Patrik Hellebrand zanotował bardzo dobry występ przeciwko Koronie Kielce, choć nie ustrzegł się błędu, po którym zawodnicy rywala wyszli z kontrą trzech na jednego, po której mogła paść bramka dla drużyny gości. Ostatecznie błąd Czecha naprawił kapitalnym powrotem Rafał Janicki, a Trójkolorowi zdobyli w sobotni wieczór arcyważne trzy punkty w kontekście walki o podium PKO BP Ekstraklasy.
Jak w ogóle ocenić ten mecz? Musieliście dość mocno wywalczyć te trzy punkty.
- Przez pierwsze 20 minut graliśmy bardzo dobrze, dokładnie tak, jak chcieliśmy, zabrakło jedynie bramki. Później Korona również zaprezentowała się z dobrej strony i była niebezpieczna, więc ostatecznie to był po prostu wyrównany mecz.
Powiedz właśnie o tych 20 minutach - pełna dominacja, wydawało się, iż z Korony nie będzie co zbierać. Co takiego się stało, iż nagle oddaliście inicjatywę?
- zwykle tak to wygląda - kiedy stwarzasz tyle sytuacji i ich nie wykorzystujesz, nie jesteś w stanie utrzymać pełnej kontroli przez całe spotkanie. Zabrakło nam skuteczności i to naturalne, iż rywale się napędzili. Było trochę ciężko, ale ostatecznie zadecydowała ta pierwsza bramka.
Spodziewaliście się tak grającej Korony, tak mocno zamkniętej w fazie defensywnej?
- Tak. Mieliśmy na ten temat wiele odpraw, więc nas to nie zaskoczyło. Przeciwko Koronie gra się naprawdę trudno, dlatego tym bardziej cieszę się z dzisiejszych trzech punktów.
Chciałem zapytać o sytuację, w której straciłeś piłkę i poszła kontra. Jak to wyglądało z Twojej perspektywy? Czułeś, iż był faul, czy to jednak czysty odbiór?
- Szczerze mówiąc, nie wiem, czy był tam faul. Czułem tylko, iż ktoś mnie lekko popchnął w plecy. To był mój błąd - takie rzeczy czasem się zdarzają. Dziękuję jednak kolegom z drużyny, iż zaasekurowali mnie w tej sytuacji i nie straciliśmy gola.
Trzeba będzie Rafałowi Janickiemu postawić chyba duże czeskie piwo?
- Zdecydowanie! Na pewno mu coś kupię, jakiś sześciopak.
W tej chwili macie 46 punktów, tyle samo co Lech Poznań. Teraz przed Wami mecz w Białymstoku z Jagiellonią. Jak widzisz to spotkanie?
-To na pewno będzie trudna przeprawa, bo Jagiellonia jest bardzo dobrą drużyną i potrafi grać w piłkę. Damy jednak z siebie wszystko, żeby odpowiednio się przygotować. Mamy na to pięć-sześć dni, co daje sporo czasu. Wierzę, iż wywalczymy tam zwycięstwo.
Skupiacie się na każdym kolejnym spotkaniu, bo przecież zaraz potem czeka Was Puchar Polski?
- Zgadza się, idziemy z meczu na mecz, ponieważ każdy z nich jest teraz niezwykle ważny. Gramy o najwyższe cele i każdy zdobyty punkt może na koniec zadecydować o czymś pięknym.
Zastanawiam się, czy w Twoim przypadku lub np. w przypadku Lukasa Ambrosa, dobre występy tutaj w Polsce mogą pomóc w wyjeździe z reprezentacją Czech na Mistrzostwa Świata?
- prawdopodobnie tak, dobra gra zawsze w tym pomaga. W kadrze jest teraz nowy selekcjoner, więc zobaczymy, jak to się ułoży. My jednak koncentrujemy się wyłącznie na obowiązkach klubowych, bo tutaj każdy mecz ma ogromne znaczenie. Wierzę, iż na koniec sezonu osiągniemy coś pięknego.
Źródło: Roosevelta81.pl / Czwarta Trybuna Podcast
Foto: Roosevelta81.pl







![Sukcesy badmintonistów z Ostrołęki na Grand Prix w Konstancinie-Jeziornie [ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/sport/2026/img_20260418_124145.jpg)








