Ostatnie pożegnanie z hasłem „Ostrów. Tu mieszkam”

2 godzin temu
Zdjęcie: Ostatnie pożegnanie z hasłem „Ostrów. Tu mieszkam”


Z miejskich ulic i wjazdów do Ostrowa Wielkopolskiego powoli znika coś więcej niż tylko stare tablice. Znika fragment wspólnej pamięci. Charakterystyczne bilbordy i witacze kampanii „OSTRÓW TU MIESZKAM”, które przez niemal dwie dekady witały mieszkańców i przyjezdnych, niedługo zostaną zdemontowane. Samorząd przeznaczył na ten cel 10 tysięcy złotych, symbolicznie zamykając rozdział, który dla wielu ostrowian był czymś znacznie więcej niż tylko miejską promocją.

Ciąg dalszy artykułu pod zdjęciami

Kiedy kampania ruszała w 2005 roku, była świeża, odważna i bardzo „nasza”. Na bilbordach pojawiali się ludzie, których znaliśmy z telewizji, stadionów i scen, ale którzy z dumą mówili: tu mieszkam. Byli wśród nich sportowcy związani z ostrowską koszykówką i lekkoatletyką, artyści, muzycy, ludzie kultury. Ich twarze na wjazdach do miasta dawały poczucie, iż Ostrów to nie tylko punkt na mapie, ale miejsce, do którego chce się wracać.

Z czasem jednak tablice zaczęły blaknąć. Farba płowiała, konstrukcje niszczały, a hasło, które kiedyś budziło emocje, stało się elementem tła – niemal niewidzialnym. Dla młodszych mieszkańców były już tylko „zawsze tam stojącymi” witaczami, dla starszych – cichym przypomnieniem dawnych lat.

– Te witacze po prostu się zestarzały. Mam wrażenie, iż kilka osób zwraca dziś na nie uwagę, a ich obecny stan bardziej odstrasza, niż zachęca do odwiedzenia miasta – mówi Jakub Paduch, przewodniczący Rady Miejskiej Ostrowa Wielkopolskiego, w rozmowie z radiem ESKA.

Miasto nie planuje stawiania nowych bilbordów w ich miejsce. Promocja Ostrowa ma dziś opierać się na ludziach – tych, którzy rozsławiają miasto swoimi sukcesami sportowymi, artystycznymi i społecznymi. Ambasadorzy są wciąż ci sami, choć nośniki się zmieniły. Zamiast wielkich tablic – media społecznościowe, wydarzenia, codzienne historie mieszkańców.

Demontaż bilbordów to nie tylko decyzja techniczna i estetyczna. To pożegnanie z epoką, w której miasto mówiło o sobie wprost i bez dystansu. „Ostrów. Tu mieszkam” było hasłem prostym, ale szczerym – takim, które dziś wielu wspomina z sentymentem.

Za chwilę witacze znikną, ale hasło pozostanie w pamięci tych, którzy dorastali, wracali do domu i mijali je każdego dnia. Bo choćby jeżeli bilbordów już nie będzie, dla wielu ostrowian jedno się nie zmieni: tu wciąż mieszkam.

Idź do oryginalnego materiału