Obrodziło powołaniami przy Roosevelta. Co na to trener Górnika Zabrze? "To dla nas powód do dumy"

roosevelta81.pl 1 tydzień temu
Zdjęcie: Gasparik_Sadilek


Piłkarze Górnika Zabrze od poniedziałku przebywają na tygodniowych urlopach. Przywilej ten nie dotyczy piłkarzy, którzy zostali powołani do reprezentacji swoich krajów, a tych graczy jest aż ośmiu.

Erik Janża - Słowenia, Michal Sacek - Czechy, Yvan Ikia Dimi - Kongo, Kacper Urbański - Polska, Maksym Chłań - Ukraina, Peter Federico - Dominikana, Erik Prekop - Słowacja, Janis Antiste - Martynika - tak wygląda pełna lista reprezentantów kadr seniorskich swoich państw spośród piłkarzy Górnika Zabrze.

Czy nieobecność aż ośmiu piłkarzy stanowi problem dla trenera Trójkolorowych? - Wręcz przeciwnie. To dla nas powód do dumy, iż mamy aż ośmiu reprezentantów, zwłaszcza gdy powołania dostają nowi zawodnicy, którzy wcześniej nie byli w kadrze. To zasługa świetnej pracy skautingu i trafnych decyzji dyrektora Łukasza Milika, dzięki którym ci chłopcy w ogóle do nas trafili. My jako sztab szkoleniowy codziennie z nimi pracujemy, a to niezwykle pracowici ludzie, którzy naprawdę chcą się rozwijać. Często nie wystarcza im jeden trening dziennie, zostają po zajęciach i pracują dodatkowo. Ten postęp jest widoczny - ocenia Michal Gasparik, szkoleniowiec Górnika.

- Mamy w kadrze wiele jakości. choćby jeżeli ktoś gra mniej, jak Ikia Dimi, to powołanie już dostaje, bo robi stałe postępy. To samo tyczy się Maksa Chłania, Erika Prekopa czy wracającego do formy Michala Sacka. Mamy jakościowych piłkarzy, a nasz przejrzysty system pozwala optymalnie wykorzystać ich potencjał. Oni wiedzą, czego od nich oczekujemy, i to im pomaga - dodaje słowacki trener zabrzańskiej drużyny.

Zawodnicy Górnika mają już w nogach szesnaście meczów w tym sezonie, a dodatkowe spotkania reprezentacji mogą narazić ich na urazy. - Wierzę, iż nikt nie złapie kontuzji i chłopcy w miarę możliwości trochę odpoczną. My mamy teraz tydzień wolnego, a oni muszą grać, większość z nich czekają choćby trzy, cztery spotkania. Ale tak to już jest: kto jest dobry, ten gra więcej meczów - puentuje opiekun 14-krotnych mistrzów Polski.

Idź do oryginalnego materiału