inny scenariusz: Mazowsze dostanie kolejny duży punkt wypoczynkowy, który rozłoży ruch w czasie najgorętszych weekendów. Dla Warszawy może to oznaczać mniej presji na pojedyncze kąpieliska i więcej możliwości krótkiego wyjazdu poza miasto.

Największy nie będzie, ale może być jednym z najważniejszych

Pacyna nie odbierze Zalewowi Zegrzyńskiemu pozycji największego i najbardziej rozpoznawalnego akwenu rekreacyjnego Mazowsza. Skala jest inna. Zegrze to od lat główne weekendowe zaplecze wodne Warszawy i okolic.

W południowej części województwa punktem odniesienia pozostaje także zbiornik Domaniów na Radomce. Wody Polskie opisują go jako obiekt zlokalizowany w woj. mazowieckim, powstały przez spiętrzenie wód zaporą ziemną w przewężeniu doliny rzeki Radomki. W jego otoczeniu znajdują się pola, łąki, lasy i okoliczne miejscowości.

Pacyna może jednak zagrać inną rolę. Ma być położona bliżej Radomia i silniej związana z miejskim wypoczynkiem. o ile powstaną plaże, trasy pieszo-rowerowe i zaplecze usługowe, akwen może stać się codzienną atrakcją dla mieszkańców, nie tylko miejscem okazjonalnego wyjazdu.

Przed budową długa lista formalności

Podpisanie listu intencyjnego nie oznacza, iż koparki natychmiast wjadą w dolinę Pacynki. Wody Polskie podają, iż dokument określa zakres działań przygotowawczych, zasady współpracy między instytucjami oraz kierunki finansowania i prowadzenia prac. Kolejne etapy to analizy, projekty i decyzje administracyjne.

RZGW wskazuje też wprost, iż realizacja wymaga szczegółowej analizy środowiskowej oraz uwzględnienia przepisów dotyczących ochrony przyrody i gospodarowania wodami. To najważniejszy fragment, bo inwestycje w dolinach rzecznych zawsze dotykają wielu interesów: retencji, bezpieczeństwa, ochrony przyrody, planowania przestrzennego i oczekiwań mieszkańców.

Miasto Radom już wcześniej publikowało dokumenty dotyczące inwentaryzacji i waloryzacji przyrodniczej doliny rzeki Pacynki wraz z doliną cieku Mnich w granicach administracyjnych miasta. Opracowanie dotyczyło obszaru o powierzchni 220 hektarów, a więc znacznie większego niż sama zapowiadana czasza zbiornika.

Korekta granic była jednym z warunków

W tle inwestycji pojawiła się także korekta granic. Do Radomia miał zostać włączony obszar z gminy Jastrzębia położony w dolinie rzeki Pacynki, obejmujący około 112 hektarów. To właśnie ten teren ma znaczenie dla przygotowania zbiornika i zaplecza inwestycji.

Dla mieszkańców takie zmiany brzmią technicznie, ale w praktyce są bardzo ważne. Gdy inwestycja znajduje się w granicach jednego miasta, łatwiej prowadzić planowanie, przygotować dokumentację i koordynować przyszłe funkcje rekreacyjne. przez cały czas jednak potrzebne będą decyzje środowiskowe, wodnoprawne i finansowanie.

Termin 2029 brzmi ambitnie. Największe ryzyko to dokumentacja i pieniądze

W wypowiedziach lokalnych polityków pojawiła się zapowiedź, iż zbiornik mógłby służyć mieszkańcom już na początku 2029. To termin atrakcyjny medialnie, ale trzeba go czytać ostrożnie. Samo przygotowanie inwestycji hydrotechnicznej potrafi trwać długo, zwłaszcza gdy obejmuje dolinę rzeki, środowisko, grunty, finansowanie i urządzenia techniczne.

Wody Polskie podają, iż docelowo mają powstać między innymi zapora, urządzenia hydrotechniczne, czasza zbiornika i infrastruktura towarzysząca. To oznacza nie tylko prace ziemne, ale cały system sterowania wodą, bezpieczeństwa i późniejszego utrzymania obiektu.

Najbardziej realistyczne podejście jest więc takie: 2029 to możliwy cel polityczny i organizacyjny, ale najważniejsze będą najbliższe miesiące. jeżeli gwałtownie ruszą analizy, dokumentacja i zapewnienie finansowania, inwestycja nabierze tempa. jeżeli pojawią się spory środowiskowe, opóźnienia decyzji albo problem z pieniędzmi, termin może się przesunąć.

Prawo wodne będzie decydować o szczegółach

Przy takich inwestycjach podstawą są przepisy ustawy Prawo wodne. To one regulują między innymi gospodarowanie wodami, ochronę przed powodzią i suszą, korzystanie z wód oraz kwestie zgód wodnoprawnych. W praktyce zbiornik Pacyna będzie musiał przejść przez procedury administracyjne związane z oddziaływaniem na środowisko, planowaniem przestrzennym i pozwoleniami dotyczącymi urządzeń wodnych.

To ważne dla mieszkańców, bo na etapie dokumentacji będą rozstrzygać się konkretne pytania: jaki będzie zasięg zbiornika, jak zostaną poprowadzone ścieżki, gdzie powstaną plaże, jak zabezpieczone zostaną tereny przyrodnicze i jak będzie wyglądało gospodarowanie wodą w okresach suszy.

Co może zyskać region?

Najbardziej widoczny zysk to rekreacja. Duży akwen przy Radomiu może przyciągnąć ludzi, którzy dziś jeżdżą dalej: nad Zegrze, Domaniów, do mniejszych kąpielisk albo poza województwo. Dla lokalnej gospodarki oznacza to większy ruch weekendowy i sezonowy.

Drugi zysk jest mniej efektowny, ale ważniejszy: woda zostaje w regionie. Retencja powierzchniowa ma znaczenie wtedy, gdy po gwałtownych opadach trzeba spowolnić odpływ, a po długich tygodniach bez deszczu utrzymać stabilniejsze warunki hydrologiczne. Nie każdy mieszkaniec od razu to zauważy, ale rolnictwo, przyroda i bezpieczeństwo lokalne odczuwają takie zmiany bardzo szybko.

Trzeci zysk to nowa funkcja przestrzeni. Dolina rzeki, która dziś dla wielu osób jest miejscem mało obecnym w codziennym życiu miasta, może stać się rozpoznawalnym punktem Radomia. Pod warunkiem, iż inwestycja nie skończy się wyłącznie na zbiorniku, ale dostanie dobrą komunikację, dostęp pieszy, rowerowy i sensowne zaplecze.

Idź do oryginalnego materiału