Od 25 sierpnia będzie coraz cieplej. Miejscami ponad 30 stopni – to ostatni podmuch lata. Mamy prognozy dla Warszawy

1 godzina temu

Po chłodnym poniedziałku, w który termometry w wielu regionach nie przekroczyły 20 stopni, od wtorku 25 sierpnia temperatura zacznie rosnąć z dnia na dzień – informuje w swoich prognozach Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Pod koniec tygodnia w części kraju słupki rtęci mogą przekroczyć 30 stopni Celsjusza. To prawdopodobnie ostatni tak wyraźny epizod letniego upału w tym roku – zanim nadejdzie gwałtowne załamanie pogody z ulewami i powrotem jesiennego chłodu.

Fot. Warszawa w Pigułce

Dzień po dniu robi się coraz cieplej – prognoza dla Polski

Dzień Temperatura maksymalna
Poniedziałek, 24 sierpnia 18-21 st. C
Wtorek, 25 sierpnia 21-24 st. C
Środa, 26 sierpnia 22-25 st. C
Czwartek, 27 sierpnia do 27 st. C miejscami
Piątek-sobota, 28-29 sierpnia powyżej 30 st. C, lokalnie do 31-33 st. C

Najbardziej odczują to mieszkańcy zachodniej i południowej Polski, gdzie napływające z południa powietrze zwrotnikowe rozgrzeje powietrze najmocniej, ale wysokie temperatury obejmą też centrum i wschód kraju – a więc również Warszawę i całe Mazowsze.

W Warszawie szczyt ciepła w piątek, potem załamanie

Stolica podąża za ogólnokrajowym trendem ocieplenia – po chłodnym początku tygodnia temperatura rośnie z dnia na dzień, a szczyt fali ciepła w Warszawie przypada na piątek 28 sierpnia, gdy słupki rtęci mogą zbliżyć się do 28 stopni. To wartość, na którą zgadzają się niezależne od siebie prognozy długoterminowe – rozjeżdżają się one już jednak w szczegółach dotyczących nocy i opadów w kolejnych dniach, co przy prognozach na kilka dni naprzód jest normalne.

Dzień Temperatura w dzień Charakter pogody
Wtorek, 25 sierpnia ok. 21 st. C przejaśnienia, chłodniej niż w kolejnych dniach
Środa, 26 sierpnia ok. 22 st. C słonecznie, bez opadów
Czwartek, 27 sierpnia ok. 25-26 st. C słonecznie, bez opadów
Piątek, 28 sierpnia ok. 28 st. C szczyt ciepła, rosnące ryzyko burz
Sobota, 29 sierpnia ok. 22-24 st. C zachmurzenie, szansa na opady choćby do 50 procent

Tak jak w reszcie kraju, cieplejszej aurze będą towarzyszyć rosnące szanse na burze, szczególnie w piątkowy wieczór i w sobotę – warto więc planować weekendowe wyjścia z rezerwą czasową na nagłą zmianę pogody, a nie zakładać, iż upalny piątek będzie wyglądać identycznie od rana do wieczora.

Dlaczego to prawdopodobnie ostatni taki upał w tym roku?

Falę ciepła przyniesie krótkotrwały napływ gorącego powietrza z południa Europy, ale synoptycy już teraz zapowiadają, iż po tym epizodzie nastąpi drastyczne załamanie pogody. Na przełomie sierpnia i września prognozowane są silne burze i ulewy, w niektórych regionach z sumami opadów sięgającymi choćby 50-100 litrów na metr kwadratowy, a po nich – wyraźny powrót jesiennego chłodu. We wrześniu pojedyncze cieplejsze dni są jeszcze możliwe, ale ich natężenie nie powinno przypominać tego, co czeka Polskę w najbliższy piątek i sobotę – dlatego meteorolodzy mówią wprost o ostatnim w tym roku epizodzie, w którym temperatura przekroczy próg upału na większym obszarze kraju.

Jak przygotować się na tak gwałtowną zmianę pogody?

Największym ryzykiem najbliższych dni nie jest sam upał, tylko tempo, w jakim po nim nastąpi załamanie – różnica między najcieplejszym a najchłodniejszym dniem w tym okresie może sięgnąć kilkunastu stopni w ciągu zaledwie kilku dni. Warto więc już teraz zabezpieczyć balkony i tarasy przed silnym wiatrem towarzyszącym zapowiadanym burzom, zamiast robić to w pośpiechu tuż przed nadejściem frontu, oraz nie chować jeszcze cieplejszych ubrań na sam koniec szafy – po weekendowym upale wrócą temperatury bardziej typowe dla nadchodzącej jesieni. Osoby planujące dłuższe wyjścia na świeże powietrze w piątek i sobotę powinny sprawdzić prognozę godzinową tuż przed wyjściem, bo burze mogą pojawić się choćby w środku upalnego dnia, a nie dopiero wieczorem.

Idź do oryginalnego materiału