Ogromny pech i kontuzja Martyny Walczak w ostatnim meczu sezonu

3 godzin temu

Niespełna dwie minuty przed końcem 2. kwarty meczu z Polonią Warszawa, publiczność w hali widowiskowo-sportowej w Bochni zamarła, obserwując jak podkoszowa Contimax MOSiR upada, a następnie zwija się z bólu na parkiecie, trzymając się za kolano…

Do kontuzji doszło przy lądowaniu po zbiórce na atakowanym koszu. Zawodniczka długo leżała na parkiecie, potrzebna była pomoc medyczna, a finalnie koszykarka została przetransportowana na noszach do karetki i zawieziona do szpitala.

Takich przykrych scen nikt nie chce oglądać, a niestety debiutancki sezon Bochni w ekstraklasie mocno nas pod tym względem doświadczył. Dość w tym miejscu powiedzieć, iż dramatowi Martyny Walczak przyglądały się z ławki dwie inne zawodniczki, którym w tych rozgrywkach kontuzje przerwały na jakiś czas kariery – Daria Dubniuk i Marta Wdowiuk.

Jest nadzieja, iż w przypadku Martyny, kontuzja jest mniej poważna, co pozwoli jej szybciej wrócić do zdrowia. Ale o tym przekonamy się dopiero po odpowiednich badaniach i diagnozie wykonanych na początku tygodnia.

W barwach ekstraklasowego beniaminka Martyna Walczak wystąpiła we wszystkich 24 meczach sezonu, 19 razy wychodząc na parkiet w pierwszej piątce. Grała średnio przez prawie 28 minut w każdym spotkaniu, zdobywając 13.9 pkt i dokładając 8.5 zbiórki.

Opuszczającą halę zawodniczkę kibice żegnali głośnymi brawami.

Idź do oryginalnego materiału