Dziś chciałem się z Wami podzielić krótkimi przemyśleniami na temat jutrzejszego meczu ze „Słoniami”. Wczoraj pojawiły się w mojej głowie myśli natrętne i niepokojące, które nie chcą mnie opuścić.
Nie da się ukryć, iż inne drużyny Ekstraklasy grają od początku kolejki pod nas. Remis Rakowa czy Cracovii z Jagiellonią są dla nas bardzo korzystne. Do tego doszła dość niespodziewana przegrana Wisły Płock na własnym stadionie z Widzewem Łódź.
W tych okolicznościach, waga meczu w Niecieczy w mojej ocenie wzrasta niesamowicie. Jednocześnie zaczęły docierać do mnie niepokojące opinie kibiców Górnika Zabrze. Słyszę wiele głosów w stylu „A to już luz. jeżeli nie wygramy, to rywale nam nie odjadą”. Wybaczcie, ale to jest dla mnie wyraz mentalność przegranych. Nie możemy z takim nastawieniem wyjść na plac gry, bo zejdziemy z niego ze smutnymi minami.
Zabrzanie mają przed sobą niezwykłą szansę na to, by zyskać na kilku płaszczyznach. Przede wszystkim korzystny rezultat pozwoli zrównać się z aktualnym liderem (Jagiellonia) i wywrzeć na nim presję (Białostoczanie mają jeszcze zaległy mecz do rozegrania). Przeskakując Wisłę Płock, odbierzemy jej margines błędu, a widać, iż podopieczni trenera Misiury nie są teraz w idealnej formie. Kolejnym dużym plusem ewentualnego zwycięstwa było by zyskanie pewności siebie w starciach z drużynami, które nam „nie leżą”.
Wszystko to sprawia, iż będziemy mieli jutro bardzo dużo do wygrania na boisku w Niecieczy. Musimy wyjść na to spotkanie jak stado lwów, które chce rozszarpać piłkarsko „Słonie”. Tym razem nie interesuje mnie zupełnie styl. Dajmy z wątroby, wyprujmy sobie flaki, stańmy na głowie i zaklaskajmy uszami. Mam to gdzieś, w jaki sposób pokonamy Niecieczan.
Liczą się tylko 3 punkty przywiezione do Zabrza!
Mamy dużo do wygrania, ale też sporo do stracenia w mojej ocenie. Myślę, iż ewentualna porażka w jutrzejszym starciu odciśnie się negatywnie na całej reszcie sezonu. Może nie mam za tym żadnych „twardych” argumentów, mówi mi to jednak intuicja i jest to przeczucie nieprzyjemnie nachalne.
Uważam, iż piłkarze muszą zostawić zdrowie na boisku i zrobić wszystko, by zwyciężyć. Trzeba pokazać mentalność zwycięzców i pójść jak po swoje. Ewentualne granie na remis, czy brak wiary w wygraną, będą dla mnie sygnałem, iż nie ma podstaw, by liczyć na lepszy wynik na koniec sezonu, niż bywało to w poprzednich sezonach. Nie przegapmy tego momentu, bo jest dla nas dużą szansą!
Na nich!!!
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl




![Komu awans, komu spadek? Na lokalnych boiskach gol za golem! [TABELE]](https://sport.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/sport/2026/collage_16-0.jpg)








