Od szkolnej sali do historii chełmskiej siatkówki. Kazimierz Prus i początki wielkiej pasji.Część pierwsza

wschodni24.pl 1 godzina temu

Na początku lat osiemdziesiątych siatkarska mapa Lubelszczyzny miała jednego wyraźnego lidera. Była nim Avia Świdnik, klub, który dla wielu młodych trenerów, nauczycieli wychowania fizycznego i pasjonatów sportu stał się symbolem nowoczesnego szkolenia, dyscypliny i sportowych marzeń. To właśnie tam patrzono z podziwem na pełne hale, ambitną młodzież i ludzi, którzy potrafili stworzyć coś wielkiego niemal od podstaw. W tamtych czasach siatkówka nie była jeszcze sportem wielkich kontraktów i medialnego blasku. Była przede wszystkim pasją, ciężką pracą i potrzebą budowania wspólnoty.

Właśnie wtedy w Chełmie zaczęła rodzić się historia, która po latach miała stać się fundamentem lokalnej siatkówki.
W Szkole Podstawowej nr 3 pojawił się nauczyciel, który nie traktował sportu jedynie jako szkolnego obowiązku. Kazimierz Prus wierzył, iż siatkówka może wychowywać, uczyć charakteru i dawać młodym ludziom coś więcej niż tylko wyniki. Z ogromnym zaangażowaniem rozpoczął pracę ukierunkowaną właśnie na tę dyscyplinę. Organizował treningi, szukał talentów, poświęcał prywatny czas i krok po kroku budował środowisko ludzi zakochanych w siatkówce.

Nie było wtedy nowoczesnych hal, profesjonalnych siłowni ani dużych pieniędzy. Była za to determinacja, pasja i marzenie, by również w Chełmie stworzyć coś wyjątkowego. Kazimierz Prus swoją energią potrafił zarazić uczniów, rodziców i lokalnych działaczy. Dla wielu młodych chłopaków pierwsze odbicia piłki stały się początkiem sportowej przygody, która trwała przez kolejne lata.

Jak rodziła się siatkówka w Chełmie? Jak powstał WKS Gwardia Chełm? Dlaczego po zaledwie dwóch latach doszło do zmiany trenera? Kto tworzył pierwsze drużyny i z jakimi problemami musieli mierzyć się pionierzy tej dyscypliny w mieście?

O tym wszystkim, a także o wielu nieznanych historiach, kulisach i ludziach, którzy budowali chełmską siatkówkę z potrzeby serca, już niedługo na łamach wschodni24.pl.

Idź do oryginalnego materiału