Ostatki na Podpromiu. Asseco Resovia zamierza przedłużyć rywalizacje o brązowy medal

8 godzin temu
Fot. Fb Asseco Resovia Rzeszów

W środę (godz. 17.30) Asseco Resovia zmierzy się na Podpromiu z PGE Projektem Warszawa w czwartym meczu o brąz. Dwa pierwsze wygrał zespół ze stolicy, w kolejnym rzeszowianie wyszli z nie lada opresji przegrywając już 0-2 i 15:18. Teraz zamierzają pójść za ciosem (w rywalizacji do trzech zwycięst przegrywają 1-2) i doprowadzić do piątego decydującego spotkania w sobotę w stolicy.

SIATKÓWKA. PLUSLIGA

Zespół z Warszawy brązowy medal miał na wyciągnięcie ręki, ale mimo świetnej okazji nie potrafił postawić kropki nad i. – Resovia nie miała nic co stracenia po drugim secie. Zrobili parę zmian, a ta głębia ich składu była kluczowa – analizował Aleksander Śliwka, przyjmujący PGE Projektu. – Szczególnie zmiennicy Jakub Bucki i Lukas Vasina niezwykle pomogli w podniesieniu jakości gry. Ciężko było ich zatrzymać, bo jak się zespół z Rzeszowa nakręcił to zaczęło im wszystko wychodzić. Przeciwko takiej drużynie ciężko się gra, szczególnie jak opada się gdzieś tam z siły fizycznie z biegiem meczu. Jesteśmy doświadczonym zespołem, który w rożnych momentach wie jak się zachować i przygotować do takiego spotkania. Przed nami kolejna bitwa. Na pewno będzie to bardzo wyrównany mecz i mam nadzieję, iż w tych końcówkach setów to my będziemy lepsi. W Rzeszowie postaramy się zamknąć rywalizację i zrobić wszystko, żeby zawiesić brązowe medale – stwierdził Śliwka, a trener zespołu z Warszawy, Kamil Nalepka dodawał. – Przegraliśmy bitwę, ale wojna trwa nadal. Do Rzeszowa jedziemy z takim samym nastawieniem jakie było na trzeci mecz czyli zawiesić brązowe medale na szyi.

W Asseco Resovii wszyscy wierzą, iż po takim odrodzeniu w meczu numer trzy, zespół pójdzie za ciosem w środowym spotkaniu – Mam nadzieję, iż wrócimy na piąty mecz do Warszawy. Ta wygrana w czwartym spotkaniu jest tylko pierwszym małym kroczkiem, ale myślę, iż dla nas bardzo ważnym, patrząc z perspektywy tego, jak toczyła się ta rywalizacja, jak to wyglądało w tym meczu. Rzadko wychodziliśmy z takich problemów w trakcie sezonu, więc to jest bardzo cenne. Mimo tego, iż tak późno, to i tak to bardzo cieszy. Dalej mamy szansę, ale dalej Warszawa jest bliżej – mówił Marcin Janusz rozgrywający Asseco Resovii, a bohater spotkania numer cztery Jakub Bucki dodawał. – Na razie to zwycięstwo nic jeszcze nam nie dało. Cały czas stoimy pod ścianą. Żeby było fajnie to musimy wygrać jeszcze dwa spotkania. Może jakoś, tak lubię ze względu na wiek, bo już swoje lata mam i strasznie mnie bolą potem zmarnowane jakieś szanse na dobre granie, na wygrywanie właśnie. I fajnie, iż to przynosi taki rezultat – mówił atakujący Asseco Resovii, która już po raz siódmy w tym sezonie zmierzy się z PGE Projektem.Bilans tych meczów (runda zasadnicza, półfinał Tauron Pucharu Polski i play-off) jest 4-2 na korzyść ekipy z Rzeszowa.

Asseco Resovia – PGE Projekt Warszawa, środa, godz. 17.30 (transmisja Polsat Sport1)

PRZECZYTAJ TEŻ: Jelena Blagojević, trenerka DevelopResu: nie odczuwam rozczarowania

Idź do oryginalnego materiału