Okiem Żabola: O sądach, sędziach, arbitrach, VAR i kontrowersjach słów kilka

roosevelta81.pl 1 tydzień temu
Zdjęcie: Lech_oprawa


Zdjęcie niepowiązane z treścią artykułu. Przynajmniej taką mamy nadzieję...

Człowiek jest istotą omylną. Myli się każdy: Pani w sklepie przy wydawaniu reszty, księgowa przy rozliczaniu podatków, kierowca na drodze, nauczyciel czy uczeń w szkole... Myli się też sędzia. Zarówno ten na sali sądowej, jak i na piłkarskim boisku. Niemniej doba VAR, w której żyjemy stała się płaszczyzną do dowolnej interpretacji tych pomyłek.

Ostatnio jadąc samochodem, słuchałem w radio wiadomości. "W USA mężczyzna został pochwycony na kradzieży w sklepie. Złapał go na gorącym uczynku ochroniarz, nagrały go kamery. Został zatrzymany, przekazany w ręce policji, stanął przed sądem.
Wyrok: Niewinny.
Uzasadnienie wyroku: W dobie sztucznej inteligencji zdjęcie lub nagranie z kamer w sklepie nie jest już dowodem".


W kultowym serialu "Rancho" w odcinku, gdy Ksiądz Proboszcz wraz z Kusym jadą do prokuratury, by wyciągnąć z aresztu Lucy, Ksiądz Piotr Kozioł zostaje wyprowadzony z równowagi i traktuje prokuratora z bańki. Biskup Sądecki zatrudnia mecenasa Gabrielskiego, by wyciągnął Księdza i Kusego z aresztu, a także, by pomógł wyjść na wolność Lucy.

W jednej z rozmów z Kusym mecenas Gabrielski przytacza anegdotę: "Taki stary dowcip prawniczy jest. Siedzi dwóch sędziów w pokoju. Wpada adwokat, do jednego krzyczy: «Pies pana żony pogryzł psa mojej żony. Psa trzeba było operować, żona ataku dostała. Albo zapłaci mi pan 10 tysięcy, albo składam pozew». Sędzia pomyślał chwilę, wyjął dziesięć tysięcy, zapłacił, adwokat wyszedł. Na to drugi sędzia pyta: «Ty, czemu zapłaciłeś? Nie masz ani żony, ani psa». Na to sędzia odpowiada: «Sam wiesz, sprawa do sądu trafi, różnie może być».""


Jak się Panu podobało sędziowanie w tym meczu? - pyta trenera Michala Gasparika po meczu Górnik Zabrze - Wisła Kraków Rafał Musioł z Dziennika Zachodniego. - Nie podobało mi się co widziałem - odparł Słowak, oceniając poczynania sędziego Damiana Sylwestrzaka.

"Wrocławski arbiter zdecydowanie nie panował nad spotkaniem i emocjami piłkarzy, podejmował decyzje wprowadzające dodatkowe napięcie do i tak sypiącej iskrami atmosfery, a konsekwencje wobec zawodników wyciągał w trybie losowania, drażniąc równomiernie obie rywalizujące strony. Słowa Słowaka trzeba więc przyjąć w kategoriach daleko idącej dyplomacji..." - napisał dziennikarz DZ w swoim felietonie.


Paweł Sokolnicki, sędzia asystent Szymona Marciniaka z finału MŚ i finału Ligi Mistrzów, sędzia asystent międzynarodowy pisze list do Cezarego Kuleszy.

"Szanowni Panowie Prezesi


Szanowny Panie Prezesie Cezary Kulesza

Jako osoba funkcjonująca w środowisku sędziowskim od wielu lat, nieskromnie ujmując -- z pewnymi sukcesami takimi jak finał
Mundialu czy Ligi Mistrzów -- muszę zająć stanowisko w sprawie kluczowej dla rozwoju polskiej piłki i poziomu sędziowania, co z tym się wiąże.

Media są ważnym głosem w dyskusji i nie należy ich pomijać, natomiast decyzje zapadają w ciszy gabinetów. Kierując się tym tokiem rozumowania, kieruję do Was pismo z apelem w trosce o rozwój polskiego sędziowania.

Z wielką euforią jako sędzia obsługujący mecze w systemie VAR przyjąłem informację o powstaniu centrum VAR, był to zdecydowanie krok do przodu i wielkie brawa należą się za tę decyzję. Opieram swoje przesłanie na podstawie zdobytego doświadczenia i wiedzy z zakresu funkcjonowania VAR podczas dwóch Mistrzostw Świata, jak i docenienia mojej fachowości przez władze UEFA, które desygnowały mnie rok w rok do roli sędziego VAR na dwa kolejne finały Ligi Europy UEFA, kolejno w Kolonii i Baku.

Po obserwacji stwierdzam następujące fakty:
  1. Sędziowie są nieprzeszkoleni w sposób profesjonalny jak ma to miejsce w poważnych organizacjach piłkarskich z zakresu funkcjonowania nowego systemu Hawk-Eye
  2. Operatorzy nie posiadają wystarczającej wiedzy i umiejętności (nie z ich winy), które stanowią podstawę w obsłudze systemu, jak ma to miejsce w porównaniu do operatorów z innych państw używających tego systemu. Mimo iż są to byli sędziowie, to niestety zdolności operacyjnych/specjalistycznych podczas pracy nad tak zaawansowanym systemem nie sposób nabyć w ciągu jednej soboty.
  3. Ocena spalonego stanowi bardziej wróżenie z fusów niż rzetelną ocenę stanu faktycznego na boisku (system obsługuje tylko jedną kamerę na połowie wyłączając z tego procesu GLT kamerę, tzw. bramkową w rysowaniu linii, która jest kluczowa w sytuacjach w polu karnym, a w szczególności w polu bramkowym), a na oko to wiecie panowie, co można zrobić…
  4. System SOAT, czyli tzw. ściany w półautomatycznego spalonego, nie istnieje, jest nieprzygotowany, co stanowi pytanie do osób podpisujących umowę na obsługę tego systemu, dlaczego tak ważnego zapisu nie ma w umowie od początku funkcjonowania centrum VAR.
  5. Szkoleniowcy VAR nigdy wcześniej nie mieli nic wspólnego z pracą w tym systemie, a swoje doświadczenia zbierają podczas pracy na żywym organizmie, co i tak nie oddaje specyfiki pracy i lat doświadczeń spędzonych przed monitorem VAR.
  6. Podczas finału Pucharu Polski tak hucznie ogłoszonego jako sukces systemu VAR w funkcjonowaniu Centrum VAR nie było łączności, więc de facto mecz był »robiony« na starych zasadach »busowych«
  7. Czy ktoś z osób decyzyjnych wie, na czym polega system back-up w razie problemów technicznych z centrum VAR? Wątpię, chyba iż uznamy telefon komórkowy za takowe narzędzie.
  8. Czy jest udostępniona platforma e-learningowa dla sędziów w rzeczonej sprawie? Nie.
  9. System szkolenia sędziów jest skostniały, zabetonowany i wymaga natychmiastowej zmiany, a moje antropologiczno-inżynieryjne wycieczki opieram na faktach i powszechnej opinii
  10. Szkolenia sędziów to fikcja niemająca nic wspólnego z profesjonalnym zarządzaniem, czynni sędziowie z nabytym doświadczeniem »varowskim« przekazują większą wiedzę niż osoby odpowiedzialne za ten proces. Więcej pracy wykonałem w tym zakresie przed startem jednego turnieju niż całe Kolegium Sędziów razem wzięte przez wszystkie lata. Chyba iż przyjmiemy, iż obejrzenie jednego czy dwóch klipów przed startem Ekstraklasy, porozmawianie między sobą i powrót kilkaset kilometrów do domu to fachowe i kompetentne podejście do obowiązków.
  11. Przed startem sezonu, jak i po 1. kolejce Ekstraklasy powiedziałem osobom decyzyjnym w KS PZPN, iż funkcjonowanie w takiej rzeczywistości to fikcja niemająca nic wspólnego z profesjonalną pracą na tym systemie o takich możliwościach i jest kwestią czasu, aż wydarzy się poważny problem.
Szanowni Panowie, poruszam w moim wątku głównie kwestię funkcjonowania VAR (to są tylko wybrane problemy) i dokładnie taki jest właśnie powód powyższego pisma, które kieruję do Was, a więc osób decyzyjnych w strukturach polskiej profesjonalnej piłki -- to tylko nieliczne problemy trawiące środowisko sędziowskie, które osiągnęło rubikon. Natomiast dla dobra nas wszystkich, dla dobra piłki w Polsce apeluję o reakcję szanownego ciała decyzyjnego.

Jest rzeczą nie do pomyślenia w strukturach światowych, jak często lubimy je przytaczać… taka forma funkcjonowania. Nowy system operacyjny VAR powinien być oparty o kompetencje, rzetelność, fachowość, a przede wszystkim być zgodny z tym, jakie ma zdolności, a nie ograniczony, przez jakie czynniki? Tego nie wiem.

Może osoba/y odpowiedzialne za proces wdrażania centrum VAR odpowiedzą Nam/Wam na to pytanie? Polska piłka ma wspaniałe tradycje, świetne zarządzanie spółką Ekstraklasy, czy naprawdę nie możemy czerpać dostępnej wiedzy w oparciu o fakty, a nie mity i braki kompetencyjne?

Niech naprawdę połączy Nas piłka.

Z poważaniem

Paweł Sokolnicki


Sygnalista Paweł Sokolnicki został odsunięty od sędziowania, natomiast Tomasz Listkiewicz, Szymon Marciniak i Tomasz Kwiatkowski, którzy wyrażali się ostatnio publicznie i krytycznie o działalności władz Kolegium Sędziów, zostali wyznaczeni do sędziowania w 5. kolejce kolejce PKO BP Ekstraklasy. Listkiewicz i Kwiatkowski mają choćby pracować… w dwóch meczach Ekstraklasy dzień po dniu.


Mecz Górnik Zabrze - GKS Katowice. Starcie Erika Prekopa z Arkadiuszem Jędrychem przed polem karnym. "Pod koniec pierwszej połowy ta para także się pojedynkowała, Prekop zabrał się z piłką i wyszedł przed kapitana gości, potem natomiast łatwo upadł. Jędrych przekraczał przepisy, pociągnął za koszulkę, ale to było za mało, żeby powstrzymać biegnącego Słowaka, który postanowił się przewrócić. Sędziowie puścili grę. Gdyby tego nie zrobili, musieliby choćby rozważać czerwoną kartkę" - czytamy w relacji na Weszło.

Sędzia nie dyktuje choćby rzutu wolnego, nie mówiąc o żadnej kartce. W drugiej połowie Jędrych prokuruje rzut karny dla Górnika - za to ogląda żółtą kartkę. Mogła być to jego druga żółta kartka w tym meczu.


Przemysław Langier i Kamil Wójcik, sędzia piłkarski PKO BP Ekstraklasy - ubiegający się o posadę Przewodniczącego Kolegium Sędziów - oceniają starcie Prekop vs Jędrych. Mogła być żółta lub czerwona kartka, a choćby mogło nie być żadnej!


Kamil Wójcik, sędzia piłkarski PKO BP Ekstraklasy - ubiegający się o posadę Przewodniczącego Kolegium Sędziów - który ostatecznie przegrał rywalizację z byłym arbitrem Marcinem Szulcem, znajduje się na ustach większości mediów sportowych w Polsce. W końcówce minionego sezonu PKO BP Ekstraklasy miał korespondować z Adrianem Siemieńcem, trenerem Jagiellonii i pośredniczyć w kontakcie szkoleniowca drużyny z Podlasia z arbitrem głównym jego zawodów - Pawłem Raczkowskim.


Marcin Szulc, ten który wygrał rywalizację o posadę Przewodniczącego Kolegium Sędziów z Kamilem Wójcikiem, sędzią piłkarskim PKO BP Ekstraklasy, który ubiegał się o powyższą funkcję i sms-ował z trenerem Siemieńcem, za każdym razem tłumaczy zasadność choćby najbardziej absurdalnych decyzji sędziowskich. Tymczasem samemu najbardziej jest znany z tego:


Mecz Cracovia - Górnik Zabrze. Kacper Urbański otrzymuje podanie przed polem karnym rywala i wchodzi w obręb "szesnastki", dociąga do linii końcowej i dogrywa przed bramkę, ale wykonujący akcję obronną obrońca Pasów Gustav Henriksson dostaje piłką w łokieć, a może przedramię i piłka wychodzi za linię końcową... Rzut karny? Rzut rożny? Sędzia po sygnale na "ucho" od VAR wskazuje na "wapno", Urbański wykorzystuje rzut karny, Górnik wygrywa w Krakowie po raz pierwszy od 12 lat.


"Nie dam sobie wmówić, iż problemem polskiego sędziowania jest jeden SMS. Bo nie jest. Tak jak napisałem ostatnio, trzeba szukać dużo głębiej i znowu celowo zabieram głos po zwycięstwie, bo tu nie chodzi o jeden mecz czy kilka złych decyzji. Chodzi o cały system, który spowalnia rozwój polskiej ligi. Od 5 lat kiedy jestem w Górniku są problemy z sędziowaniem. Z VAR-em. Z podejściem do meczów. Z całym systemem. Na tym powinniśmy się skupić i coś z tym w końcu zrobić, a nie tylko na jednym SMS-ie, bo ktoś nakręcił aferę. Teraz łatwo jest zakryć te wszystkie problemy, które każdy uzbierał w swoim ogródku, bo trener Siemieniec jest na pierwszej stronie gazety. Przeprosił, zamknął temat. Komisja Ligi zajmuje się sprawą i dobrze, bo takie sytuacje trzeba wyjaśniać. Ale co potem? Jedna głośna sprawa się wyjaśni, a cały system jaki był taki będzie…" - komentuje sprawę sędziego Wójcika Lukas Podolski na portalu X.


Mecz Motor Lublin - Górnik Zabrze. Znów roi się od kontrowersji. W pierwszej połowie obrońca gospodarzy stawia w polu karnym stempel na nodze Janisa Antiste - sędzia nie reaguje. W drugiej połowie Erik Prekop rusza do długiej piłki z Bartoszem Bereszyńskim na plecach. Przed pole karne wybiega bramkarz Motoru Gasper Tratnik, trąca piłkę, a jego kolano ląduje na głowie napastnika Górnika - czerwona kartka? żółta kartka? rzut wolny? Nic z tych rzeczy. Żadne przewinienie, grę rozpocznie rzut sędziowski. Chwilę później w polu karnym Lublinian padają Jarosław Kubicki i Paulo Bernardo. Z perspektywy trybun widać, iż o rażącym przewinieniu nie może być mowy. Interweniuje VAR. Przerwa w grze trwa 03:40 min. Decyzja - gramy dalej.

Sytuacja z Antiste: TUTAJ
Starcie Tratnik - Prekop: TUTAJ


Kontrowersje z Lublina komentuje Lukas Podolski:


Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

Idź do oryginalnego materiału